tuning nissan 350z

Wszystko na temat silników VG

Moderator: Moderator

Kruchy

Tirinti pisze: Wystarczy zajżeć na amerykańską stronę Nissana.

http://www.nissanusa.com/content/0,,action-NPriceOptions_modelId-120017,00.html
heh, sprawdzalem na niemieckich, bo tam kupie - blizej :wink:

a tak na serio spojrzcie:
Engine
3.5-liter DOHC 24-valve V6 engine1
287 hp @ 6,200 rpm
274 lb-ft @ 4,800 rpm

3.5-liter DOHC 24-valve V6 engine1
300 hp @ 6,400 rpm
260 lb-ft @ 4,800 rpm

to dane tych dwoch wersji o ktorych mowimy...czy tam jest blad czy ten 300konny ma kilkanascie Nm mniej? :shock: Czy to niby lepiej? dziwne...czy przypadkiem przyspieszenie nie bedzie jeszcze gorsze?
Radzio

Kruchy pisze:rozumiem, ze to krytyka, tych co tu pisali?

Nie, nie krytyka, ale wiecej sie chlopak dowie ze stron typu www.my350z.com , niz stad jako ze nikt takiego auta oprocz niego niema, to tak samo jakbym ja poszedl na honda.pl i pytal sie o tuning s2000, nikt nic konkretnego nie napisze, oprocz, zebym wstawil wydech i kompresor.
Kruchy pisze:czyli jak inni tylko swobodnie sie w tym temacie wypowiadasz, wiec zbedny byl komentarz o tym, ze "chyba przez internet" itd.
No coz duzo czasu spedzam z moim bliskim znajomym co ma takie auto, jest wlascicielem www.speedquestperformance.com i posiada takie autka dwa, czasami mu pomagam cos w nim montowac, wiec cos tam wiem.

Kruchy pisze:00kg to niezle (jak na razie nie kwestionuje tego, ze niemozliwe),
z przyjemnoscia jednak dowiem sie co wyjmowali. napisz prosze.
Pismo Sport Compact Car, w tamtym roku zrobil artykul na ten temat, zostalo wyjete wszystko, zostala tylko lekka kierownica i kevlarowe siedzenie, wyjeli takze material wyciszajacy.
Co ciekawe, czas 0-30mph sie pogorszyl, ale ogolnie auto robilo 1/4 mili w 12.7s(jesli dobrze pamietam).
A tutaj link(2 artykul od gory, zeby nie bylo ze niewierzysz):
http://www.sportcompactcarweb.com/toc/0410scc_toc/
Awatar użytkownika
mellow
Stały gość
Stały gość
Posty: 402
Rejestracja: ndz 21 wrz, 2003 17:37
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

A co to za filozofia ? ... nietrzeba miec Z zeby wiedziec co i jak 8)
Wystarczy poczytac co oferuje np. Mine's czy BOSS i odrazu wiadomo ze samym wydechem i programem mozna zrobic 300ps ( by BOSS )... niestety wyciskanie kolejnych koni nastrecza juz spory problem jezeli chcemy aby silnik pozostal atmosferycznym ... Mins'e wymienil pol silniaka i zrobil 320ps .... nieduzo jak na koszta. To nam odrazu daje poglad na to co moga zaoferowac amerykance ... jezeli mowia ze z n/a zrobia duzo wiecej to znaczy ze mozesz ich zlac cieplym moczem :D
Uturbianie tego silnika to koszta .... trzeba wymieniac odrazu korbi i tloki bo inaczej mozesz nadmuchac tyle co i z n/a bys zrobil ....
IMHO powinies kupic firmowy wydech + cip ... 300ps to juz cos i to tego walniesz sobie na bok stickerek BOSS'a i bedzie full respect ;)

To troch z przymrozeniem oka oczywiscie bo taki tuning jest koszmarnie drogi.
Ale ja tam niewierze w te amerykanskie konie ... ich sprzegla do 600Nm rozlatuja sie przy "naszych" 400 i takie inne kwiatki :D Lepiej zasiegac opinii u zrodla 8)
"I had a look around the carpark and couldn't help noticing, that my car is significantly faster than all of yours..."
powered by:Japan Sport Service
Kruchy

Radzio pisze:
Kruchy pisze:rozumiem, ze to krytyka, tych co tu pisali?

Nie, nie krytyka, ale wiecej sie chlopak dowie ze stron typu www.my350z.com , niz stad jako ze nikt takiego auta oprocz niego niema/
no to luz. peace.

PS: na my350z tez jestem na forum;) POczytac zawsze warto.

SOPOT, przyjedz do Wawki na Bemowo, moze bys mnie tak przewiozl :?: :wink:
sopot

:D
chetnie ale do bemowa auta nie bede mial :angered:
auto kupilem ale jeszcze jest w usa.a pytalem sie co warto w nim wymienic zeby wszystkie graty ktore kupie wrzucic do srodka auta,bo i tak place za wysylke i nie musialbym placic dodatkowo za te rzeczy zeby je wyslac do polski.
jak juz wszystkie potrzebne rzeczy bede mial to wtedy stamtad go wysylam.
a wysylka trwa do 6tygodni :roll: :D
Kruchy

sopot pisze::D
chetnie ale...
widze ze sie wymigujesz :wink:
ktory tak w ogole to rocznik?
sopot

2003

znalazlem na stronce takie info:
"Do klubu może się dołączyć każdy, kto jeździ Nissanem 100NX, 200SX, 300ZX, GTR, Sunny GTI, Primera SR20DE, Pulsar oraz innym odpowiednio stuningowanym lub wyposażonym w turbinę autem. A najważniejsza dla nas jest PASJA!"

nie bede go uturbial ale widze ze jestem zmuszony zrobic jakikolwiek tuning aby nalezec do klubu :wink:
pozdr
Awatar użytkownika
dr Mike
Stary Wyjadacz
Stary Wyjadacz
Posty: 537
Rejestracja: pn 28 lip, 2003 11:50
Lokalizacja: Wawa
Kontakt:

sopot pisze:2003

znalazlem na stronce takie info:
"Do klubu może się dołączyć każdy, kto jeździ Nissanem 100NX, 200SX, 300ZX, GTR, Sunny GTI, Primera SR20DE, Pulsar oraz innym odpowiednio stuningowanym lub wyposażonym w turbinę autem. A najważniejsza dla nas jest PASJA!"

nie bede go uturbial ale widze ze jestem zmuszony zrobic jakikolwiek tuning aby nalezec do klubu :wink:
pozdr
No jasne! Nie przyjmujemy do klubu byle 350 Z... :lol: :lol: :lol:

PZDR
Awatar użytkownika
Karrlos
Postojebca
Postojebca
Posty: 1402
Rejestracja: pn 26 sty, 2004 22:22
Lokalizacja: Gdańsk

sopot pisze: nie bede go uturbial ale widze ze jestem zmuszony zrobic jakikolwiek tuning aby nalezec do klubu :wink:
pozdr
Może naklejkę aerodynamiczną - poprawia współczynnik Cx, co powoduje większą Vmax i lepsze przyspieszenie. :D:D:D

BTW 100NX też są non turbo.

OT - często bywamy na pasie na Zaspie 2-4 auta, jak chcesz wpaść pogadać to się ustawimy. Chyba że furaczem dopiero przyjedziesz się pochwalić.
EMWU is dead
Kruchy

sopot pisze: nie bede go uturbial ale widze ze jestem zmuszony zrobic jakikolwiek tuning aby nalezec do klubu :wink:
pozdr
wystarczy, ze przewieziesz starego spamero-turbokillera - czyli mnie :lol:
a turbine pewnie nie jeden z nas moze Ci dac..wlozysz do bagaznika i juz masz turbo i to juz skillowane:P..w sumie, to kazdy "Nowy" powinien taki pakiet na dzien dobry dostawac: stara skillowana turbina i przewiezienie starego turbokillera :wink:

PS: co sie tyczy tuningu, zwlaszcza takiego "atmosferycznego badziewia" jak 350Z :wink: to swietne sa Magnetyzery i plyta CD na lusterku - najlepiej dvd obustronnego zapisu...walkowane na forum nie raz :wink: :P
Tirinti
Coś już wiem
Coś już wiem
Posty: 73
Rejestracja: sob 20 mar, 2004 14:49
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Kruchy pisze:
sopot pisze:PS: co sie tyczy tuningu, zwlaszcza takiego "atmosferycznego badziewia" jak 350Z :wink: to swietne sa Magnetyzery i plyta CD na lusterku - najlepiej dvd obustronnego zapisu...walkowane na forum nie raz :wink: :P
Ja tam poczekam na blueray, z taki na lusterku to poblokuję radary w całym kraju. :D
Banzai

Tak trochę z innej beczki - na jakiej podstawie wysuwacie wnioski że tuning N/A niszczy silnik?! Bo takie stwierdzenie jest conajmniej kretyńskie. Przez 5 ostatnich lat siedziałem w temacie dłubania N/A silników Hondy. Jakoś żaden nie został "zniszczony". Co to wogóle za stwierdzenie? Dłubanie N/A to wyciąganie z silnika absolutnych rezerw mocy, których produkcja seryjna nie jest w stanie wykorzystać, przy jednoczesnym osiągnięciu idealnego balansu pracy pomiędzy dolotem, przedmuchem, sprężaniem i wydechem. Nie ma tu nic niszczącego silnik (nie pisze oczywiście o extremalnych wałkach czy kompresji 13:1, bo na te rzeczy przy polskim paliwie i tak by sie nikt nie zdecydował). Więc wyluzujcie ze stwierdzeniem "niszczenia silnika"...
Kruchy

Banzai pisze:Tak trochę z innej beczki - na jakiej podstawie wysuwacie wnioski że tuning N/A niszczy silnik?! Bo takie stwierdzenie jest conajmniej kretyńskie.
no dzieki, ...ale ok.
Banzai pisze:Dłubanie N/A to wyciąganie z silnika absolutnych rezerw mocy

no wlasnie...
Banzai pisze:(nie pisze oczywiście o extremalnych wałkach czy kompresji 13:1, bo na te rzeczy przy polskim paliwie i tak by sie nikt nie zdecydował). Więc wyluzujcie ze stwierdzeniem "niszczenia silnika"...
Moze w takim razie rozwine mysl i wytlumacze Ci co znaczylo pojecie "psucia silnika". Po pierwsze byl to duzy skrot myslowy, a Ty to wzioles zbyt doslownie.
Generalnie chodzi o proporcje...zreszta jak we wszystkim. Oczywiscie, ze tuning N/A tez sie robi i mozna, ale...
Mam 280 koni - to juz cos, auto nie zostalo stworzone do rajdow, czy scigania sie na cwiarte itd. Oczywiscie ze moge z niego zrobic potwora, ale "tjuninkujac" N/A, stosunek wydanych pieniedzy do uzyskanej mocy bedzie conajmniej sredni. Poza tym kontrowersyjne pozostaja same zmiany w silniku. Otoz, jesli bede w nim dlubal, to czynnik ludzi (co najmniej polowa polskich "tjunerów") moze zawiesc, a byloby szkoda. Ryzyko wiec jest, czy zatem warto ryzykowac dla np. 30 koni? a to pytanie kazdy musi sobie odpowiedziec sam. Ja raczej bym tego nie zrobil, bo dzieki 30 konim i tak niemilosiernie szybki nie bede,. Jesli sie chce byc najszybszym, to za kase ktora wydalismy na 350 z mozna sobie kupic szybsze, choc starsze auta, albo latwiejsze w "tjuninku". Oczywiscie jak juz sie polasimy na te 30-40 koni, zeby nie bylo hardcorowo w n/a a te 30-40 to i tak juz sporo bedzie, to musimy kupowac czesci najdrozszych firm, bo o szkodliwosci podrob chyba nie musimy rozmawiac. A na zmienionych np walkach samochod moze i tak sie zachowywac inaczej - wieksza moc ale inna charakterystyka, inne spalanie, w najgorszym wypadku nierowna praca na niskich. Oczywiscie tak byc nie musi, ale im wieksza harmonia pracy tym mniejszy przyrost mocy...niestety. Poza tym ktos to musi zalozyc, wystroic itd. Znow ryzyko. Ok, mozna, nie mowie, ze nie, ale po co? zeby urwac 0.5 sek na 100? Mnie to nie kreci.
No i wreszcie jeszcze jedno. Silniki, ktore wypuszcza fabryka sa przygotowywane przez ogromny sztab ludzi - nie mowie, ze nieomylnych, ale jednak nie glupich, ktorzy budujac silnik wypracowali swoisty kompromis. Brali wiele czynnikow pod uwage - zywotnosc, spalanie, dane techniczne, zapotrzebowanie rynku i milion innych.. Oczywiscie niektore mozemy sobie olac, ale nalezy pamietac, ze z reguly (nie zawsze) kombinowanie przy silniku powoduje zaklocenie tego kompromisu. No jasne, ktos moze powiedziec : "Czego nie robi sie dla mocy"..no jasne, mozna wszytko - tylko po co majac b.fajne auto, ktore moze nam sluzyc i sluzyc i sluzyc chcemy wystawic na ryzyko tak jak nasza cierpliwosc, pieniadze i nerwy? Jesli ktos uwaza ze 30-40 koni to usprawiedliwia i ma na to ochote to szerokiej drogi...Ja bym raczej tego nie zrobil. Wole miec mily dupowoz na codzien i cieszyc sie nim, albo rzucic wszystko na jedna karte, isc na calosc i uturbiac, superchargerowac, kuc itd.
Tylko czy nie lepiej wtedy kupic drugi samochod i dlubac w nim do woli, a ten sobie zostawic na mile wypady na spoockie molo?

pozdrawiam.
Tirinti
Coś już wiem
Coś już wiem
Posty: 73
Rejestracja: sob 20 mar, 2004 14:49
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Obecnie samochody projektuje się głównie z myslą i minimalizacji kosztów produkcji. Co nie koniecznie pokrywa się z zapotrzebowaniem rynku i jakością. Oczywiście całkowicie mijać się nie może.
Banzai

Kruchy pisze: Mam 280 koni - to juz cos, auto nie zostalo stworzone do rajdow, czy scigania sie na cwiarte itd. Oczywiscie ze moge z niego zrobic potwora, ale "tjuninkujac" N/A, stosunek wydanych pieniedzy do uzyskanej mocy bedzie conajmniej sredni. Poza tym kontrowersyjne pozostaja same zmiany w silniku. Otoz, jesli bede w nim dlubal, to czynnik ludzi (co najmniej polowa polskich "tjunerów") moze zawiesc, a byloby szkoda. Ryzyko wiec jest, czy zatem warto ryzykowac dla np. 30 koni? a to pytanie kazdy musi sobie odpowiedziec sam. Ja raczej bym tego nie zrobil, bo dzieki 30 konim i tak niemilosiernie szybki nie bede,.
Miałeś kiedyś do czynienia z tuningiem wolnossących jednostek? Dodatkowych 30KM to ja wyjąłem z mojego Civica 1.4 pozostając przy seryjnym wałku (tak bo tyle ich miał w głowicy) i seryjnej kulturze pracy. Samochód jeździ do dziś i nie ma z nim najmniejszych problemów mimo że jest już w cudzych rękach. Pomyśl ile mozna wyjąć z 3.5 litrowego silnika jeśli tylko ma się o tym pojęcie...
Kruchy pisze:Jesli sie chce byc najszybszym, to za kase ktora wydalismy na 350 z mozna sobie kupic szybsze, choc starsze auta, albo latwiejsze w "tjuninku". Oczywiscie jak juz sie polasimy na te 30-40 koni, zeby nie bylo hardcorowo w n/a a te 30-40 to i tak juz sporo bedzie, to musimy kupowac czesci najdrozszych firm, bo o szkodliwosci podrob chyba nie musimy rozmawiac. A na zmienionych np walkach samochod moze i tak sie zachowywac inaczej - wieksza moc ale inna charakterystyka, inne spalanie, w najgorszym wypadku nierowna praca na niskich. Oczywiscie tak byc nie musi, ale im wieksza harmonia pracy tym mniejszy przyrost mocy...niestety. Poza tym ktos to musi zalozyc, wystroic itd. Znow ryzyko. Ok, mozna, nie mowie, ze nie, ale po co? zeby urwac 0.5 sek na 100? Mnie to nie kreci.
Ale kolega kupił 350Z i pyta co w nim zrobić bez doładowania, więc skoro już kupił to oczekuje chyba odpowiedzi dotyczacych tematu. To że trzeba kupować części drogich firm do takich samochodów to chyba oczywiste, bo skuteczny tuning japończyków jest drogi i nic sie na to nie poradzi albo sie ktos decyduje, albo nie - proste.
Jeśli chodzi o ryzyko - kupując graty Nismo u dealera (chociażby pakiet R-tune do 350z), otrzymujesz na nie jak i na silnik dokładnie takiej samej gwarancji jak na serie. Myślisz że ktoś byłby na tyle głupi żeby wpędzać Nissana w koszta związane ze złą pracą jednostek spowodowanych dodanymi u dealera pakietami sportowymi? Tam ludzie nad tym myślą, uwierz.
Kruchy pisze:No i wreszcie jeszcze jedno. Silniki, ktore wypuszcza fabryka sa przygotowywane przez ogromny sztab ludzi - nie mowie, ze nieomylnych, ale jednak nie glupich, ktorzy budujac silnik wypracowali swoisty kompromis. Brali wiele czynnikow pod uwage - zywotnosc, spalanie, dane techniczne, zapotrzebowanie rynku i milion innych.. Oczywiscie niektore mozemy sobie olac, ale nalezy pamietac, ze z reguly (nie zawsze) kombinowanie przy silniku powoduje zaklocenie tego kompromisu. No jasne, ktos moze powiedziec : "Czego nie robi sie dla mocy"..no jasne, mozna wszytko - tylko po co majac b.fajne auto, ktore moze nam sluzyc i sluzyc i sluzyc chcemy wystawic na ryzyko tak jak nasza cierpliwosc, pieniadze i nerwy? Jesli ktos uwaza ze 30-40 koni to usprawiedliwia i ma na to ochote to szerokiej drogi...Ja bym raczej tego nie zrobil.
Edit: Na pakiecie Nismo R-tune w 350Z zbliżysz się do 310KM, pozostając N/A. Jeśli chce się więcej to zawsze można dorzucić jeszcze mniej restrykcyjny wydech, czy bardziej zaingerować w elektronikę. W każdym razie 300KM na kołach jest do osiągnięcia.
Ostatnio zmieniony śr 13 kwie, 2005 14:27 przez Banzai, łącznie zmieniany 1 raz.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Silniki VG”