Już od tygodnia się zbieram żeby napisać co boli moje auto. Odkąd zmieniłem wydech na 3 cale auto zaczęło strasznie przerywać. Nie pomogło sprawdzanie sprawdzanie kabli, kostek i wymienianie świec. Założyłem IC i się okazało że jest jeszcze gorzej. Po wpięciu MBC(pierwotnie nie tam gdzie trzeba) zaczeło ładować ponad 1 bar i autem wogóle nie dało się jechać. Dziś podczas kolejnych prób zauważyłem że mam pęklniętą czarną płaską kostke w którą wchodzi inna która z kolei idzie od Actuatora. Auto czasami jeździ normalnie(na dol. 0,8) a czasami przerywa jak nawiedzone. Momentami jak się stanie na parkingu to sobie przygasa i kopci na czarno.
Poniżej daje zdjęcie tej kostki. Pomóżcie koledzy bo już mi zaczyna sił brakować
Powiedźcie też czy w końcu dobrze się MBC wpięłem.
Jakaś mądra głowa może się wypowie
1 - wsadziłem w dolot tak jak było pierwotnie..
2 - idzie od turbiny(wcześniej się tam wpiełem to cuda się działy Doładowanie skakało 0,8-1,5 bara)
3 - idzie od actuatora i rury od filtra powietrza
Wszędzie na necie widziałem zdjęcia z podpiętym mbc w tym miejscu co widać na foto ale już mnie nic nie ździwi dlatego proszę o pomoc.
Z góry dzięki
PS. Walbro założone więc paliwo jest.