Kurwa jedynka, dwójka, trójka, czwórka, obrotomierz zapieprzał jak wycieraczka na najszybszym biegu, nie wiem ile nadmuchała ta turbinka T25 bo nie mam manometru (dodatkowe zbedne kilogramy) ale tak wgniatało w fotel że nie mogłem sie podnieść, po prostu masakra i tak około 1 kilometra, naraz pstryk coś szczeliło, zasyczało i auto sie nie rozpędza, gaz wciśniety do końca a auto nic, patrzę w lusterko wsteczne a z tyłu nic nie widać, strasznie kopcił na niebiesko, no to nawrót i do domu. Rozkręciłem dolot do turbiny z którego wylał się olej, turbina cała w środku w oleju, tak że raczej na pewno poszło turbo. Teraz już wiem że nie można tego robić bez MBC i wskaźnika doładowania, szkoda że muszę tyle za tą naukę zapłacić, ale jak sobie pomyslę że na T28 będzie jeszcze lepiej to już nie moge się doczekać nowej większej turbinki.
Pozdrawiam wszystkich.
P.S. Nie zaślepiajcie tej rurki z turbiny
P.S.2. Kupię turbinę T28





