Krzysiu pisze:ilosc punktow to wielkosc kotra okresla w ilu miejscach pasy sa zamocowane do budy i tak (...) "google twoim przyjacielem"
Tak i nie. Albo inaczej - tak, ale wnioski z tego już nie są takie proste.
TAK - bo faktycznie masz rację że ilość punktów to ilość miejsc mocowania do budy (zapomniałem o tym). W tym kontekście faktycznie 3 i 4 punktowe są tak naprawdę tożsame co do wygody (co do bezpieczeństwa też w zakresie którego można się spodziewać na imprezach driftingowych ale np. w rajdach już nie bo tam IMO poziom zagrożenia realnie zdarzających się sytuacji jest znacznie wyższy).
Poza tym jeżeli chcesz mieć możliwość przewozu pasażerów z tyłu to 3-punktowy taki jak z Twojego zdjęcia raczej odpada...
NIE - bo jak masz 5 punktowe to nie masz klamry jak w normalnych pasach tylko masz klamrę szybkiego wypinania (quick-release). A ten patent wymaga wpinania szelek pojedynczo, gdzie ilość szelek to n-1 (bo na jednej z nich jest klamra).
Jak szukaliśmy pasów do rajdówki to widziałem pasy 3 punktowe z quick-release'm. Nie widziałem 4-punktowych z quick-releasem, tam jest z reguły zwykła klamra. A klamra jest dużo wygodniejsza do wpinania/wypinania.
Na rajdach chcesz mieć szelkę między nogami bo teoretycznie mógłbyś się z pasów wysunąć dołem (3-4 punktowych takich jak te na zdjęciach które podałeś, bez szelki między nogami). Do driftu raczej nie chcesz bo z jej obecności wynika quick-release i związana z tym codzienna niewygoda, a poziom zagrożenia zdrowia/życia jaki Ci się może zdarzyć nie uzasadnia tej upierdliwości, przynajmniej jak dla mnie. Chyba oczywiście że masz driftowóz tylko na zawody a oprócz tego drugą nysę do jazdy na codzień.
Quick-release jest NAPRAWDĘ niewygodny na codzień, nawet jak na treningu musisz wysiąść i poprawić słupek który zdjąłeś zderzakiem to klniesz do żywego na rozpinanie/zapinanie. Chyba że jesteś adeptem S/M.
Podsumowując:
- porównując te z Twoich zdjęć, 3 punktowe w ogóle odpada: mocowanie z tyłu uniemożliwia posadzenie za tobą kogokolwiek no i jest słabsze wytrzymałościowo (aczkolwiek jest to pewnie różnica pomijalna na torze) niż 4-punktowe które pewnie kosztuje 50 złotych więcej.
- 3 punktowe i 5 punktowe z quick releasem odpadają jak dla mnie z powody wygody, jeżeli komuś to nie przeszkadza to spox.
Ostatnio na SR.PL był podobny temat (coś o 2 i 3 calowych pasach) i ktoś podał sprytny patent, pasy wielopunktowe z elektryczną regulacją. W obwód napinaczy wkłada się przełącznik odcinający zasilanie. Odcięnie zasilania oznacza blokadę regulacji i pas się wtedy zaciąga na sztywno (na zawody). Podanie zasilania odblokowuje napinacz i można wsiadać i wysiadać prawie jak przy normalnych pasach (tyle że nie prawą ręką za lewę ramię po pas a oboma rękami do tyłu jak do plecaka).
Takiego właśnie rozwiązania będę szukał dla siebie.