
Myślałem że to będzie proste, wszystko w końcu nowe, pomierzone, dopasowane, ale minęło 5 godzin w garażu a ja rozebrałem tylko stare zawieszenie i popsułem gwint jednej ze śrub od stabilizatora
Na tą chwilę wyjąłem stare zawieszenie, wywaliłem stabilizator bo tu chyba jest zbędny (o ile sie nie mylę), pozbyłem się camber platów z amortyzatorów i wstępnie przypasowałem jeden z wahaczy. Stanąłem w miejscu bo okazało się że muszę kupić nowe piasty na przód bo ze starych zwrotnic nie da się zdjąć całych łożysk, bieżnia nie zejdzie bez jej uszkodzenia. Muszę kupić śruby ampulowe do przykręcenia górnych mocowań amortyzatorów bo zwykłe łepki nie dadzą się przykręcić. No i ogólnie zastanawiam się jak będzie z ustawieniem zbierzności





