Krótko żeby się nie rozpisywać :
Na 99,9% padły mi pierścienie ( CA18DET )
Zakładam że nie popękały tylko się przykleiły do tłoków - podkreślam że to tylko założenie no i wypierdziela mi olej przez rurke od bagnetu i ta piękna biała w porywach błękitna chmura za autem.
Chodzi mi o to że w chwili obecnej nie dysponuje odpowiednim budżetem żeby rozbierać w warsztacie silnik + cena nowych pierścionków a słyszałem od jednego mechanika że prowizorycznie (podobno) można zalać gary czystą naftą i pierścienie po pewnym czasie (pare dni ) powinny puścić (odkleić sie od tłoka) i powinno być OK
Oczywiście po tym zabiegu wymiana oleju.
Czy spotkaliście się z czymś takim ? Czekam na opinie z góry THX
A przy okazji - ile u was życzą sobie warsztaty za wymiane pierścieni w 200sx jeżeli ktoś już to przerabiał lub coś innego co wymagało rozbierania silnika ? Bo u mnie gość zaśpiewał około 1000zł zakładając że nic po drodze nie wyskoczy ? to dużo czy mało za robote przy CA18DET ?




