i cosik normalnego na oslode
- Weeeź mnie! - żona namiętnie łasi się do męża.
- Oszalałaś? Przecież ja nigdzie nie wychodzę!
>>W aptece stoi niesmialy chlopak. Gdy wszyscy kienci wyszli,aptekarz pyta:
>>- Co, pierwsza randka ?
>>- Gorzej, odpowiada chlopak, pierwsza goscina u mojej dziewczyny.
>>- Rozumiem - mowi aptekarz - masz tu prezerwatywe.
>>Chlopak sie rozochocil,
>>- Panie, daj pan dwie, jej Mama podobno tez fajna dupa.
>>Po godzinie dziewczyna mówi do chlopaka:
>>- Gdybym ja wiedziala ze Ty taki niewychowany, caly wieczór nic nie
>powiedziales, a tylko patrzyles na podloge, nigdy bym Ciebie nie zaprosila.
>>- A gdybym ja wiedzial ze twój ojciec jest aptekarzem, tez bym nigdy do Was
>nie przyszedl.
podróż pociagiem dluży się w przedziale dwaj podróżni
- Przepraszam czy <font class="red">PIP</font> pan kiedyś psa ?
- Panie co pan...
- Chciałem tylko zagaić pogawędkę...
Armstrong ląduje na księżycu, wysiada z lądownika i mówi:
- to mały
krok dla człowieka, a duży dla... Zaraz, co to - Patrzy parę metrów
dalej, pali się ognisko a przy nim Egipcjanin, Rosjanin i Polak.
- Co
wy tu robicie? - Pyta Armstrong...
- Łaziłem po piramidach i tak
jakoś mnie przerzuciło - mówi Egipcjanin.
- A ja akurat krowę doiłem
jak walnęło w Czarnobylu i tu wylądowałem - mówi Rosjanin.
- A ty? -
Pyta Polaka.
- Nie wiem? Z wesela wracam!
Komendant
straży pożarnej zjawia się w remizie. Spokojnie, wolnym krokiem idzie
korytarzem do swojego gabinetu. Siada za biurkiem, z namaszczeniem
wypija kawę, potem drugą, przeciąga się, zieeeeeeeeeeeeeewa, nie
spiesząc się włącza megafon i mówi:
- No, chłopaki, zbierać się! Jest
robota! Pali się urząd skarbowy..
Pewnego wieczora ojciec słyszy mod litwę synka:
- Boże, pobłogosław mamusię, tatusia i babcię. Do widzenia, dziadziu.
Uznaje, że to dziwne, ale nie zwraca na to szczególnej uwagi. Następnego dnia
dziadek umiera. Jakiś miesiąc później ojciec ponownie słyszy dziwną modlitwę synka:
- Boże, pobłogosław mamusię i tatusia. Do widzenia, babciu.
Następnego dnia babcia umiera. Ojciec jest nie na żarty przestraszony. Jakieś
dwa tygodnie później słyszy pod drzwiami syna:
- Boże, pobłogosław mamę. Do widzenia, tatusiu.
Ojciec - prawie w stanie przedzawałowym. Następnego dnia idzie do roboty
wcześniej, żeby uniknąć ruchu ulicznego. Cały czas jest jednak spięty, rozbity,
rozkojarzony, spodziewa się najgorszego. Po pracy idzie wzmocnić się do pubu. Do
domu dociera koło północy. Od progu przeprasza żonę:
- Kochanie, miałem dzisiaj fatalny dzień...
- Miałeś zły dzień? Miałeś zły dzień? Ty?! A co ja mam powiedzieć? Listonosz
miał zawał na progu naszych drzwi!
Prezydent Rosji udał się z wizytą do USA. Po oficjalnej części postanowił
zakosztować uroków nocnego życia. Założył okulary, perukę, przykleił
wąsy i wymknął się ze swoim kierowcą na miasto. Znaleźli szybko jakiś
burdelik, kierowca został w samochodzie i czeka. Po powrocie pyta:
-I jak było panie prezydencie?
- A idź w cholerę! Wszystkie dziwki mnie tu znają.
Próbowałem z trzema i za każdym razem musiałem uciekać, bo mnie rozpoznały.
-Jak to!? Niemożliwe! Może tylko się panu wydawało...
-Wydawało? Z każdą było tak samo. Na początku takie
tam barabara, a gdy już miałem przejść do konkretów to zaczynały się
drzeć:
-Put in! Put in!
Gość spóźnił się do kina. Seans już się zaczął, w sali ciemno, nic nie widać. Podchodzi do pierwszego z brzegu rzędu i pyta:
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, 15 - pada krótka odpowiedź.
Idzie dalej.
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, 14.
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, 13.
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Nie, 12.
I tak dalej, aż wreszcie...
- Przepraszam, czy to pierwszy rząd?
- Tak, to pierwszy rząd! - tym razem głos jest dość zniecierpliwiony.
- Bomba! Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
- Nie, 15.
- Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
- Nie, 14.
- Przepraszam...
I tak dalej, aż...
- Przepraszam, czy to pierwsze miejsce?
- Tak, to pierwsze miejsce! - warczy zapytany.
Gość siada, wyciąga chipsy, otwiera, już ma zacząć jeść gdy...
- Chce pan spróbować? - zwraca się grzecznie do sąsiada.
- Nie.
- A pan?
- Nie.
- A pana żona?
- To nie jest moja żona.
- Przepraszam. A pani chce?
- Nie!
- A może pan łysy chce spróbować?
- Nie!!!
Gość wciął chipsy i wyciąga colę. Niestety, na butelce jest kapsel...
- Ma pan otwieracz?
- Nie.
- A pan?
- Nie.
- A pana żona?
- To nie jest moja żona.
- Przepraszam. A pani ma?
- Nie!
- A może pan łysy ma otwieracz?
- Nie!!!
Jakoś jednak się uporał z kapslem, podnosi butelkę do ust, ale...
- Chce się Pan napić?
- Nie.
- A pan?
- Nie.
- A pana żona?
- To nie jest moja żona.
- Przepraszam. A pani chce?
- Nie!
- A może pan łysy chce się napić?
I nagle z głębi sali dobiega histeryczny wrzask:
- Łysy! Ku..! PIJ!!!
Do apteki wszedł mężczyzna i poprosił o możliwość rozmowy z aptekarzem
mężczyzną. Kobieta w okienku :
- Proszę pana, nie zatrudniamy ani jednego mężczyzny. Właścicielką apteki
jest moja siostra, ja natomiast jestem farmaceutką, w czym mogłabym pomóc?
- Proszę pani, mam jednak taką sprawę, że wolałbym porozmawiać z
mężczyzną...
- Proszę pana, jestem dyplomowaną farmaceutką i zapewniam pana, że podejdę
do sprawy absolutnie profesjonalnie, dyskretnie i bezosobowo...
- Proszę pani, bardzo ciężko mi o tym mówić, naprawdę wolałbym z
mężczyzna... Mam wielki kłopot, ponieważ mam permanentną erekcję.. Co pani
mogłaby mi na to dac?
- Mmm... proszę poczekać chwilkę, muszę zapytać mojej siostry.
Po kilku minutach wróciła:
- Proszę pana, naradziłyśmy się z siostrą i wszystko, co możemy panu dać
to
1/3 udziałów w aptece, służbowy samochód i 6000 miesięcznej pensji....
Pewna londyńska firma zamieściła w prasie ogłoszenie o pracę.
Odpowiedziały na nie trzy osoby: Niemiec, Francuz i Hindus. Komisja
przeprowadzająca rozmowę kwalifikacyjną chcąc sprawdzić poziom znajomości
języka angielskiego u kandydatów, poleciła, aby każdy z nich ułożył zdanie,
które zawierać będzie trzy słowa: green, pink i yellow.
Na pierwszy ogień poszedł Niemiec:
- When I wake up I see yellow sun, green grass and I think to myself that will
be wonderful, pink day.
Jako drugi był Francuz:
-When I wake up I put my green pants, yellow socks and pink shirt.
Na koniec Hindus:
-When come back home I hear the telephone green green, so I pink up the phone
and say: Yellow!
Wesoła rodzina na wiejskiej melinie, naje..a Krycha mówi do Zdzicha :
- Zdzichu , ku.. ja chce komórke , wszyscy maja , ja tez chce ...
- A tam daj mi spokój stara , pij !
- Zdzichu komórke chce ! - i marudzi i marudzi caly wieczór Krycha
- Dobra tam dobra , pij ! - odburkna wkurzony juz Zdzisiek
Krycha sie najebala i zasnela , a Zdzisiek naje..y wyszed na plac, wzial kilka
desek i gwozdzi i pozbija jej komórke i poszed spac .
W nocy nawalona ekipa zobaczyla przechodzac komórke i na deskach napisala
sprayem "Krycha to ku.." . Wstaje Zdzisiek na mega kacu wychodzi i widzi na
komórce napis "Krycha to ..." i drze sie do Krychy
- Krycha wstawaj ku.. , sms przyszedl!
Siedzi gość na brzegu i wędkuje. Nagle zza rogu słyszy głośny krzyk "odpie.rdol
sie!!!"
Za chwile znów "odpie.rdol sie!!!" po kilku takich zwrotach zaintrygowany
poszedł za róg. I co widzi; Gość płynie łódką i wiosłuje patelniami. Pyta -
"Panie a nie łatwiej by było odpychać się wiosłami?" "Odpie.rdol sie!!!"
Na porodówce spotkały się 3 kobiety: murzynka, warszawianka i krakowianka.
Niestety zdarzyło się tak, ze ich dzieci się pomieszały. Kazano ojcom wybierać
które dziecko jest ich.
Pierwszy wybiera krakowiak.
Myśli i zastanawia się długo, w końcu wskazując na małego murzynka mówi:
-Biorę tego!
Wszyscy patrzą na niego skosternowani i zdziwieni pytają:
-Coooo? Ale dlaczego? Przecież to na pewno nie jest twoje dziecko. Skąd ten
wybór??
A on na to:
- Nie będę ryzykował warszawiaka!
W gazecie, w dziale praca ukazało się ogłoszenie, że policja poszukuje ludzi do
pracy. Zgłosiły się trzy blondynki. Stanowisko było jedno. Postanowiono więc
wybrać tą jedną w drodze małego testu.
- Proszę bardzo, tu mamy dla pani zdjęcie z profilu tego osobnika. Proszę
powiedzieć nam jak najwięcej o nim, co się pani nasuwa, jakieś spostrzeżenia.
- Jezu! On ma tylko jedno ucho!
Kandydatce podziękowano. Druga otrzymała takie samo polecenie.
- Jezu! On ma tylko jedno ucho!
Ta również wypadła poniżej oczekiwań. Poproszono trzecią kandydatkę. Proszę
bardzo, tu mamy dla pani zdjęcie z profilu tego osobnika. Proszę powiedzieć nam
o nim jak najwięcej , co pani może powiedzieć o tej osobie na podstawie zdjęcia.
- Ten człowiek nosi szkła kontaktowe.
Komisja spojrzała zadziwiona. Sprawdzono w dokumentach; rzeczywiście.
- No wspaniale! Gratulujemy ! Jest pani przyjęta. Ale jak pani to wydedukowała?
- To proste. Ten człowiek nosi szkła kontaktowe, bo nie może nosić okularów.
- Ale dlaczego?
- No jak to? No przecież on ma tylko jedno ucho!
Pewien facet miał przyjaciela - takiego dobrego, od serca... od lat. Człowiek
ten był sparaliżowany i większość życia spędził na wózku nie licząc łóżka. No
więc pewnego dnia ten facet postanowił odwiedzić swojego przyjaciela. Siedzieli
sobie wieczorem, gadali o tym i owym, popijali czerwone wino, aż w pewnej
chwili ten na wózku prosi kumpla:
- Słuchaj czy byłbys taki miły i skoczył na górę do mojej sypialni i przyniósł
mi ciepłe skarpety? Zimno mi się strasznie zrobiło.
- Nie ma sprawy, już lecę... - i pobiegł.
Wchodzi na górę, otwiera drzwi do pokoju i... Ooops!!! Pomyłka. W pokoju siedzą
dwie nastoletnie córki jego przyjaciela. A, że były całkiem ponętne, więc facet
postanowił wykorzystać sytuację. Mówi więc do nich:
- Wasz Tato przysłał mnie tutaj, żebym Was przeleciał.
- Niemożliwe! - wykrzyknęły - Na pewno tak nie było!
- Ależ oczywiście, że tak, a jak nie wierzycie to możemy to sprawdzić.
Facet wychylił się z pokoju i krzyczy:
- Obie?
- Obie! Dzieki stary...
Tata z 6-letnim synkiem robi zakupy w supermarkecie. Kiedy przechodzą obok
półki z prezerwatywami, synek pyta:
- Tato, a co to jest?
- To są prezerwatywy, synu - odpowiada ojciec.
- A po co one są? - kontynuuje malec.
- Prezerwatywy są po to, żeby mężczyzna miał bezpieczny seks z kobietą -
odpowiada ojciec.
- Tato, tato, a dlaczego w tym opakowaniu są 3 sztuki? - nie daje za wygraną
chłopczyk.
- Widzisz synu, bo to jest zestaw dla młodzieży uczącej się: raz w piątek, raz
w sobotę, raz w niedzielę.
- Tato, tato, a dlaczego w tym opakowaniu jest 6? - pyta synek.
- Widzisz synu, to jest zestaw dla studentów: dwa razy w piątek, dwa razy w
sobotę, dwa razy w niedzielę. - odpowiada ojciec.
- Tata, tato, a dlaczego w tym opakowaniu jest 12? - kontynuuje malec.
- Hmmm... widzisz synu, bo to jest zestaw dla dojrzałych, żonatych mężczyzn.
Raz w... styczniu, raz w lutym, raz w marcu.....
Teściowa siada na rower, a zięć:
-Gdzie mama jedzie?
-Na cmentarz.
-Tak? A kto rower przyprowadzi!?!
Tatusiu, tatusiu, dlaczego babcia tak jakos zygzakiem po podworku biega?
-Jednemu babcia, drugiemu tesciowa, synku. Podawaj naboje...
Pewien facet miał już dosyć swojej teściowej. Chciał się jej pozbyć, więc
poszedł do sklepu zoologicznego, żeby kupić kilka bullterrierów, co by ją
zagryzły. "Niestety, sprzedałem ostatniego godzinę temu" mówi sprzedawca. "Ale
mogę Panu polecić zabójcze flamingi, świeżutka dostawa! są drogie, ale
niezawodne. Powie Pan tylko: "flamingi, na telewizor!" i już nie ma telewizora.
rozdziobują go na strzępy."
Ponieważ facet był zdesperowany więc kupił flamingi. Wrócił do domu i pomyślał
sobie, że zanim wróci teściowa, to je najpierw wypróbuje. wziął flamingi do
salonu i mówi: "flamingi, na telewizor!" Momentalnie ptaki rzuciły się na
odbiornik i rzeczywiście rozszarpały go na malutkie kawałeczki! ; "flamingi, na
fotel!" - po chwili nie było już fotela. Facet się ucieszył, zaciera ręce, i w
tym momencie słychać, że ktoś otwiera drzwi. Wchodzi teściowa, patrzy się na
ptaki i mówi: "A na ch.. ci te flamingi!?"
maz wrocil zmeczony z pracy i relaksuje sie przed telewizorem ogladajac macz.
Zona byla lekko podjarana i zaczyna sie do niego dobierac. Mimo jej staran maz
pozostal obojetny i zniecierpliwiony probuje dalej ogladac mecz. Zona w
ostatnim akcie desperacji rozbierala sie i zaczyna wyginac sie przed
telewizorem. W pewnym momencie zrobila szpagat i niefortunnie "przyssala" sie
do podlogi blokujac mezowi telewizor. Maz probowal ja jakos oderwac ale nie
dalo rady, pomyslal chwile i skoczyl po "somsiada" - Mundka. Mundek wkroczyla
na chate, podrapal sie po glowie i zzaczal tarmosic zone po cyckach.
- Co ty odpierd..asz - zapytal zaskoczony maz.
- Niech sie troche podjara, to ja przeciagniemy do kuchni - odpowiedzial ze
stoickim spokejem pan Mundek.
Dwie blondynki napadły na bank. Zabrały z niego dwa worki. Podzieliły się
nimi bez zaglądania, co zawierają. Po 10 latach złodziejki spotykają się
przypadkowo.
- Co było w twoim worku? -pyta pierwsza.
- 10 mln dolarów.
- Super!Co z nimi zrobiłaś?
- Kupiłam willę, jacht, podróżowałam po świecie. A co było w twoim worku?
- Niezpłacone rachunki.
I co z nimi zrobiłas?
- Powolutku spłacam....!
Noc. W kuchni ze skrzypieniem otwierają się drzwi od lodówki. Wychodzi z niej
spasiona mysz w jednej łapie trzymając prawie kilogramowy kawał żółtego sera, a
drugą ciągnąc za sobą wielkie pęto kiełbasy. Idzie do pokoju skąd rozlega się
potężne chrapanie gospodarzy i taszczy ten cały majdan przez środek izby w
stronę szafy, pod którą ma wejście do swojej nory. Już jest przed wejściem, gdy
w świetle księżyca dostrzega pułapkę na myszy, a na niej malutki kawałeczek
słoninki. Mysz kręci z dezaprobatą głową i mruczy pod nosem :
- Jak dzieci, ku.. , jak dzieci...
Trzech pedałów zastanawia się jaka dyscyplina sportowa jest dla nich
najseksowniejsza...
Pierwszy mówi:
- Dla mnie zapasy .. dwóch spoconych i skąpo odzianych mężczyzn ściskających
się ze sobą - uuch ach ...
Drugi:
- EE dla mnie to zawody pływackie, kiedy taki muskularny mężczyzna w
slipeczkach szykuje się do skoku ze schodka ... ach tylko wskoczyć od tyłu i
działać ...
Trzeci:
- Eee panowie dla mnie najseksowniejsza jest piłka nożna
- Co ty gadasz ?? piłka nożna ??? no co ty ???
- Panowie wyobraźcie sobie są mistrzostwa świata, mecz finałowy i 180000 ludzi
na trybunach... ty jesteś napastnikiem w jednej z drużyn... końcowe minuty
meczu nadal wynik 0:0... w ostatniej minucie dostajesz piłkę...mijasz
napastników przeciwnika... potem jego obrońców ... zostajesz sam na sam z
bramkarzem ...po chwili omijasz bramkarza ... jesteś sam na sam z
bramką ..kopiesz ...a piłka leci ponad 2 metry nad bramką ...i wtedy ten
180tysięczny tłum krzyczy: CH..J ci w DUPĘ !!! CH..J CI W DUPĘ !!! a ty
rozkładasz się na murawie i MARZYSZ ....
Młode małżeństwo dorobiło się synka, osobnik ten był normalny tylko nie
cierpiał mleka i innych przetworów MLEKOWITY.
Jak każdego ranka mamusia wychodzi do sklepu kupić synkowi drożdżówkę i jak
każdego ranka mówi tatusiowi:
- Ja wychodzę, a ty spróbuj dać mu mleko
Po powrocie... pełne zdziwienie! Synek zjadł mleczną zupę.
- Jak to zrobiłeś? - pyta męża.
- Aaa... opowiadałem mu różne rzeczy... no i zjadł.
- Co mu opowiadałeś?
- No, że jak nie będzie jadł mleka... to będzie miał małego członka
Na to żonka - trzask go w pysk!
- Ty świnio! Dzieciakowi takie świństwa opowiadasz?!
Po ok. 30 minutach wpada do pokoju i znowu wali męża po pysku.
- A teraz to za co?! - krzyczy stary.
- Za to, że jak byłeś mały to mleka nie piłeś!!!
Czterech facetów dyskutuje w knajpie o życiu. Po pewnym czasie i kilku piwach
jeden z nich wychodzi do ubikacji, pozostali kontynuują rozmowę.
Pierwszy: - Bardzo się balem, że mój syn będzie niedorajdą. Zaczynał od mycia
samochodów. Kiedyś ktoś dał mu szanse, zatrudnił go jako sprzedawcę, no i syn
się sprawdził. Sprzedał tyle samochodów, że po pewnym czasie wykupił firmę.
Dziś ma tyle pieniędzy, że kupił swojemu najlepszemu przyjacielowi mercedesa na
urodziny.
Drugi: - Ja też się balem, że mój będzie nieudacznikiem. Zaczynał jako pomocnik
ogrodnika u pewnego handlarza nieruchomościami. Ale ten kiedyś dał mu szanse,
syn się sprawdził i dziś sam obraca tyloma domami i fabrykami, że swojemu
najlepszemu przyjacielowi kupił na urodziny wille.
Trzeci: - Ja byłem załamany, bo mój syn zaczynał jako sprzątacz w budynku
giełdy. Ale ktoś dal mu szanse, syn się sprawdził i zarobił na giełdzie tyle
pieniędzy, że swojemu najlepszemu przyjacielowi dał na urodziny milion dolców.
Z toalety wraca czwarty facet. Pozostali wprowadzają go w temat rozmowy, na to
ten odpowiada:
- Mój syn to kompletny nieudacznik. Zatrudnił się jako fryzjer i jest nim do
dziś, już 15 lat. Co gorsza - lubi chłopców i ma ich całą masę, co raz to jakiś
nowy go obściskuje. Ale ma to i swoje dobre strony: jeden taki chłoptaś dał mu
na urodziny mercedesa, drugi - wille, a trzeci - milion dolców!
W kolejce stoja 6-letni syn i ojciec. Przed nimi stoi
gruba baba - tak ze 150 kg minimum. Synek mowi do ojca:
- Tato, patrz jaka ta baba jest ogrooomnaaaa...
Ojciec sie zaczerwienil, glupio mu sie zrobilo i mowi:
- Synku, nie mozna tak mowic o ludziach.
- Ale ona jest taka gruuubaa... nigdy nie widzialem takiej grubej baby.
- Dobrze, ale to niegrzecznie w ten sposob mowic o innych.
W tym momencie kobiecie przy pasku odzywa sie komorka - pi,
pi, pi, pi
A synek z przerazeniem:
- Tato! Uwazaj! Bedzie cofac!
Sędzia pyta oskarżonego:
- Dlaczego oskarżony, lekarz ginekolog, który powinien pomagać kobietom, pobił
tą oto 25 letnią dziewczynę????
Oskarżony odpowiada:
- Wysoki Sądzie, Miałem swój 8 godzinny dyżur i kolejny za kolegę,
odebrałem w tym czasie 5 porodów, zrobiłem 3 zszywki, przebadałem 17
pacjentek. Wychodzę z pracy, a na parkingu ta oto kobieta mówi:
- daj 2 dychy to Ci pi..ę pokażę!!!
Facet przy okienku w banku:
- Chcę założyć konto w tym p***dolonym banku!
- Co proszę? - pyta zdegustowana kasjerka.
- Powtarzam - Chcę założyć p***dolone konto w tym zasranym
banku!
- Cooo?!
- Nie dosłyszysz szmato? To wołaj mi tu kierownika!
Kierownik przychodzi, wściekły, bo już wie czego i jak żąda ten klient.
- O co panu chodzi? - warczy.
- Powtarzam, chcę założyć p***dolone konto w tym p***dolonym
banku!
- A ile chce pan wpłacić?
- Dwa miliardy.
- I ta k**wa robiła panu jakieś problemy?
Córka nowego ruskiego biznesmena przychodzi do ojca i oświadcza, że wychodzi za
mąż.
- Za kogo?
- Za popa.
- Zwariowałaś?
- Miłość, tato... Serce, nie sługa.
- No dobrze, przyprowadź go jutro.
Córka przyprowadza młodego diakona. Jedzą, piją. Ojciec mówi:
- Wiesz, że moja córka co miesiąc musi mieć inną kreację za 10.000 dolców? Jak
wy będziecie żyć? Jak ty ją utrzymasz?
- Bóg pomoże...
- A jeszcze ona przyzwyczajona co tydzień latać do fryzjera do Paryża. I co?
- Bóg pomoże...
- Ona jeździ tylko Ferrari i Porshe, i musi mieć zawsze najnowszy model. Jak ty
sobie wyobrażasz życie z nią?
- Bóg pomoże...
Gdy narzeczony poszedł, córka pyta biznesmena:
- I jak, tato, spodobał ci się?
- Burak, to prawda, ale podobało mi się, jak mnie nazywał Bogiem
Przychodzi chłopak do szkoły i mówi do swoich kolegów:
- Byłem u dziewczyny...
- I co, i co???
- Waliłem caaaaaałą noc!!
- Łooo!!!!!!
- ...i nikt nie otworzył
Duży diabeł mówi do małego diabełka: - Mam dla ciebie zadanie. Leć do Ameryki i
coś ukradnij!
Poleciał.- Jestem mały diabełek, noszę ze sobą kubełek. Muszę coś ukraść!
-Spoko stary. My mamy tutaj tyle rzeczy! Bierz co chcesz! -Nie, ja muszę
ukraść!
Wraca do domu i mówi:- Oni mi tam chcieli dać, ale ja mam ukraść! - To leć do
Niemiec!
Poleciał. -Jestem mały diabełek, noszę ze sobą kubełek. Muszę coś ukraśc! -
Spoko stary! My tu mamy tyle rzeczy! Bierz co chcesz!-nie ja muszę ukraść!
Wraca do domu i mówi:- Oni mi tam chcieli dać, ale ja mam ukraść! -To leć do
Polski.
Poleciał. -Jestem mały diabełek,... o kurde kubłek mi ukradli!
koleś jedzie w czapce wełnianej motorem
zatzrymuje go policjant i pyta
czemu jedziesz w czapce wełnianej
on odpowiada
zrobilem test z 10 pietra wyrzucilem kask i czapke
kask sie rozwalił a czapka nie !!
Idzie halą baca z juhasem.Juhas odzywa się do bacy
-wieta co baco, za stówe to bym to łowce gó.. zjodł
-Eeee gadacie, prawda, to zryjcie.
Juhac zjadł i baca wypłacił mu pieniądze, ale po pewnym czasie żal się bacy
stówy zrobiło i mówi do juhasa
-wieta co juhasie, za stówe to jo bym te bobki zjodł i zjadł. Juhas stówę mu
wypłacił i idą dalej. Po pewnym czasie juhas sie odzywa:
-wieta co baco, cosik mi się wydaje ze za darmo żeśmy sie gówna nazarli.
Idzie sobie blondynka przez park w nocy i straznie chce jej sie palic. Po
drodze spotyka trzech facetow siedzacych na ławce. Zatrzymuje sie i mowi:
- Czy mogliby panowie poczestowac mnie papierosem
Jeden z facetow odpowiada:
- Oczywiscie, ale musi sie pani nam oddac.
Blondynka na to:
- Strasznie mi sie chce palic wiec zrobie wszystko.
Zabrala sie do roboty i po kilkunastu mniutach obsluzyla wszystkich panow. Wiec
jeden z nich wyciagnal papierosa i ja poczestowal.
A blondynka:
- Czy moglabym poprosic jeszcze o ognia
Oczywiscie, rzekł jeden z gosci. Zapalil zapalniczke i przyblizyl do twarzy aby
odpalic,
nagle mówi:
-Agnieszka
-Tata
-To ty palisz
Chlopak odprowadza swoja dziewczynce do domu po
imprezie. Kiedy
dochodza do klatki, facet czuje sie na wygranej
pozycji, podpiera
sie dlonia o sciane i mówi do dziewczyny:
- kochanie, a gdybys mi tak zrobila laseczke...
- tutaj? jestes nienormalny.
- noooo, tak szybciutko, nic sie nie stanie...
- nie! a jak wyjdzie ktos z rodziny wyrzucic
smieci, albo jakis sasiad
i mnie rozpozna...
- ale to tylko "laska", nic wiecej... kobieto...
- nie, a jak ktos bedzie wychodzil...
- no dawaj nie badz taka...´
- powiedzialam ci ze nie i koniec!
- no wez, tu sie schylisz i nikt cie nie zobaczy,
glupia
- nie!
W tym momencie pojawia sie siostra dziewczyny. w
koszuli nocnej,
rozczochrana i mówi:
- Tata mówi ze juz wyrzucilismy smieci i masz mu
zrobic ta laske do
cholery,
a jak nie to ja mu zrobie. a jak nie, to tata mówi
ze zejdzie i mu zrobi,
tylko niech zdejmie reke z tego domofonu bo jest
ku.. 3 rano
W starej wieży na pustkowiu siedzą sobie nocą trzy wampiry i grają w
karty.
>>Grają, grają, noc mija i zrobili się głodni. Jeden mówi:
>>- Grajcie we dwóch, ja idę coś wrzucić na ruszt.
>>Długo nie trwało i wrócił. Usta umazane krwią...
>>- Znacie te wioskę na południe stad?
>>- Tak
>>- No to już jej nie ma. Wyssałem ich co do jednego...
>>Drugi wampir wstaje:
>>- Dobra, teraz wy grajcie a ja napełnię żołądek.
>>Długo nie trwało i wrócił. Usta umazane krwią...
>>- Znacie to miasteczko na zachód stad?
>>- No...
>>- Nikt już tam nie mieszka, he, he..., be-ek!
>>Trzeci wampir wychodzi, rzucając w drzwiach:
>>- Teraz ja, niedługo wracam.
>>Wraca jeszcze szybciej niż. tamci. Ociężale wchodzi do komnaty. Twarz
>>cala we krwi.
>>- A ty gdzie byłeś?
>>- Nigdzie. Wyjebałem się na schodach.
Kobieta u sexuologa
>> - Co mam robić panie doktorze mąż mnie nie zaspokaja?
>> - Proszę pani, ja mogę cos pani przepisać, ale może
>znalazłaby pani
>> sobie kochanka. W sumie mąż nie musi o niczym wiedzieć.
>> - Mam panie doktorze, też nie wystarcza.
>> - Droga pani, a gdzie jest powiedziane, że to ma być jeden?
>> - Mam ich dziesięciu i wciąż to za mało.
>> - DOBRZE, przepiszę pani jakieś hormony i za dwa tygodnie
>przyjdzie
>> pani do kontroli.
>> Kobieta wraca do domu kładzie receptę przed mężem:
>> - Widzisz! .... żadna ku***, tylko chora jestem!
Do kolesia na ulicy podchodzi brudny, skacowany menel i mówi:
- Panie, poratuj pan! Zbieram na jedzenie. Daj, pan, trochę grosza!
- O, nie! Pewnie zaraz kupisz flaszkę, nie ma mowy!
- Skąd! Ja już od dawna nie pije!
- Taaak? To pewnie przegrasz w karty!
- Panie, ja się brzydzę hazardem!
- No to wydasz na kobiety!
- Jaaa? Ja jestem wierny mojej babie, naprawdę jestem głodny...
Na to koleś:
- No to jedziemy do mnie. Żona zrobi kolacje, zjesz z nami.
Menel próbuje do końca ściemniać i mówi:
- Ale zobacz, pan, jak ja wyglądam, pańska żona mnie nie wpuści, daj pan kilka
złotych i już sobie idę.
- Jedziesz ze mną. Muszę pokazać żonie , co się dzieje z człowiekiem, który nie
pije, nie gra w karty i jest wierny swojej kobiecie!
Podział szefów
Szefów dzielimy na 5 grup:
1. Pedałów.
2. Superpedałów.
3. Antypedałów.
4. Pedałów-magików.
5. Pedałów-pirotechników.
Dlaczego ?
Szef pedał mówi: "Ja Cię Kowalski wypie....."
Szef superpedał mówi: "Ja Was wszystkich wypie..".
Szef antypedał mówi: "Ja się Kowalski z Tobą pie..ć nie będę!"
Szef pedał-magik mówi: "Ja Cię Kowalski tak wypie.., że ty nawet nie
zauważysz kiedy"
Szef pedał-pirotechnik mówi: "Ja Cię Kowalski wypie.. z hukiem".
P.S.
Jest jeszcze Szef pedał-McGyver: "Ja Was Kowalski wypie.. ! w kosmos gołymi
rękami..."
Pani w szkole:
- Z czego robi sie kielbase?
Dzieci milcza
- Jasiu ty powinienes wiedziec - twój tata jest masarzem?
- Ja wiem, ale Tatus powiedzial, ze jak komus powiem to mnie
zabije.
Chłopak w aptece kupuje prezerwatywy, przebiera w nich, dobiera
rozmiary i po kolei wymienia różne smaki:
- Poproszę truskawkową, bananową, o i malinową też poproszę...
Na co stojąca za nim 80-letnia babcia:
- Panie!!! Będziesz się pan p i e r d o l i ł czy kompot gotował??
Nowobogacki Rosjanin pędzi swoim najnowszym mercedesem po ulicach Moskwy. Za
nim straż pożarna i karetka na sygnale. Zatrzymuje go milicjanci i pytają:
- Dlaczego pan nie ustępuje pojazdom jadącym na sygnale?
- Ja ich sam wynająłem!
- Dlaczego? - pytają milicjanci.
- Żebyście się głupio nie pytali gdzie apteczka i gaśnica.
Przychodzi murzynek Bambo do mamy i pyta:
- Mamo, dlaczego ja mam takie krótkie, kręcone włosy?!
Bo ty Bambo, goniąc zwierzęta wśród haszczy byś się w nie włosami zaplątał!
- Dobrze mamusiu, a dlaczego ja mam takie duże usta?
- Bo ty Bambo musisz nawoływać dzikie zwierzęta i współplemieńców - jakbyś miał
małe usta, to nikt by cię nie usłyszał.
- Dobrze mamo, a dlaczego ja mam taką brązową skórę?
- Bo ty Bambo jakbyś miał białą skórę to na tym słońcu byś się spalił.
- Dobrze kochana mamusiu. To powiedz mi w takim razie, co ja tu w Nowym Jorku
robię?!?
Czterech żonatych mężczyzn w niedzielne przedpołudnie gra wgolfa. Przy 3-cim
dołku jeden z nich mówi:
- Nie macie pojęcia co musiałem przejść, żeby dzisiaj z wami zagrać. Musiałem
obiecać żonie, że w przyszły weekend pomaluję cały dom.
Na to drugi:
- To jeszcze nic, ja musiałem obiecać, że wykopię w ogródkubasen...
Trzeci:
- I tak macie dobrze... ja będę musiał przejść całkowity remontkuchni...
Czwarty z graczy nie odezwał się ani słowem, ale oczywiściepozostali nie
dali mu spokoju:
- A ty czemu nic nie mówisz? Nie musiałeś nic obiecać żonie żeby cię puściła??
- Nie - odparł czwarty - ja po prostu nastawiłem budzik na 5:30 rano,gdy
zadzwonił, to szturchnąłem żonę i spytałem: Seksik czy golfik??? W odpowiedzi
usłyszałem:Odp....ol się, kije są w szafie...