jestem an urlopie a z ukochanym autem spedzilem juz 3 dni w garazu na wymianie wozka, dyfra stock S13 na ten z s14a, i zalozeniu poli na wozek...
Odpalilem auto przjechalem sie zbiera sie jak marzenie ciasniej w zakretach etc etc jakos tak leciutko wszystko az milo...No ale dzis oszalalem po prostu zaczalem nabijac km do 1500km pozniej wymiana oleju palowanie zeby dotrzec do konca bo silnik na dotarciu...no ale do sedna.... zaczalem czuc jakis opor dziwny... a ze mi i tak trzeslo autem znalazlem przyczyne tlumik a tu sie okazuje ze tak nei do konca... auto przestalo miec sile przyspiueszac i jakos tak jakbym na zaciagnietym recznym czulem jakbym jechal, wiec nie zastanawiajac sie dlugo zaciagnalem reczny na gorce ,zwolnilem- samochod sie ladnei stacza... wiec reczny ok , kolejna opcja na drodze jade na 3 biegu obroty dochadza 3 tys wciskam mu gaz a tu buuu car sily nie ma jakby hamowanie jakies dziwne wlaczalo, wiec nie zastanawiajac sie wciaslem sprzeglo a tu obroty boom od razu skoczyly o jakis tys wiecej-jechalem na plaskiej powierzchni i tak kilka razy zrobilem ta sama sytuacja takajkby cos hamowalo dziwnie... Zaczalem sie bac ze cos z silnikiem sie dzieje juz ale zero dymu na postoju pracuje stabilnie, wkreca sie elegancko. Cos go zajebiscie obciaza podczas jazdy, oczywiscie jak dowale gaz na maxa to pojdzie ale nie idzie to lekko i to mnie martwi.. Dobrze to ze juz mam z 1400km przejechane i mozna juz mocniej a docieram tak jak docieral martinez. Dodam ze mam poli pod skrzynia i pod silnikiem ale to raczej powinno pomoc niz zaszkodzic... moze ten dyfer sie cos pieprzy K****WA ...
Jutro podniose auto i zobacze czy mi nic nei blokuje kol. A dodam jeszcze ze przelozylem czujnik z dyfra z S13 do dyfra manuala S14a ale nei wydaje mi sie zeby to wplyw mialo bo bylo wszystko ok po tej operacji , zero kontrolek, nic. Olej do dyfra wlalem castrol dedykowany do samochodow ze szpera.
Krzywo jak nic panowie ;/





