No to już odpowiadam jak było.
Fura przyjechała do mnie na włożenie sprzęgła, zamontowanie t28 z wężami w oplocie, włożenie chłodnicy z primery, wentów z mondeo, wymianę zacisków na s14, podłączenie zegarów dodatkowych, zrobienie wiązki do wentów i do pompy paliwa, zmianę zwrotnic i jakieś tam pierdółki.
Umówione wsio fajnie, wszystkie graty miały być dostarczone z autem więc szybka robota.
Dostałem auto w mniej więcej takim stanie:
No OK, trudno. Silnik wyciągnęliśmy, zakładamy sprzęgło no ale sprzęgło nie pasowało bo Erison coś źle zrobił tak więc trzeba było odesłać i 4 dni później dopiero je odebrać. No to załóżmy turbo. Założone, ale wait, nie ma przewodów bo dojdą dopiero dzień później. No ok, więc silnik dalej out bo tak prościej włożyć przewody.
Zrobiłem sobie wtedy od zera wiązkę do pompy paliwa z przekaźnikiem i bezpiecznikiem, załączaną kulturalnie ze stacyjki. Działa!
Co by tu porobić... Założę zwrotnice żeby heble założyć, ale kurrde coś nie moge się dokopac w tym syfie do niech, więc telefon i się dowiaduję że dopiero dojadą za dzień, cóż to dzisiaj już nic nie porobię.
Przyszły zwrotnice, założone, zakładam zaciski i zauważam że tłoczek nie chodzi, więc też informuję Krystiana o tym. W zestawie zacisków brakowało też trzpienia do klocków, a Krystian stwierdził że blaszki pierdzielić bo są niepotrzebne (to mówił przy "odbiorze" auta). Dobra, 4 dni później mamy już sprzęgło, zakładam wsio już leży, ale wait... gdzie jest wysprzęglik? Dzwonię i się dowiaduję że gdzieś w aucie. Ok znalazłem, ale nie ma trzpienia, znowu dzwonię. "oooo bo gdzies musiał wypaść, weź mi daj swój", ok dałem jeden ze swoich zapasów. Sprzęgło chodzi, wysprzęgla, silnik włożony w budę, wsio siedzi i bangla, skrzynia zalana jakimś JetOilem dostarczonym wraz z autem.
Jak już motorownia siedzi, wkładam chłodnice z primery która nie ma wlewu na wodę, tak więc przez najbliższa godzinę walczę z głupim wlewem na wężykach który wychodzi centralnie pod dolotem. Dzwonię, mówię, otrzymuję odpowiedź "da się wlać? to super".
Po długim tygodniu (gdzie roboty miało być na dwa dni gdyby wsio było w aucie jak należy a nie tona gruzu do kopanie i w dodatku niekompletna) wpada HaKeN i obczaja zaciski bo chciał zobaczyć o co chodzi z tłoczkiem, i zabieramy się RAZEM do odpowietrzenia, bo przywozi jakiś magiczny lotniczy płyn do hamulców, a do chłodnicy nakazuje dolać wody z sieci.
Ok, odpalamy silnik i dupa. Nie chodzi na jeden gar. Posprawdzaliśmy przejścia wszędzie były. Wymieniliśmy PT, DR, nawet wtrysk wymienialiśmy, świece, kompresję mierzyliśmy ogólnei caly dzień siedzielismy mimo naszych planów i patrzyliśmy czemu nie działa auto które miało działać, a nic przy kwestii wiązki nie robiliśmy. Auto nie pali. Finalnie okazało się że wtyczka była zbyt zaśniedziała by działać, ale jednak przejście pokazywała (zdiagnozował to Krystian jak zabrał ode mnie auto).
Zaiweźliśmy go na pociag by mógł wrócić za pierwszym razem do domu. Pompa czasami się nie załączała ponieważ w jego puszce zasilającej były połamane połączenia wiązki zasilającej i wiązki wnętrza. Wyraźnie powiedziałem że nie mam czasu się tym zająć bo mam inne projekty na głowie.
odpaliłem auto i na 3 gary wyjechałem nim z garażu (tak więc sprzęgło działało).
Krystian po auto przyjechał kilka dni później o godzinie 0:30 w nocy i przez 1,5h bo do godziny 2:00 ładował je na lawetę bo się auto zapierało podłużnicami. narobiliśmy rabanu tak że do dzisiaj od sąsiadów wysłuchuję na hałas.
Wsio było pięknie dopóki nie powiedzielismy że nie zajmiemy się kwestią nie działającej puchy bo nie mamy czasu. Wtedy poleciał foch i pretensje zupełnie nieuzasadnione.
Dodam też że pożyczyłem mu swoje flansze turbo i wysprzęglik których do dziś nie otrzymałem, ale nie o to chodzi - jak widać nie miałem wy****ne na to auto, z resztą jak nie chciało odpalić to gdy Ty Haken paliłeś przed garażem to ja zapychałem i robiłem wszelkie pomysły jakie wpadały do głowy. Podsumowałem Ci to tylko tak, że jest wiązka trafiona. Była.
Nie miej do mnie pretensji bo dobrze wiesz że sam nie wywiązałeś się z umowy tego jak auto miało do mnie trafić, że wsio miało być od ręki w nim i wsio do wszystkiego pasować. Było zupełnie inaczej. Kwestię przedstawiłeś na dwa dni pracy, wyszło ich 5 i dodatkowo cały dzień walki żeby odpalić CI go na 4 gary mimo że to nie było w moim interesie