Strona 1 z 2

demontuje turbo w s13

: pt 11 lut, 2005 00:11
autor: Aleks
i w zwiazku z tym poinformujcie mnie co nalezy zrobic przy demontazu turbiny z 200sx s13.
programowac na nowo kompa? inny kolektor? ect.

pozdro

: pt 11 lut, 2005 09:42
autor: Karrlos
Tzn. chcesz zrobić auto bez turbo, czy tylko chwilowo odłączyć??

: pt 11 lut, 2005 11:25
autor: Aleks
chce zrobic auto bez turbo, na stałe.
turbinka dziala w 100%... i bedzie sobie leżeć na półce w oczekiwaniu na lepsze czasy :)

: pt 11 lut, 2005 11:51
autor: Guta
Aleks pisze:chce zrobic auto bez turbo, na stałe.
turbinka dziala w 100%... i bedzie sobie leżeć na półce w oczekiwaniu na lepsze czasy :)
W oczekiwaniu na lepsze czasy zaopatrz sie w:
1goraca czesc trurbiny
2gruba blache (na zaslepke do goracej czesci)
3rure papierowa badz gumowa ktora poloczysz wyjscie przeplywomierza z wejsciem intercoolera,lub przekustnica.
Trzeci punkt przez znawcow okreslany jest "Tjuningiem na odkurzacz" :mrgreen: :mrgreen:


peace

: pt 11 lut, 2005 12:34
autor: IceMan
skoro turbo sprawne to .. po co to robić ? czegoś tutaj nie rozumiem

: pt 11 lut, 2005 12:42
autor: kubus
IceMan pisze:skoro turbo sprawne to .. po co to robić ? czegoś tutaj nie rozumiem
eeee czy to czzasem nie chodzi o ekonomie??
pomysl raczej slabo trafiony....jesli chodzi o non turbo s13..... it aint gonna work.

: pt 11 lut, 2005 12:58
autor: Aleks
dokladnie, chodzi o ekonomię.
bdw. co to jest "gorąca częśc turbiny" ?

: pt 11 lut, 2005 13:43
autor: DrRedDevil
Tylko masz świadomość, że bez nadciśnienia w układzie, samochód będzie wolniejszy od Wartburga, a palić będzie równie dużo co z turbiną. Dodatkowo mogą zacząć dziać się cyrki z elektroniką silnika i ECU może zacząć działać w trybie awaryjnym, a wtedy jest tak przelewane, że wir w baku. Z ekonomicznego punktu widzenia, to jest to strasznie przestrzelony pomysł.

: pt 11 lut, 2005 14:07
autor: IceMan
wątpie żeby to mało paliło
z badań wynika że na zużycie paliwa w 70% ma wpływ kierownik auta :)
więc jeśli teraz Ci dużo pali to zweryfikuj swój styl jazdy ;) bo ta "modyfikacja" niewiele chyba poprawi. Ale jeśli już się uparłeś to spoko rób to, tylko napisz później jak się to sprawuje, tak z czystej ciekawości :)

: pt 11 lut, 2005 14:51
autor: Turbokj
Tak to już jest w tym kraju że wszystkich stać na sportowe auta ale na eksploatacje już nie :lol:

Sory że podłącze sie do tematu ale jak na chwile odlączyć turbine dosłownie na 5 minut.

: pt 11 lut, 2005 15:58
autor: Rafi
DrRedDevil pisze:Tylko masz świadomość, że bez nadciśnienia w układzie, samochód będzie wolniejszy od Wartburga, a palić będzie równie dużo co z turbiną. Dodatkowo mogą zacząć dziać się cyrki z elektroniką silnika i ECU może zacząć działać w trybie awaryjnym, a wtedy jest tak przelewane, że wir w baku. Z ekonomicznego punktu widzenia, to jest to strasznie przestrzelony pomysł.
Panowie przyznam się ze ja jezdziłem po remonciku bez turbo. Tragedi nie ma; LAG jest az do odcięcia :lol: Nic nie szwankuje zadne ecu. Zapłon troszkę można przyspieszyć z rozrzadzikiem pomajstrować. Jak wstawiłem wałki od 1,6 zaczol lepiej sie zbierać. Ekonomia - wiadomo że im więcej powietrza tym więcej wachy. To tak jak bys z turbo jezdzil do MAX 3000. Jednym słowem nie polecam bo jak akcja się zawiąże a ty co jak jeleń zostaniesz na światłach i potem będą gadac że SX'y polonkami się dyma.

: pt 11 lut, 2005 17:39
autor: Micz
skoro chodzi o ekonomię... i to że z tubriną więcej paliwa idzie w atmosferę... ja zawsze myślałem że póki nie przekroczę 2,8 tyś obr/min i turbina nie zacznie pracy to pod maską mam zwykłe 1.8 a co za tym idzie paliwa bierze tyle samo ile zwykłe 1.8 bez turba :) chyba że żyłem w innym świecie i mnie sprostujecie...

: pt 11 lut, 2005 17:55
autor: GT350TA
Jeździłem taką nysą kiedyś i wogule się nie zbierała, spalanie myśle będzie podobne jak z turbiną bo silniki o tak niskim stopniu sprężania mają kiepska(tragiczną) sprawność.
Co do jazdy do 2800 obr to nie dziwię się czemu większość dwusetek ma wał po czwartym szlifie.
Pozdrawiam

: pt 11 lut, 2005 19:23
autor: Micz
GT350TA pisze:Jeździłem taką nysą kiedyś i wogule się nie zbierała, spalanie myśle będzie podobne jak z turbiną bo silniki o tak niskim stopniu sprężania mają kiepska(tragiczną) sprawność.
Co do jazdy do 2800 obr to nie dziwię się czemu większość dwusetek ma wał po czwartym szlifie.
Pozdrawiam
człowieku co ty gadasz? chociaż na mechanice się dobrze nie znam to wiem że dłuższa jazda na za małych lub za dużych obrotach nadwyręża silnik, to jak ty jeździsz na trasie? mając pedał w podłodze? bo ja jadę na ok 2,6 tyś obr i wydaje mi się że to optymalna wartość pracy silnika a szlify sie robi jak się nie eksploatuje umiejętnie auta lub dużo z niego ciśnie

a żeby nie robić off topa to dodam że skoro turbo jest zdrowe to lepiej tego nie ruszać, nie od dziś wiadomo że jak się auta nie eksploatuje to gorzej mu to wychodzi na zdrowie niż by stał i czekał na lepsze czasy (chodzi o silnik i jego elementy)

: pt 11 lut, 2005 19:51
autor: GT350TA
Jazda na za niskich obrotach to dla mnie jazda do 2800 obr a póżniej zmiana biegu(boję sie pomyśleć jakie wtedy są obroty) i tak dalej. Najlepsza pod kątem trwałości jazda jest pomiędzy obrotami momentu max a mocy max.Zakładajac że s13 ma moment dość wysoko można spojerzeć na wykres i jeździć na takich obrotach gdzie zaczyna rosnąć. Dla mnie taka jazda jak opisałeś to jest nieumiejętna eksploatacja.Te slniki nie zostały zaprojektowane z myślą o ekonomii. Dobrym porównaniem jest wolna jazda na rowerze na najwyższej przerzutce(niskie obroty pedałami) gdzie uda to wykorbienie na wale.
PS ja na trasie jeżdże przy około 2600-3000 obr co jakiś czas je zmieniając bo stałe obroty(jakiekolwiek) też nie są dobre dla silnika ,tylko ja mam maksymalny moment przy 2600.
Pozdrawiam