Banzai pisze:Pakiet R-tune do 350Z składa się z (wszystkie części to produkty Nismo):
- 2 kolektorów
- wydech
- dolot zimnego powietrza ze stożkiem
- ostrzejsze wałki
- lżejsze koło zamachowe z mocniejszym sprzęgłem
To tyle z dodatków do silnika. Do tego dochodzi zawias Nismo i klocki.
Ten model ma 310K
no no...musze przyznac sie do bledu...

o pakiecie nismo nie slyszalem i troche to zmienia co do mojej oceny. Chyba troche pobladzielem w mojej zapalczywosci i ciut zbyt kategorycznie wypowiadalem sie co do tego 350z. teraz to moze sobie nawet sam kupie

A tak na powaznie. Czesci nissmo i GWARANCJA na auto z takimi czesciami calkowicie mnie przekonuje. Niech tylko mi je zloza w serwisie i wezma za to odpowiedzialnosc. No i tu dochodzimy do sedna, czemu sie tak wzbraniam przed tym tuningiem i koledze odradzalem. Widzisz, z tego co zrozumialem, Ty sam robiles przy Hondzie, a to minimalizuje ryzyko przynajmniej na tej plaszczyznie, o ile masz (w znaczeniu ogolnym - jesli sie ma) zaufanie do swojej pracy. Niestety moje zaufanie do serwisow i firm tunerskich w Polsce jest male, albo nie mam go wcale - jest moze kilka firm ktore wzbudzaja moje zaufanie ot i wszystko. Pozostaje jeszcze kwestia kosztow co do tego podnoszenia mocy. Niestety z tego co widze, pakiet nissmo jest tylko do +30 koni...oszalamiajacy wynik to nie jest, no ale jesli jest blogoslawienstwo nismo i kasa nie jakas absurdalnie wysoka, no to jestem za. To jednak 30 koni, schody jak mniemam zaczynaja sie dopiero pozniej...ale dobre i to. Generalnie jednak chyba sie nie myle co do tego, ze tuning N/A jest proporcjonalnie do uzyskanych rezultatow drozszy i trudniejszy?
Reasumujac:
Poniekad mnie przkonales
Przyznaje sie do bledu
Powineinem przeprosc kolege "Sopot", bo chyba tylko polwicznie dobrze mu radzilem, choc w dobrej wierze. Poza tym cos czuje, ze z przewozki nici
Ciesze sie, ze weszlismy w polemike, bo i ja sie czegos dowiedzalem/nauczylem - przyda mi sie to w zwiazku z moimi dalszymi samochodowymi planami...
No i wyprowadzenie z bledu tez przydatne
Aha, jakos mam wrazenie, ze Cie wkurzylem - no offence.
Dla mnie peace.
pozdrawiam
PS: Niestety nie podnosilem osobiscie mocy w hondzie czy innym aucie, ale chyba nie watpisz, ze doswiadczenie wyrabia sie takze w inny sposob (choc oczywiscie najlepiej osobiscie) Niemniej jednak, nie trzeba samemu byc ukaszonym przez zmije, by wiedziec, ze od tego mozna umrzec.