Strzałka z osłony rozrządu wydaje się być prosta. Doszukałem się wszystkich 6 nacięć na kole pasowym i dodatkowo przedostatnie oznaczyłem na biało. Pierwszym razem zapłon ustawiłem na inną lampę, teraz używam własnej i wychodzi dokładnie tak samo.
Zrobiłem dzisiaj mały eksperyment z aparatem zapłonowym, mianowicie:
1) aparat ustawiony na 15 stopni według lampy i nacięć na kole, wypadł w skrają pozycję. Silnik przy lekkim dodaniu gazu delikatnie szarpie, Turbina przy średnim przegazowaniu robi tsss, a nigdy wcześniej tak nie robiła. Wrażenia z jazdy, jakby brakowało trochę mocy. Poniżej zdjęcie ustawionego zapłonu:
2) aparat ustawiony bez lampy w pozycję środkową identyczną jak przed zmianą rozrządu. Silnik płynnie wkręca się na obroty, turbo przestało robić tssss. W obu przypadkach ładnie trzyma wolne obroty. Zapłon według koła pasowego wypadł w okolice 25-30 stopni. Nie robiłem jazdy testowej. Poniżej zdjęcie:
Kolejna myślę istotna informacja. Po ustawieniu rozrządu na znaki, wał korbowy powinien być ustawiony na zero stopni, a u mnie koło pasowe trafiło w trzecie nacięcie czyli 5 stopni. Poniżej zdjęcie tej sytuacji:
KOREKTA INFORMACJI: po dokładniejszym sprawdzeniu i ustawieniu koła pasowego na zero stopni względem strzałki, znaki na rozrządzie ładnie się pokrywają. Utrudniony dostęp powoduje takie niuanse. Także tu jest wszystko w porządku.
Dodam, że koło pasowe trafiło w klin na wale korbowym, który był w dobrym stanie. Wygląda na to, że silnik chce mieć rozrząd ustawiony na 50 zębów, albo sam sobie przyśpiesza zapłon o jakieś 10-15 stopni, a ja go opóźniam na aparacie zapłonowym, żeby było dobrze, ale najwidoczniej nie jest. Zapłon ustawiałem na ciepłym silniku, bez wpiętej sondy lambda (to chyba bez znaczenia).

Tak sobie myślę, że może coś jest źle z samą lampą, może źle ją wpinam? Podłączam ją do tej małej pętelki przy głównej kostce od wiązki cewek, to chyba prawidłowo? Obstawiam że ustawiając aparat zapłonowy na środek, silnik ma przybliżone 15 stopni wyprzedzenia zapłonu, ale pojawia się jakieś zaburzenie w jego odczycie przez lampę.