Temat był poruszany w artykułach na stronie głównej pod tytułem "jadę na legalu". Poszukaj sobie i przeczytaj, jest tam opisane wiele rzeczy, których nie powinniśmy mieć w autach, a jednak mamy
Co do tematu, teoretycznie wystarczy jechać na stacje diagnostyczną i załatwić zaświadczenie o zmianie pojemności auta. Gdy jednak ja piłowałem temat szanowny pan diagnosta stwierdził, że musi zdjąć w silniku głowice i pomierzyć faktyczną pojemność cylindrów (ja oczywiście zawsze trafiam na jakiś debili). Po tym jak zobaczył co jest pod maską to stwierdził, że się jednak nie da

Nie wiem czy trafiłem na upierdliwego czy faktycznie wszędzie robią takie problemy, bo teoretycznie powinien mu wystarczyć numer silnika do stwierdzenia pojemności.
Natomiast co do ubezpieczenia to w link4 udało mi się ubezpieczyć samochód na 3.0l pojemności. Nie wiem czy ma to jakiś sens, ale dla bezpieczeństwa wolałem ubezpieczyć na więcej niż w dowodzie, a akurat w link4 tak się dało i płacę 570zł rocznie przy 60% zniżkach. Ale tym się nie sugeruj, bo ceny ubezpieczeń są zależne od województwa.
Co do policji, to raczej mnie nie zatrzymują, a już napewno nigdy się nie trafiło, żeby zaglądali pod maskę. Pozatym robią im wodę z mózgu w pracy, także raczej nie kapną się, że nie ma w nissanach V8 o pojemności 1.8l
