Czy BelegU$ zarżnie Subarynkę? :((

Moderator: Moderator

BelegUS
Coś już wiem
Coś już wiem
Posty: 74
Rejestracja: pn 18 sty, 2010 19:38
Lokalizacja: Istebna
Kontakt:

Witajcie!

Zapewne temat większość z Was ubawi (i to setnie), ale w sumie z wszystkich for, na jakich z "Za Zakrętem" siedzę, to na TK zawsze jakbym był "najcieplej" traktowany - to i tu zapytam o trapiący mnie problem :D

Sytuacja wygląda tak:
Prawo jazdy mam od nieomal roku (w maju będzie). Własnego auta jeszcze nie posiadam, więc korzystam z tego, co posiadają rodzice - najmilsza memu motoryzacyjnemu sercu jest "Subarynka" kochanej rodzicielki - tak zwane "Swift-Justy", 1,3 (68KM), 4WD.
Mój "styl użytkowania" opiera się, jak to w przypadku smarkaterii (a podobno rozsądny jestem) na lataniu po przełęczach - szybkie pokonywanie zakrętów (żadne "wajchowanie", po prostu z dohamowania + gaz w zakręcie, jak to w 4WD), ostre hamowania, "kręcenie" do 4,5-5k (odcinka gdzieś około 6,5k, raz przypadkiem się tego dowiedziałem), szybka, brutalna (po prostu niewyćwiczona jeszcze) zmiana biegów - z powodu tego, że poprzednia właścicielka auta, w Niemczech, nie potrafiła obsługiwać sprzęgła, jest ono obecnie już mocno zużyte, więc autem czasem szarpnie...
Poza tym - Subaru jeździ na gazie - gdy jestem w mieście, lubię wóz wysoko kręcić (po prostu najmilej brzmi,i najfajniej się zbiera) - 4,5k; szybko przyśpieszać - bardzo często na zasadzie "but albo w powietrzu, albo w podłodze", a także bawić się w slalom na pustych parkingach, przy "wysokich" prędkościach (czyli takich, gdy Justy traci już stabilność). Co więcej, wóz służy mi do dojazdów do szkoły (~2km) - odpalany jest więc co około 12 godzin, i przez te dwa kilometry do szkoły dostaje "wciry" (jazda jak opisałem).
Poza tym, w zimie przyznaję się do "snow-driftu" na pustych, ośnieżonych placach - pierwszy bieg, falowanie gazem i "latanie bokiem".

Zdaję sobie sprawę, że jest to zachowanie niegodne fana i wielbiciela motoryzacji, lecz zwykłego szczyla spod remizy - nie zmienia to jednak faktu, że rozładowuje emocje, i pozwala odstresować się przed/po szkole. Chciałbym jednak wiedzieć, jak bardzo jest to szkodliwe dla "Justynki" - uwielbiam to autko, a i na straty finansowe bym rodziny nie chciał narażać. O ile szybciej wóz się zużyje, co może strzelić/nawalić, co w ten sposób uszkadzam? Czego w pierwszej kolejności unikać, na co zwracać uwagę?
W trasie i "na codzień" jeżdżę "po emerycku" - eco-driving, niskie obroty, delikatne obchodzenie się z gazem i hamulcem, puszczanie babć na przejściach etc. ^^ Takie "katowanie" jak opisałem to około 15% czasu, jaki ja tym autem jeżdżę - w ogólnym rozrachunku autko jeździ tak 5% swojego "czasu".
Wóz ma kontrolowany olej i wszystkie płyny pod maską praktycznie co tydzień. Jak na razie, wszystko w normie, żadnych większych (a nawet średnich i małych) wycieków.
Autko to rocznik 1999, przebieg to około 160k km.

Pozdrawiam i proszę o wyrozumiałość ^^, BelegU$
Awatar użytkownika
Dasiek
Stary Wyjadacz
Stary Wyjadacz
Posty: 957
Rejestracja: czw 19 mar, 2009 21:38
Lokalizacja: Kraków

Co więcej, wóz służy mi do dojazdów do szkoły (~2km) - odpalany jest więc co około 12 godzin, i przez te dwa kilometry do szkoły dostaje "wciry" (jazda jak opisałem).
Mordujesz silnik. Kręcenie silnika na zimnym oleju, jest jak seks "na sucho..." i nie chodzi tutaj o grę wstępną. To porównanie powinno Ci doskonale zobrazować co się dzieje z silnikiem na zimnym oleju.

Jeżeli moderator/administrator lub ktokolwiek inny z władzą, uzna powyższy tekst za obrazę moralną, uczuciową- proszę o wyedytowanie lub kasację posta
Ostatnio zmieniony śr 16 mar, 2011 23:54 przez Dasiek, łącznie zmieniany 1 raz.
BelegUS
Coś już wiem
Coś już wiem
Posty: 74
Rejestracja: pn 18 sty, 2010 19:38
Lokalizacja: Istebna
Kontakt:

Dasiek pisze:
Co więcej, wóz służy mi do dojazdów do szkoły (~2km) - odpalany jest więc co około 12 godzin, i przez te dwa kilometry do szkoły dostaje "wciry" (jazda jak opisałem).
Mordujesz silnik. Kręcenie silnika na zimnym oleju, jest jak seks "na sucho..." i nie chodzi tutaj o grę wstępną. To porównanie powinno Ci doskonale zobrazować co się dzieje z silnikiem na zimnym oleju.
:/

Duże straty poczyniłem, jeśli jeździłem tak przez ostatnie kilka tygodni?

I ile dać takiej jednostce na zagrzanie? Ustabilizowanie się wskazówki temperatury silnika "w połowie" może być sygnałem, że silnik jest już gotowy na wysokie obroty?
Awatar użytkownika
m0rr1s
Postojebca
Postojebca
Posty: 1079
Rejestracja: wt 15 sty, 2008 20:25
Lokalizacja: od o. Rydzyka
Kontakt:

Przed butowaniem daj mu się rozgrzać, bo nim się obejrzysz a zaczniesz zostawiać smugi dymu oleistego ;)
Napewno wyjdzie mu na dobre posiadanie temp. wody w pozycji 90*C przed rozpoczęciem zabawy. Jeśli masz instalację LPG dobrze ustawioną to i latanie w ten sposób na gazie nie powinno mu jakoś zbytnio szkodzić. Aczkolwiek taka jazda ma wpływ na szybsze zużywanie motoru ;) Jak kręcisz auto do 6k rpm to przy tym samym przebiegu silnik wykonuje trzyktornie więcej obrotów niż jakby leciał 2k rpm, do tego dochodza większe temperatury, większe siły działające na cały układ itp itd... Nie zaszkodziłoby częściej oleju wymieniać.

No i obowiązkowo jedno oko na deskę rozdzielczą w wypatrywaniu temperatury czy też innych kontrolek.

Większość z nas tutaj forumowiczów nie jeździ przecież nyskami emerycko, a to silnik działający na tej samej zasadzie.... no, większość z nas nie ma LPG :)

PS nawet tico czasem pałuję (po lasach też się zdarzy ;D)
Ostatnio zmieniony czw 17 mar, 2011 00:02 przez m0rr1s, łącznie zmieniany 3 razy.
Nissan will get you through times with no money better than money will get you through times with no Nissan.
Obrazek
Awatar użytkownika
Dasiek
Stary Wyjadacz
Stary Wyjadacz
Posty: 957
Rejestracja: czw 19 mar, 2009 21:38
Lokalizacja: Kraków

stało się... trudno. Kwestia silnika i jego wcześniejszego stanu. Turbo byś tak szybko załatwił (gdybyś mial impreze STI)
Ustabilizowanie się wskazówki temperatury silnika "w połowie" dotyczy wody. Zazwyczaj seryjne wskaźniki mają sporą tolerancję, dlatego montuje się dodatkowe zegary. Olej grzeje się dłużej, zależy od samochodu, jego eksploatacji i czynników atmosferycznych ale jest to przedział około od 5-10 minut dłużej niż woda.

Morris, ja micrą też czasem poruszam się szybciej :wink:
Ostatnio zmieniony czw 17 mar, 2011 00:01 przez Dasiek, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
m0rr1s
Postojebca
Postojebca
Posty: 1079
Rejestracja: wt 15 sty, 2008 20:25
Lokalizacja: od o. Rydzyka
Kontakt:

Dasiek, Ale Ty pewnie micrą nie próbowałeś podjechać 70km/h pod górkę błota o nachyleniu 30 stopni długości przeszło 100 metrów :D W ŚRODKU LASU! :D
Ostatnio zmieniony czw 17 mar, 2011 00:06 przez m0rr1s, łącznie zmieniany 2 razy.
Nissan will get you through times with no money better than money will get you through times with no Nissan.
Obrazek
kamil 240
Stały gość
Stały gość
Posty: 259
Rejestracja: wt 11 gru, 2007 18:46
Lokalizacja: z grubej rury 2,5cala

nie obraz sie ale 2 kilometry....
najlepsza inwestycja bedzie rower...
Ostatnio zmieniony czw 17 mar, 2011 00:12 przez kamil 240, łącznie zmieniany 1 raz.
PiotrekŁDZ
Prime Druciarz
Posty: 1598
Rejestracja: sob 18 kwie, 2009 19:47
Lokalizacja: Łódź

Zapier*** nie pier*** :!: :!: :!: :mrgreen: Dziękuje dobranoc.
Awatar użytkownika
ige
Postojebca
Postojebca
Posty: 1208
Rejestracja: wt 29 lip, 2008 20:55
Lokalizacja: zg

:mrgreen:
BMW E60 M5 [507KM/520Nm] & BMW E60 545i M-Sport [333KM/450Nm] & JEEP GRAND CHEROKEE ZJ 5.9L V8 Limited LX - LA 5"/33" [242KM/468Nm].
Było: S13 CA@260KM, S13 USDM@SR, S13@SR20DET: GT2876R, Arias, Eagle, Tomei, Apexi, ISC, Work, Takata, Spal...@350KM
BelegUS
Coś już wiem
Coś już wiem
Posty: 74
Rejestracja: pn 18 sty, 2010 19:38
Lokalizacja: Istebna
Kontakt:

kamil 240 pisze:nie obraz sie ale 2 kilometry....
najlepsza inwestycja bedzie rower...
Trzy lata tak z buta chodzę, wóz dostaję na tydzień od wielkiego dzwonu (mieszkam na stancji, poza domem rodzinnym)... szkoda mi jej, żeby tak sama stała ^^

Porady niezwykle dla mnie ważne, dziękuję, Panowie :)
Awatar użytkownika
Pajak2444
Postojebca
Postojebca
Posty: 1522
Rejestracja: pn 27 wrz, 2004 22:58
Lokalizacja: Dlugoleka
Kontakt:

Ja polecam do szkoły rowerek- jak się pogoda zrobi, a Justynke pozostaw na serpentyny, zanim do nich dojedziesz silnik powinien sie nagrzać- choć LPG mu w tym nie pomaga, bo mieszalnik wychładza wodę.
Wskaźnik temperatury i ciśnienia oleju wskazany- mamie powiesz ze ze względu na sentyment jakim darzysz to auto fundujesz mu 2 gajgery, montaż bez wiercenia deski i rodzice nie będą mieli nic przeciwko.
Sprzedam SHORT SHIFTERY ,, downpipy , frontpipy 3", zegary SWOOSH i SAGA 52mm i 60mm
Awatar użytkownika
kolosezw
Stary Wyjadacz
Stary Wyjadacz
Posty: 550
Rejestracja: śr 16 wrz, 2009 21:56
Lokalizacja: wroclaw
Kontakt:

odpowiedz na pytanie zawarte w temacie brzmi "tak" :D

a tutaj temat ktory powinien byc podwieszony dla nowych uzytkownikow ;-)
topics10/jak-dbac-o-silnik-vt6546,15.htm
kamil pisze:Przy spokojnej jeździe do 3k rpm, po rozgrzaniu wody do połowy skali (normalna temperatura) czekamy 5-7 minut żeby olej w misce miał 55-65 stopni
Obrazek
Awatar użytkownika
borimichal
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 2728
Rejestracja: czw 29 mar, 2007 17:19
Lokalizacja: Skoczów

Sami se rowerem jezdzijcie jak chcecie :P
A wóz jest od tego zeby dostawał wpierd.... i działał.
Nie przesadzajcie zbytynio z tymi wskaznikami przeciez to samochod mamy.
Poczekasz chwile zeby sie rozgrzał i tyle.
A jak sie ma cos zepsuc to to i tak sie moze sypnac nawet jak bedziesz chuchał i dmuchał.
Samochody to czasem straszne skurw.... ;)
Ostatnio zmieniony czw 17 mar, 2011 12:46 przez borimichal, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
ODINN
Postojebca
Postojebca
Posty: 1575
Rejestracja: czw 01 wrz, 2005 02:41
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

pierwszy samochod w zyciu, jest zwykle do zarzniecia/nauki jazdy.

tak wiec ciesz sie ze masz trupka do jazdy, 86KM do szkoly starczy.

wlasciwie to rower tez nie jest zlym pomyslem.
Kolektory dolotowe & wydechowe, wydechy, przepustnice, intercoolery, chlodnice, szyny paliwowe, aluminiowe zbiorniki paliwa.
BelegUS
Coś już wiem
Coś już wiem
Posty: 74
Rejestracja: pn 18 sty, 2010 19:38
Lokalizacja: Istebna
Kontakt:

Właśnie nie do zarżnięcia, bo to auto, którym moja szanowna rodzicielka dojeżdża do pracy (jest nauczycielką w pewnej "ekstremalnie" położonej szkole w Istebnej, gdzie zimą tylko czterołapy dotrą) - ja je dostaję tylko wtedy, kiedy ona akurat ma wolne etc. - jak teraz chociażby.
Justy było raptem dwa lata temu kupione, w stanie, który naprawdę można określić jako "igła" - oprócz sprzęgła, które powoli się kończy, wóz wygląda, pachnie i zachowuje się jak z salonu, pomimo 12 lat na karku. Żadnej rdzy (a to przecież Swift!), żadnych problemów z silnikiem, lakier, wyposażenie, ogółem stan techniczny - idealny. Rodziny nie stać na zmianę aut, więc należy dbać, zresztą sam uważam, że na nie swoją furę należy chuchać i dmuchać - stąd to pytanie. Dzisiaj w szkole byłem iście "po emerycku", obroty nie więcej niż 2,5k, eco-driving pełną gębą... :)
Obrazek
ODPOWIEDZ

Wróć do „Wszystko o wszystkim”