Kawały - znacie jakies fajne??

Moderator: Moderator

Goranowa

w windzie
Obrazek

:arrow: ciag dalszy krainy kowboi:
Obrazek

:arrow: muzyka porywa
Obrazek

:arrow: "nasz czlowiek"
Obrazek
Awatar użytkownika
biernik
Coś już wiem
Coś już wiem
Posty: 103
Rejestracja: czw 24 cze, 2004 22:33
Lokalizacja: g. śląsk
Kontakt:

nie wiem czy to juz bylo czy nie ale wkleje. Podobno jakieś tłumaczenie z francuskiego pisma.


Polska. Oto znajdujemy się w świecie absurdu. Kraj, w którym co piąty
mieszkaniec stracił życie w czasie drugiej wojny światowej, którego 1/5
narodu żyje poza granicami kraju i w którym co 3 mieszkaniec ma 20 lat.
Kraj brutalnie oderwany od wiekowych tradycji, który odbudował swoja
stolice według obrazów Canaletta, a stare miasto odtworzył jako nowe.
Kraj, który ma dwa razy więcej studentów niż Francja, a inżynier
zarabia tu mniej niż przeciętny robotnik. Kraj, gdzie człowiek wydaje dwa
razy więcej niż zarabia, gdzie przeciętna pensja nie przekracza ceny (!)
trzech par dobrych butów, gdzie jednocześnie nie ma biedy a obcy kapitał
się pcha drzwiami i oknami. Kraj, w którym koncesjami rządzą monopoliści.
Kraj, ze stolica, w której centrum stoją nowoczesne biurowce, oferujące
pomieszczenia po 10-35 USD za metr kwadratowy. Kraj, w którym cena
samochodu równa się trzyletnim zarobkom, a mimo to trudno znaleźć miejsce
na parkingu. Państwo, w którym można sobie kupić chodniki, postawić
parkometry i płacić państwu tylko 10% podatku od zysku.
Kraj, w którym rządzą byli socjaliści, w którym święta kościelne są dniami
wolnymi od pracy (!), gdzie otrzymanie
paszportu do niedawna stanowiło problem, a mimo tego ponad 3,5 mln
obywateli rocznie wyjeżdża na wczasy za granice. Jedyny kraj byłego bloku
socjalistycznego, w którym obywatelowi wolno posiadać dolary, choć nie
wolno mu ich kupić ani sprzedać poza bankami i kantorami. Cudzoziemiec
musi zrezygnować tu z jakiejkolwiek logiki, jeśli nie chce stracić gruntu
pod nogami. Dziwny kraj, w którym z kelnerem można porozmawiać po
angielsku, z kucharzem po francusku, ekspedientem po niemiecku a ministrem
lub jakimkolwiek urzędnikiem państwowym tylko za pośrednictwem tłumacza.
Polacy..! Jak wy to robicie..?
takich ludzi jak ja nie sieje sie jak zboze i nie zbiera kombajnem
Anonymous

A może na jeźdźca?? :D
Załączniki
kawał.jpg
kawał.jpg (44.89 KiB) Przejrzano 3509 razy
Anonymous

ONA i ON – dialog

ONA: Co tak siedzisz?
ON: Jak siedzę?
ONA: Taki znudzony. Dawniej się ze mną nie nudziłeś.
ON: Nie jestem znudzony. Czytam gazetę.
ONA: Dawniej w moim towarzystwie nie czytałeś gazety.
ON: Od czasu jak jesteśmy małżeństwem, stale jestem w twoim towarzystwie, a kiedyś przecież muszę przeczytać gazetę.ONA: Już ci się nie podoba, że jesteśmy małżeństwem? Dawniej byłeś szczęśliwy z tego powodu.
ON: Zlituj się, wcale nie powiedziałem, że mi się nie podoba.
ONA: Dawniej nie miałeś zwyczaju zarzucać mi kłamstwa.
ON: Nie zarzucam ci kłamstwa. Czego ty chcesz ode mnie?
ONA: Nic nie chcę od ciebie. Chcę tylko, żeby mnie traktował jak dawniej.
ON: Dobrze, postaram się.
ONA: Dawniej nie musiałeś się starać.
ON: Moja droga, daj mi spokój.
ONA: Mogę ci dać spokój. Tylko ciekawa jestem, czy dawniej też byś się tak do mnie odezwał.
ON: (milczy)
ONA: Już nawet nie raczysz odpowiedzieć. Dawniej sprawiała Ci przyjemność każda rozmowa ze mną. Może nie? No, powiedz, nie?
ON: Tak.
ONA: Ach, więc przyznajesz się nareszcie!
ON: Do czego się przyznaję, na miłość boską?
ONA: Do czego? Żeś się zmienił w stosunku do mnie.
ON: O czym ty mówisz?
ONA: Na szczęście sam się przyznałeś, tylko dlaczego? Powiedz mi szczerze, dlaczego jesteś inny niż dawniej?
ON: Przestań się mnie czepiać. Czego ty chcesz ode mnie?
ONA: Tylko tego, żebyś był taki jak dawniej... (chwila ciszy) ... ach, więc nie możesz już być dla mnie taki jak dawniej ? Dobrze. Tylko żeby później nie było na mnie. Ty sam tego chciałeś.
ON: Czego chciałem? Co ty wygadujesz?
ONA: No sam przed chwilą powiedziałeś, że mnie już nie kochasz. Bardzo się cieszę, że sam zacząłeś tę rozmowę. Przynajmniej będę wiedziała. Już nie będę się łudzić, że kiedykolwiek będziesz znów taki jak dawniej.
ON: Słuchaj, gadasz takie głupstwa, że aż mnie trzęsie. Przestań bajdurzyć, bo mnie szlag trafi, i daj mi przeczytać gazetę, do wszystkich diabłów!
ONA: A kochasz mnie jeszcze? Tak jak dawniej? I jesteś dla mnie znów taki jak dawniej? I przepraszasz mnie za wszystko, coś powiedział bez zastanowienia? Biedny! Przykro ci, żeś doprowadził do tego, żebym pomyślała, że już nie jesteś taki jak dawniej... No, to dobrze. Już się nie gniewam. Co tak siedzisz?
ON: Jak siedzę?
ONA: Taki znudzony. Dawniej się ze mną nie nudziłeś.
Anonymous

[shadow=red]Kobiecy słownik do użytku męskiego[/shadow]
1.Tak = Nie
2.Nie = Tak
3.Być może = Nie
4.Żałuję = Pożałujesz
5.Potrzebujemy = Chce mieć
6.Rób jak chcesz = Kiedyś mi za to zapłacisz
7.Musimy porozmawiać = Mam kilka uwag co do twojego zachowania
8.Jest mi wszystko jedno = Oczywiście, ze mi to przeszkadza, idioto!
9.Jaki ty jesteś meski = Lepiej byś się ogolił, umył i popsikał dezodorantem.
10.Ach, jakie piękne kwiaty = Czy ty myślisz wyłącznie o seksie?
11.Bądź romantyczny i wyłącz światlo = Oczko mi poszło na pończosze.
12.Ta kuchnia jest niepraktyczna = Chcę się przeprowadzić
13.Chciałabym kupić jakiś drobiazg do domu = nowe meble, tapety, boazerie...
14.Kochasz mnie = Zaraz cię poproszę o coś bardzo drogiego.
15.Naprawdę mnie kochasz = Dziś zrobiłam coś, co ci się na pewno nie spodoba.
16.Za minutkę będę gotowa = Możesz założyc kapcie, napić się piwa i poszukać ciekawego
programu w TV
17.Musisz się nauczyć komunikowania = Masz się po prostu ze mną zgadzać.
18.Nic = Wszystko

Słownik męski dla kobiet

1.Jestem głodny = jestem głodny
2.Chce mi się spać = chce mi się spać
3.Jestem zmęczony = jestem zmęczony
4.Może byś do mnie wpadła = Kiedy pójdziemy do łóżka?
5.Może byśmy poszli razem do restauracji? = Kiedy pójdziemy do łóżka?
6.Mogę do ciebie zadzwonić? = Kiedy pójdziemy do łóżka?
7.Zatańczymy? = Kiedy pójdziemy do łóżka?
8.Nudzi mi się = A może poszlibyśmy do łóżka?
9.Kocham cię = A może poszlibyśmy do łóżka juz teraz?
10.Ja też cię kocham = No, skoro już to powiedziałem, to może wreszcie poszlibyśmy do łóżka?
11.Taak, niezła fryzura = Przedtem było lepiej
12.Taak, niezła fryzura = I za to zapłaciłas 150 PLN?
(W czasie zakupów) Ta jest niezła = Weź wreszcie którąś z tych cholernych sukienek i wracajmy wreszcie do domu.



WSKAZÓWKI DLA KIEROWCÓW

Tego was nie nauczą na kursach...
Kilka ważnych uwag dla każdego, kto prowadzi samochód

1.Pamietaj, że celem każdego kierowcy jest być pierwszym, cokolwiek to oznacza.
2.Im szybciej przejedziesz na czerwonym świetle, tym mniejsze prawdopodobienstwo, że ktoś cię stuknie z boku.
3.Włączenie kierunkowskazu ujawnia wszystkim twój zamiar wykonania manewru. Prawdziwy kierowca nigdy tego nie zdradza.
4.Nigdy nie wymuszaj pierwszeństwa, ani nie zajeżdzaj drogi starszemu samochodowi. Tamten gość prawdopodobnie nie ma nic do stracenia.
5.Jeżeli jedziesz lewym pasem bez żadnej możliwosci wyprzedzenia auta przed tobą, lub zjechania na prawo a gość z tyłu trąbi i błyska światłami, oznacza to, że ma on dodatkowe możliwości.
6.Prędkość w km/h widniejąca na znakach drogowych jest jedynie wielkością sugerowaną i w żadnym wypadku nie należy jej sztywno stosować.
7.Nigdy nie utrzymuj takiego odstępu od poprzedzającego pojazdu, aby mogło tam wjechać inne auto. Nawet jeżeli uważasz, że ten odstep jest zbyt mały by ktokolwiek mogł się tam wcisnać, zmniejsz go o połowę.
8.Hamować należy w ostatniej chwili i tak mocno, aby bezwzglednie zadziałał ABS, powodując odpreżajacy masaż stopy. W przypadku aut bez ABSu ćwiczymy rozciąganie nogi.
9.Nigdy nie podczepiaj się pod karetkę jadacą na sygnale. Z reguły na miejsce przyjedziesz ostatni.
10.Wpuszczając przed siebie auto wyjeżdzajace z podporzadkowanej uszczęśliwiasz jednego, a wkurzasz dziesiątki jadących za tobą.
11.Pamiętaj, że wśród pieszych, których przepuszczasz na pasach lub wysepce tramwajowej może być terrorysta.
12.Zauważ, że jeżeli zaparkujesz samochód na środku trawnika, na pewno żaden pies nie zrobi w tym miejscu kupy.
13.Jeżeli nie potrafisz prowadzić samochodu jednocześnie nadając SMSa, jedząc hamburgera, pijąc cole, paląc papierosa i zmieniając cd - nigdy nie zostaniesz sales representative. Kobiety dodatkowo muszą posiąść umiejętność karmienia dzieci piersią podczas jazdy.
14.Blondynka napotkana za kierownicą innego pojazdu jest rownoważna 100 czarnym kotom przebiegającym drogę.
15.Znaki drogowe informujące o niebezpieczeństwie na określonym odcinku drogi pojawiają się zaraz po tym, kiedy przejedziesz już ten odcinek.
16.Wyrzucanie śmieci za okno samochodu urozmaica krajobraz oraz nadaje sens istnieniu służb porządkowych.
17.Blondynko - jeżeli w czasie godzin szczytu na skrzyżowaniu, z kratki wentylacyjnej wyjdzie ci pająk - nie panikuj, tylko spokojnie opuść samochód.
18.Inteligentna sygnalizacja drogowa nie jest po to aby ułatwić ci życie, ale po to by pokazać, iż odpowiednie służby są na bieżąco z postepem technicznym.
19.Miej świadomość, że najlepszy kierowca to taki, który ma w aucie najgłośniejszy klakson.
20.Pamiętaj, że zmienne warunki pogodowe nie są w żadnym wypadku powodem dla zmiany powyższych reguł. Są one naturalnym czynnikiem wzrostu godpodarczego w biznesie mechaników samochodowych, lakierników, dilerów oraz w przemyśle medycznym.
Goranowa

To ja Wam tu obrazki zapodam. Jeden w takim przasnym lubianym przeze mnie stylu... :blushes:

I linka:
:?: jak powiedziec siekiera w mojej glowie we wszystkich jezykach:
http://www.yamara.com/axe/index.html

:arrow: Hybryda typu: Mike i Macdonald i czerwone buty.
Obrazek

:arrow: Tankowanie: gdzie wlozyc pistolet?

Obrazek

:arrow: No i prawdziwa ciekawostka.
Szaliki...
Podobno ma to byc zimowy hit w Japoni...
qrcze chyba sobie kupie...
Robiłabym furorę na ulicy :)
A moze by takie z nadrukiem turbo? :mrgreen:
Obrazek
Fila.
Stary Wyjadacz
Stary Wyjadacz
Posty: 614
Rejestracja: wt 29 lip, 2003 15:56
Lokalizacja: nikad
Kontakt:

Mały Jasio przechodzi obok sypialni rodziców idąc po szklankę wody.Słysząc jęki i stękania zajrzał do rodziców i zastał rodziców uprawiających seks. Zanim ojciec zdążył zareagować Jasiu zawołał:
- O! Ja chcę na konika! Tato mogę Ci wskoczyć na plecy? Ojciec zadowolony, że nie będzie musiał odpowiadać na inne pytania, zgodził się z widząc w tym możliwość dokończenia tego, co zaczął. Synek wskoczył mu na plecy i zaczęła się jazda. Wkrótce mama zaczęła jęczeć i stękać coraz głośniej i szybciej. Jasio woła:
- Tato, trzymaj się teraz mocno ! W tym momencie ja i listonosz zawsze przyśpieszamy!.
Anonymous

Jako że strasznie smutno się zrobiło ( przynajmniej u mnie ) to uracze was kilkoma fotami
Załączniki
4444.jpg
4444.jpg (19.82 KiB) Przejrzano 3407 razy
555.jpg
555.jpg (9.52 KiB) Przejrzano 3406 razy
dokumenty.jpg
dokumenty.jpg (15.61 KiB) Przejrzano 3414 razy
Asia Fili

Przychodzi żaba do baru w stroju roboczym. Uwalona cementem, wapnem, farbą
Podchodzi do baru: Piwko proszę.
Wali całe piwo, wyciera żabie usta i wychodzi. Facet obserwuje ją i se myśli:
Kurde świetny materiał dla mojego kumpla, dyrektora cyrku
Następnym razem czekają obydwaj.
Przychodzi żaba do baru w stroju roboczym. Uwalona cementem, wapnem, farbą wali
piwko Dyrektor ją woła i proponuje pracę w cyrku...
Żaba:
Cyrk to taki namiot z materiału?
Dyrektor: tak, tak
Żaba: I tam są drewniane ławki?
D: Tak
Ż. Konstrukcja metalowa?
D:Tak
Żaba: To po ch... Wam murarz?!?!?!?!?!


Podczas egzaminu wykładowca mocno już zdenerwowany niewiedzą zdającego, otwiera
drzwi i krzyczy do pozostałych studentów:
- Przynieście tu siano dla osła!
- A dla mnie herbatkę poproszę! - dodaje student.


Profesor do studentów w czasie wykładu:
- Gdyby ci na końcu zachowywali się tak cicho jak ci na środku, co rozwiązują
krzyżówki, to ci z przodu mogliby spokojnie spać...


Wydzial Matematyki UW, wyklada dziekan. Dziekan
nienawidzi spozniania, po dwuminutowym spoznieniu stawia
delikwentow pod tablica i ich psychicznie maltretuje,
zapisuje nazwiska i w ogole robi cyrk.
Po godzinie wykladu otwieraja sie drzwi i wchodzi
student. Dziekan przerywa wyklad, sala zamiera. Student
ze spokojem przeciska sie miedzy ludzmi, znajduje miejsce
i siada.
Po chwili ciszy dziekan mowi: Nie, prosze pana, za
wczesnie pan przyszedl na nastepny wyklad.
Na to student: No, lepiej przyjsc za wczesnie niz sie
spoznic!


Poniedzialkowy ranek, gabinet lekarski, pan doktor po zakrapianym weekendzie
probuje dojsc do siebie. Nagle slychac walenie w drzwi i jakis jegomosc laduje
mu sie w zabloconych buciorach i drze morde:
- Panie doktorze, panie doktorze... i jak, i jak?!!
- Co jak? - odpowiada poirytowany doktor.
- Jak tam moje wyniki?!!
- Ehm... ma pan raka...
- Ale pan doktor mowil, ze to pewnie beda kamienie!!!
- TAK, A POD KAZDYM KAMIENIEM RAK!

Faceta bolaly bimbaly. Bardzo sie martwil, wiec poszedl do lekarza a ten zlecil
mu badanie krwi, morfologie itp. Po paru dniach przychodzi po wyniki.
Lekarrz:nic panu nie jest, wszystko ok. Facet zabral wyniki do domu ale czul
sie jakos tak nie bardzo, kupil flaszke i zadzwonil po kolege. Po wypiciu
flaszki facet pokazuje wyniki koledze a ten w krzyk: o, stary, juz nie zyjesz!
facet w szoku: dlaczego??? Bo tu jest napisane OB! A co to znaczy OB? No,
obciac bimbaly! A tu jeszcze napisane Rh+! Face w ogole zalamany: a co to
znaczy?! Razem z h***m!


Przychodzi facet do sklepu i prosi o pół arbuza. Sprzedawca na to, że połówek
nie sprzedają, tylko całe. Klient sie jednak cały czas upiera, w końcu mówi że
chciałby rozmawiać z kierownikiem. Sprzedawca wchodzi na zaplecze i mówi do
kierownika:
- "Panie kierowniku przyszedł jakiś palant i upiera sie że chce kupić pół
arbuza, powtarzam mu, że sprzedajemy tylko całe"... Wtem dostrzegł kątem oka,
że klient stoi w drzwiach i sie przysłuchuje..- "Ale teraz przyszedł ten pan i
też chciałby kupić pół arbuza, więc chyba mu sprzedamy".
Po całym zajściu kierownik gratuluje sprzedawcy:
- "No, bardzo dobrze pan wybrnął, ma pan świetny refleks, skąd pan w ogóle
pochodzi?"
- "Pochodzę z Kanady, z kraju gdzie jedna połowa mieszkańców to k**wy, a druga
to hokeiści"
Na to kierownik - "Naprawdę!?Moja żona pochodzi z Kanady!"
- "Taaak?! A w której drużynie gra?!"


Ogloszenie w gazecie:
Sprzedam 20-tomowa encyklopedie PWN.
Stan bardzo dobry. Nie bedzie mi juz potrzebna.
Ozenilem sie tydzien temu.
Zona wie ku*** wszystko najlepiej.


Siedzi zdołowany facet przy barze i pije wódke za wódką. Barman przypatruje mu
się przez dłuższą chwilę i w końcu pyta:
_ Panie! Co pan tak siedzi i pije? Stało się coś?
- (facet po chwili) Tego się nie da opowiedzieć...
- Niech pan sprobuje!!JEstem barmanem, często słucham o problemach
innych...Może pomogę..?
- Mówię Panu: Tego się nie da opowiedzieć...
- Niech Pan spróbuje...!
_ No dobra..: Wie pan ja mam krowę, mieszkam z żóną na wsi, mamy gospodarstwo i
wogóle...Dzisiaj rano wstaję żeby wydoić tą krowę. Wchodzę do obory, zaczynam
ją doić a ta mnie bach przednia nogą w kolano! No to wziąłem sznur z wieszaka i
przywiązałem jej ją do płotu. Doję i doję a ta mnie łup drugą nogą w kolano! No
to tą też jej przywiązałem. Doję o ona mnie łup tylną nogą w kolano! Wkurwiłem
się i dawaj przywiazywać jej tylną nogę do płótu. Dalej doję o ona mnie znowu
drugą tylną nogą kopie. Chciałem jej ją też przywiązać, ale sznur mi się
skończył! Więc postanowiłem ją przywiązać paskiem od spodni. Ściągam pasek i
spodnie mi spadły a tu nagle wchodzi żona...!!! TEGO SIĘ NIE DA OPOWIEDZIEĆ!!!


3 kobietki spotkały się przy piwku,po kilku piwach jedna sie zwierza
pozostałym:-mój chłop w łóżku jest jak BMW !!!
-A jak to??-pytają z zaciekawieniem
-No wiecie - taki szybki,zwinny,zawsze na szybkich obrotach !
-Eeee,mój chłop w łóżku jest jak Mercedes ! - mówi druga
-A jak to?? - pytają pozostałe
-Mo wiecie - taki elegancki,komfortowy,wygodny,z klasą !!!
-O cholera,a mój chłop to w łóżku jak Polonez - mówi ostatnia!!!
-A jak to?? - pytają zaciekawione.
-Ja nie włączysz ssania to nie ruszy!



Hrabia powrócił wcześniej z polowania i zmierza do sypialni hrabiny.
> Zastępuje mu drogę wierny Jan i wyjaśnia wzburzony, że pani hrabina
> przyjmuje właśnie kochanka.
> - Janie, proszę szablę - dysponuje hrabia i uzbrojony wchodzi do sypialni.
> Po chwili słychać stamtąd świst szabli i krzyk kochanka. Hrabia wychodzi z
> sypialni i dysponuje:
> - Janie, proszę przynieść dla pana wacik, dla hrabiny korkociąg.


Wpada naj*bany Kowalski po kilku flaszkach do domu i strasznie chce mu się lać.
Idzie więc do łazienki a, że jest naj*bany zatacza się i zrzuca z półki flakon
perfum. Flakon roztrzaskuje sie a szkło leci na deske klozetową!!! Kowalski nie
mając siły siada na desce nie zauważając szkła i kaleczy sobie dupsko...wstaje,
podchodzi do dużego lustra, przegląda się, bierze plaster i zaczyna kleić rany
na dupsku. Pokleił, pokleił i poszedł spać. Rano wstaje skacowany i podchodzi
do niego żona i mówi:-to, że wszedłeś naj*bany do domu i narobiłeś hałasu to
nic ;-to, że pobudziłeś dzieci i potłukłeś moje najlepsze perfumy to też nic
ale po jakiego chooooja żeś lustro pokleił??
Asia Fili

*Przychodzi mały Jasiu do apteki i mówi do aptekarza:
- Proszę mi dać prezerwatywy!!!
Aptekarz się zdenerwował i reprymenduje Jasia:
- Po pierwsze, to o takim czymś mówi się szeptem, a nie na cały głos.
- Po drugie - to nie jest dla dzieci,
- Po trzecie - niech ojciec sobie sam przyjdzie,
- Po czwarte - są tego różne rozmiary.
Jasiu też się w tym momencie wkurzył, więc mówi:
- Po pierwsze - w przedszkolu uczyli mnie, żeby mówić głośno i wyraźnie,
- Po drugie - to nie jest "nie dla dzieci", tylko przeciwko dzieciom,
- Po trzecie - to nie dla ojca, tylko dla mamy,
- Po czwarte - mama jedzie do sanatorium i potrzebuje wszystkie
rozmiary.



Pewien zamożny człowiek zdecydował się na safari w Afryce. Zabrał ze sobą
ulubionego psa dla towarzystwa. Jednego dnia pies pobiegł za motylami i nim się
obejrzał, odkrył, że się zgubił... Wędrując po dżungli zauważył lamparta
zmierzającego w jego kierunku z oczywistym zamiarem jedzenia lunchu. Pies
pomyślał:
- O, w mordę, ale wpadłem!.
Wtedy zobaczył, że wokół na ziemi leżą jakieś kości i natychmiast siadł przy
tych kościach zwrócony plecami do napastnika. Lampart już miał skoczyć, gdy
nagle pies krzyknął głośno:
- Kurcze, to był naprawdę pyszny lampart. Zastanawiam się, czy jest ich tu
więcej?
Słysząc to, lampart powstrzymał atak, po cichu cofnął się w zarośla i odbiegł
na bezpieczną odległość.
- Fiu, fiu! - tak myślał. - W ostatniej chwili udało mi się zwiać... Ten pies
prawie mnie miał.
Tymczasem małpa, która oglądała całą scenę z pobliskiego drzewa, postanowiła,
że przehandluje swą wiedzę by zapewnić sobie wdzięczność lamparta. Pies jednak
ją zauważył i zrozumiał, że coś jest na rzeczy. Małpa wkrótce złapała lamparta
i opowiedziała mu, jak było naprawdę. Lampart wściekły, że dał się nabić w
butelkę, krzyknął:
- Dalej małpa, skacz mi na plecy i wracamy. Zobaczysz, co zrobię temu
cwaniaczkowi.
Pies zauważył lamparta zbliżającego się z małpą na plecach. Zamiast uciekać,
usiadł plecami do napastników i udawał, że ich jeszcze nie zobaczył. Kiedy
podeszli wystarczająco blisko, usłyszeli, że pies mówi:
- Gdzież u licha jest ta małpa?! Nikomu już nie można wierzyć. Wysłałem ją pół
godziny temu by przyprowadziła mi innego lamparta i nadal nici z obiadu!!



Rozmawiają (A)merykanin, (R)usek i (P)olak.
A - my mamy takie samoloty, że 1000 czołgów zabierają na pokład.
R - my mamy takie lotniskowce, że na jednym ląduje 1000 takich waszych
samolotów.
P - a ja mam wujka w ...(dowolne miasteczko w Polsce), że jak
wyciągnie "małego", to mu na nim siada 1000 wróbli, tak jeden obok drugiego.
Spojrzeli po sobie i im się zrobiło głupio, że tak bajerują jeden drugiego.
A - przesadziłem, te nasz samoloty nie zabierają na pokład 1000 czołgów, może
100?
R - ja też przesadziłem, te nasze lotniskowce nie zabierają na pokład 1000
samolotów, no może 100, nie więcej...
P - no dobra ... ja też przesadziłem ... na "małym" mojego wujka też nie
usiądzie 1000 wróbli .... ten ostatni nie może ustać, bo co chwila, to mu się
tak noga omsknie!

Dwa kosciotrupy z pobliskiego cmentarza o pólnocy wybraly sie na jazde motorem.
Nagle jeden krzyczy:
- Poczekaj - i wraca po 5 minutach z plyta nagrobna.
- Co ty u diaska robisz?
- Bez dokumentów nie jade...

Russkij nowobogadzki przyjechał do Warszawy. Nie chciało mu się chodzić, więc
wsiadł do taksówki i mówi do kierowcy:
- ty mnie przewieź pomieście i pokaż co tu u was ciekawego.
Jadą koło Dworca Centralnego - taksiarz mówi:
- Ten dworzec wybudowaliśmy w dwa lata.
Rusek na to:
- eee tam u nas taki się buduje w rok!!
Jadą przez most Siekierkowski, złotówa mówi:
- Ten most zbudowaliśmy w rok!!
Rusek na to:
- eee tam u nas taki się buduje w pół roku!!
Jadą koło Pałacu Kultury, taksiarz milczy. Rusek zainteresowany pyta:
- A to co za budowla?
- Gdzie? jaka?? - dziwi się kierowca i jakby dopiero zauważył wykrzykuje:
- O k..wa!! Wczoraj tędy przejeżdżałem to jeszcze tego nie było!!


Świetny!!! A mnie ostatnio spodobał się taki:
Blondynka zatrudniła się do robót publicznych. Miała malować pasy na jezdni.
Pierwszego dnia namalowała 5 km pasów, drugiego dnia 3 km, a trzeciego dnia
tylko 1 km. Szef pyta: -Dlaczego tak spadła jej wydajność pracy? Na to
blondynka odpowiada: -Bo mam co raz dalej do wiaderka z farbą!!!


I jeszcze jeden!
Mąż wraca po pracy do domu i od drzwi dostaje od żony patelnią po głowie!
- Za co???
- Robiłam pranie i z kieszeni wypadła kartka, a na niej było napisane "Klara
i jakieś cyferki"
- Ależ kochanie, byłem na wyścigach konnych. Klara to koń, a cyferki, to numery
gonitw!
Za jakiś czas mąż wraca i znów dostaje po głowie.
- A dziś za co???
- Twój koń do ciebie dzwonił!!!


W jednym przedziale pociągu jadą: Matka z piękną 20 letnią córką, gej i młody
facet. Gej cały czas próbuje wzrokiem podrywać siedzącego naprzeciw niego
chłopaka.
W pewnej chwili pociąg wjeżdża do ciemnego tunelu. Nagle w ciemności słychać
głośne cmoknięcie i jeszcze głośniejsze uderzenie w policzek.
Pociąg wyjeżdża z tunelu i podróżni spoglądają po sobie, a każdy myśli swoje:
Córka:
- No, no, ale mamuśka ma jeszcze powodzenie?!!
Matka:
- Zuch dziewczyna!! Nie da sobie w kaszę dmuchać!!
Gej:
- Cholera jasna!! Ten brutal skorzystał, a ja w pysk zarobiłem.
Młodzian:
- Ciekawe, czy na tej trasie jest jeszcze jeden tunel? Znowu cmoknę się w rękę
i dam pedziowi w mordę.


We włoskim mieście, na głównym placu zebrano wszystkich mężczyzn.
- Kto z was robi amore 3 razy w tygodniu, ręka do góry!
- 50% podniosło ręce.
- Kto z was robi amore raz w tygodniu, ręka do góry!
- 25% podniosło ręce.
- Kto z was robi amore raz w miesiącu, ręka do góry!
- 25% podniosło ręce.
- Kto z was robi amore raz w roku?
- JA! JA! JA! Jeden zaczął wymachiwać rękami i skakać do góry.
- OK! Ale czemu tak się cieszysz?
- Bo to jutroooo!!!!


Przychodzi maz, zona gola.
-Czemu lezysz gola w lozku?
-bo jestem chora
-to ja sam sie rozpakuje i pochowam ubrania do szafy.
-Tylko nie do szafy, bo tam straszy
Maz otwiera szafe a tam nagi sasiad
-No ladnie! Moja zona chora, a pan ja jeszcze straszy?

KOBIETA ZA KIEROWNICĄ
RELACJA KIEROWCY (meżczyzny)
Jadę sobie jak zwykle rano do pracy z Piaseczna 3-pasmową trasą. Przede mną,
lewym pasem, nowiusieńkim BMW jedzie kobieta. Przy prędkości 130 km/h siedziała
z twarzą tuż przy lusterku i malowała sobie rzęsy. Ledwie na moment odwróciłem
głowę, a kiedy spojrzałem znów na BMW okazało się, że blondynka wciąż zajęta
jest makijażem!!!! a jej połowa auta jest już na moim pasie!!!
I chociaż jestem naprawdę twardym facetem, to tak się przestraszyłem, że i
golarka i kanapka wypadły mi z rąk. Kiedy próbowałem kolanami opanować
kierownicę, komórka wleciała mi akurat prosto do kubka z gorącą kawą, który
trzymałem między nogami. Kawa naturalnie się wylała, poparzyła moją męskość,
zniszczyła mój telefon i przerwała bardzo ważną rozmowę!!! Jak ja nie cierpię
kobiet za kierownicą!!!!!!

Nie wiem, czy dokładnie o to chodzi, ale prosz bardz:
Pani w szkole zadała pracę domową - napisać zdanie, w którym będzie użyty
zwrot "mnie się wydaje". Na drugi dzień dzieci czytają swoje prace:
Kasia: "Mnie się wydaje, że w niedzielę będzie piękna pogoda"
Zosia: "Mnie się wydaje, że dziś na obiad będą ruskie pierogi"
A Jasio mówi tak: Muszę swoje zdanie poprzedzić krótkim wstępem. Mam starszą
siostrę, przychodzi do niej nauczyciel gry na fortepianie. Pewnego dnia nie
było rodziców w domu i siostra z panem od fortepianu zamknęli się w pokoju.
Postanowiłem podejrzeć, co oni tam robią, przyłożyłem oko do dziurki od klucza
i co widzę - siostra rozbiera nauczyciela, po chwili nauczyciel rozbiera
siostrę. No i teraz będzie to moje zdanie: "Mnie się wydaje, że oni srają do
fortepianu!!!"
Goranowa

Asia Fili pisze:*
KOBIETA ZA KIEROWNICĄ
RELACJA KIEROWCY (meżczyzny)
Jadę sobie jak zwykle rano do pracy z Piaseczna 3-pasmową trasą. Przede mną,
lewym pasem, nowiusieńkim BMW jedzie kobieta. Przy prędkości 130 km/h siedziała
z twarzą tuż przy lusterku i malowała sobie rzęsy. Ledwie na moment odwróciłem
głowę, a kiedy spojrzałem znów na BMW okazało się, że blondynka wciąż zajęta
jest makijażem!!!! a jej połowa auta jest już na moim pasie!!!
I chociaż jestem naprawdę twardym facetem, to tak się przestraszyłem, że i
golarka i kanapka wypadły mi z rąk. Kiedy próbowałem kolanami opanować
kierownicę, komórka wleciała mi akurat prosto do kubka z gorącą kawą, który
trzymałem między nogami. Kawa naturalnie się wylała, poparzyła moją męskość,
zniszczyła mój telefon i przerwała bardzo ważną rozmowę!!! Jak ja nie cierpię
kobiet za kierownicą!!!!!!
Tez tak ostatnio zrobilam 8)
Kierowcy obok prawie dostali szalu, jak wyjelam tusz do rzes :alientwo:
Cala sie pomalowalam, jadac umiarkowana predkoscia po lewym pasie :mrgreen:
Ale raczej wiecej tego robic nie bede...

:arrow: Przywarlo:
Obrazek

:arrow: Przed slubem i po slubie:

Obrazek
XANTOS

Po księgarni kręci się rosły delikwent w dresie zdobionym trzema paskami. Trzyma w ręku małą karteczkę i co jakiś czas na nią spogląda. Raz na półki z książkami, raz na karteczkę... I tak przez dobre 10 minut.
Zniecierpliwiony sprzedawca postanowił w końcu zadziałać. Pyta więc:
- Może w czymś panu pomóc?
- Tak, dziewczyna prosiła mnie o książkę...
- Rozumiem... A jaką?
- Wszystko jedno, byleby nic Grocholi. - odpowiada patrząc na karteczkę.
- Jest pan pewien? Katarzyna Grochola jest w tej chwili niezwykle popularna wśród kobiet.
- Tak jestem pewien. Na pewno nie chcę nic Grocholi!
Sprzedawca w lekkiej konsternacji wybrał jeden z listy aktualnych bestsellerów i wręczył zadowolonemu klientowi.
Nazajutrz ten sam klient, w tym samym dresie, z tą samą karteczką i tą samą książką wraca do tej samej księgarni...
- Chciałbym zwrócić tę książkę, moja dziewczyna nie była jednak zadowolona...
- Rozumiem, a mógłbym zobaczyć co ma pan napisane na tej karteczce?
Dresiarz wyjmuje z kieszeni pomiętą karteluszkę z widniejącym napisem

"Nigdy w życiu" Grocholi
XANTOS

Goranowa pisze:Hybryda typu: Mike i Macdonald i czerwone buty
No no ... :angered:

Goranowa pisze: Tez tak ostatnio zrobilam 8)
Kierowcy obok prawie dostali szalu, jak wyjelam tusz do rzes :alientwo:
Cala sie pomalowalam, jadac umiarkowana predkoscia po lewym pasie :mrgreen:
Ale raczej wiecej tego robic nie bede...
Hehe... jestem pod wrażeniem... jesteś boska... :D
Goranowa

Staram sie 8) :hug:
Nielatwo zaimponowac chlopakom w TAKICH cygarach :yawinkle: :cake:

[glow=violet]""""""[/glow]
:arrow: Zajac- gigant- mi sie podobac- poprosze takiego na urodziny.

Obrazek

:arrow: Oraz dosc przyjemny obrazek - niestety dla klejacych w stopniu podstawowym j. rosyjski.
On podarowal mi Lade, po prostu...
Obrazek
XANTOS

On: No to zacznijmy kochanie. Najpierw usiądźmy sobie wygodnie.
Ona: Dobrze. A teraz powiedz mi jak to się robi? Tyle o tym słyszałam od koleżanek.
On: Najpierw weź go do ręki.
Ona: ALE OBLEŚNE
On: Zapewniam cię, nie ma w tym nic obleśnego. Chwyć go za główkę jedną ręką.
Ona: Tak? I co dalej?
On: Tak, a później pociągnij drugą ręką.
Ona: Ach tak !?
On: No właśnie, widzisz jak dobrze idzie?
Ona: I co teraz?
On: Teraz possij.
Ona: NO Ty chyba żartujesz???
On: Nie, nie żartuję. Zacznij ssać.
Ona: Obleśne. Naprawdę ludzie tak robią???
On: Tak.
Ona: Jesteś pewny?
On: Tak, mówiłem ci, że jestem doświadczony. Dla mnie to nie pierwszy raz. Uwierz mi. Possij chwilę.
Ona: (ssie) Hmmmmmmmm...
On: No i co ?
Ona: Słonawy w smaku.
On: No, to chyba dobre nie?
Ona: Nawet nie głupie. I co teraz?
On: Teraz rozsuwasz nóżki.
Ona: CO, co ty powiedziałeś??
On: Rozsuwasz nogi.
Ona: Tak miałeś na myśli?
On: Tak, tylko musisz bardziej odgiąć nogi, bo będzie ciężko dojść. Pokażę ci.
Ona: A, rozumiem.
On: Właśnie. I znowu bierzesz go w rączkę.
Ona: Mmm...
On: Jak go już wyciągniesz to wsadzasz go do buzi.
Ona: Taaak.
On: Ooo, właśnie tak.
Ona: A co zrobić z tym żółtawym? To też się połyka?.
On: Zależy od upodobania. Można połknąć jak się chce.
Ona: Spróbuję....Mmmmm.... PYCHAAA... Sam spróbuj
On: Mmm, no nie głupie.
Ona: ---
On: Popatrz teraz na mnie. Spróbuję wyciągnąć to różowe palcami.
Ona: Ooooo
On: Czasem są małe problemy. Można sobie wtedy pomóc ustami.
Ona: Hmmmmmmmm
On: Można też trochę possać, to czasami pomaga.
Ona:(ssie) Hmmmmmmmmmmmm
On: Aaa Teraz poszło
Ona: Taaak, czułam.
On: I jak? Smaczne było?
Ona: Muszę się przyznać, że nie głupie.
On: Chcesz więcej?
Ona: Tak, chętnie. Powiedz mi tylko czy to musi być tak cholernie skomplikowane???
On: No, kochanie, ja ci na to nic nie poradzę. Tak się je RAKI.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Wszystko o wszystkim”