Czy BelegU$ zarżnie Subarynkę? :((

Moderator: Moderator

Awatar użytkownika
Artur1020
Postojebca
Postojebca
Posty: 1643
Rejestracja: pn 15 lut, 2010 22:46
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki
Kontakt:

nieco nie rozumiem tego tematu ale ok:) skoro piszesz ze nie stac na zmiane auta rodziny to po co je tak traktujesz?
Niesz sztuka zabić muche przednia szyba tylko boczną =)))
Awatar użytkownika
mysza
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 4348
Rejestracja: czw 07 kwie, 2005 10:32
Lokalizacja: Kraków/Płock

Czytając ten temat doszedłem do wniosku, że jeśli kiedykolwiek będę miał dzieci i zrobią prawojazdy to ręce im połamię jak się dotkną do kierownicy jakiegokolwiek mojego auta :D
Rozwiązanie jest jedno w Twoim przypadku - auto jest mamy, która używa go na codzień - nie chcecie go zmieniać - podejrzewam że z większymi naprawami też może być problem - a ku temu pędzi w zawrotnym tempie ta subarynka.
Mówisz, że samochód szanujesz - ale uwierz mi - za jego utrzymanie płacą Twoi rodzice, więc podejście do dbania o niego przez Ciebie jest na trochę innym poziomie niż ich - jak byś sam musiał walić w niego kasę to byś szanował go trochę lepiej niż tak jak opisujesz.
Nie chcesz zabić auta - kup sobie malucha - do jazdy po lesie jak najbardziej. Auta matki nie zabijesz, a na malcu nauczysz się dużo. A jak się coś zepsuje to i dym w domu będziesz miał mniejszy, bo będzie to w końcu Twoje auto.
Przedszkole Montessori FaSolLa

Protest Wyborczy

Mateusz Pucharski

Mój wóz to moja twierdza, w tej twierdzy jem i pierdzę...
Awatar użytkownika
ODINN
Postojebca
Postojebca
Posty: 1575
Rejestracja: czw 01 wrz, 2005 02:41
Lokalizacja: Szczecin
Kontakt:

BelegUS pisze:Właśnie nie do zarżnięcia, bo to auto, którym moja szanowna rodzicielka dojeżdża do pracy (jest nauczycielką w pewnej "ekstremalnie" położonej szkole w Istebnej, gdzie zimą tylko czterołapy dotrą) - ja je dostaję tylko wtedy, kiedy ona akurat ma wolne etc. - jak teraz chociażby.
Justy było raptem dwa lata temu kupione, w stanie, który naprawdę można określić jako "igła" - oprócz sprzęgła, które powoli się kończy, wóz wygląda, pachnie i zachowuje się jak z salonu, pomimo 12 lat na karku. Żadnej rdzy (a to przecież Swift!), żadnych problemów z silnikiem, lakier, wyposażenie, ogółem stan techniczny - idealny. Rodziny nie stać na zmianę aut, więc należy dbać, zresztą sam uważam, że na nie swoją furę należy chuchać i dmuchać - stąd to pytanie. Dzisiaj w szkole byłem iście "po emerycku", obroty nie więcej niż 2,5k, eco-driving pełną gębą... :)
no to sam sobie odpowiedziales, raczej nie szalej i tyle.
Kolektory dolotowe & wydechowe, wydechy, przepustnice, intercoolery, chlodnice, szyny paliwowe, aluminiowe zbiorniki paliwa.
BelegUS
Coś już wiem
Coś już wiem
Posty: 74
Rejestracja: pn 18 sty, 2010 19:38
Lokalizacja: Istebna
Kontakt:

Zwróćcie jeszcze tylko uwagę, że pytanie miało na celu wykluczenie złych nawyków, a nie uznanie mnie za złego psuja :roll:
Chodzi o pomoc w znalezieniu "złotego środka" - w jakim stopniu można bawić się tą sympatyczną czteronapędówką W ODPOWIEDZIALNY SPOSÓB, żeby nie narażać jej na gwałtowne/mocno przyśpieszone zniszczenie. Opisałem rzeczy, które "duchem" czułem, że mogą być dla stanu auta groźne - wybryki, które zdarzały mi się w ciągu ostatnich miesięcy i tygodni. Nie jeżdżę tak cały czas, acz przyznaję, że mi się to zdarza, raz częściej, raz rzadziej (Przełęcz zawsze, ale jestem tam 2 razy w tygodniu ^^). Zależało mi, i jestem bardzo wdzięczny za zwrócenie mi uwagi na te kwestie szczególnie ważne - z nagrzaniem silnika na czele - które stanowiły, jak podejrzewam, główne zagrożenie dla Subaru.
Nie oszukujmy się, że "młodość musi się wyszaleć", a zresztą chyba żaden facet nie lubi wolnej, emeryckiej jazdy. Pytałem po to, żeby wiedzieć, jak jeździć szybko, a jednocześnie - w granicach rozsądku, maksymalnie oszczędzając auto.
Czy oprócz temperatury oleju w silniku coś z opisanych przeze mnie kwestii stanowi jeszcze spore zagrożenie dla auta? Dla przykładu:
- zmiana biegów przy 4,5k obrotów (czerwone pole od 6,5k),
- wjazd na górską przełęcz (stan nawierzchni idealny) na 3'ce (3,8k obrotów w uphill non-stop, około 4 minut)
- zjazd w downhill tą przełęczą - 70-80km/h, mocne hamowania, szybkie pokonywanie średnich/ostrych zakrętów z wysoką prędkością
- 10 minut na ekspresówce (raz na miesiąc maksimum), piąty pieg, jazda z prędkością maksymalną 170km/h, 4,5-5k obrotów
O ile szybciej może zużyć się wóz, co w ten sposób jeszcze cierpi?

Na pytanie "czemu tak to auto traktuję" odpowiedź może być tylko jedna - bo nie wiem jeszcze dokładnie, gdzie tkwi właśnie ta granica, której nie należy przekraczać - jak jeździć szybko, tak, że jazda sprawia przyjemność, a jednocześnie nie uszkodzić. Żeby było jasne - za paliwo, naprawy, części etc. pieniądze idą również z mojego prywatnego budżetu - co nie zmienia jednak faktu, że to nie mój wóz, i nie ja jestem jego głównym użytkownikiem. Użytkuję je może 15-20% czasu, jaki ten wóz w rodzinie jeździ.

Tak całkowicie na marginesie - kumple z klasy/szkoły zdążyli już porozwalać auta rodziców, czy to zawijając je na drzewie, parkując w rowie, czy też - jak kumpel, który woził się Fabią 1,9 TDI (130KM) - przychrzanić w krawężnik po "ciągnięciu wajchy", uszkadzając całe przednie zawieszenie. Czy ja naprawdę jestem aż tak zły? :mrgreen:
Obrazek
Awatar użytkownika
mysza
-#Administrator
-#Administrator
Posty: 4348
Rejestracja: czw 07 kwie, 2005 10:32
Lokalizacja: Kraków/Płock

Na wszystkich kiedyś przyjdzie pora :mrgreen:
Wiem z autopsji kiedy mieliśmy w liceum 'czarny tydzień' gdzie w 7 dni 4 osoby pouszkadzały samochody :) Jedni mniej, drudzy gorzej. Ja sam uczestniczyłem wtedy w 2 wypadkach z czego w jednym jako kierowca - a też myślałem, że nic mi się nie może stać na drodze.
Stosuj wskazówki podane przez kolegów i uważaj na siebie bo jesteś świeżo po prawku więc jeszcze sporo nauki przed tobą :)
Przedszkole Montessori FaSolLa

Protest Wyborczy

Mateusz Pucharski

Mój wóz to moja twierdza, w tej twierdzy jem i pierdzę...
PiotrekŁDZ
Prime Druciarz
Posty: 1598
Rejestracja: sob 18 kwie, 2009 19:47
Lokalizacja: Łódź

Stary zawsze jak autem jeździ mama to dłużej wytrzyma niż jak będziesz jeździł ty :wink: Dbaj o stan oleju(zawsze na maks+)/lej dobry- nie katuj za długo na wysokich bo zgrzejesz oliwe i po panewach. To nie jest auto przygotowane do takiej jazdy, ale jeśli jest w dobrym stanie technicznym to powinno długo posłużyć. Inna sprawa, że siłą rzeczy jesli ejsteś początkującym kierowcą to pewne błędy będziesz popełniał a przy jeździe extreme takie błędy szybko wychodzą.... czy to owijając się na drzewie czy to spalając sprzęgło etc...

Tak jak Mysza pisze, bardziej przejmuj się swoim zdrowiem niż stanem tech. auta. Justy to nie volvo a drzewa z gumy nie są... Już tyle się nasłuchałem histori o ludziach którzy kupili sobie pierwsze auto a na drugi dzień mieli poważne wypadki :roll:

A to że chcesz zapier*** to bardzo zdrowy odruch. Tylko rób to z głową myśląc o sobei i o innych... Zobaczysz ile razy sytuacja na drodze cie zaskoczy jako początkującego keirowce, zanim zaczniesz przewidywać niektóre zagrożenia. Z doświadczeniem nie wygrasz!
BelegUS
Coś już wiem
Coś już wiem
Posty: 74
Rejestracja: pn 18 sty, 2010 19:38
Lokalizacja: Istebna
Kontakt:

Właśnie, to też jest prawda :) Zdaję sobie doskonale sprawę, że jestem żółtodziobem, i po prawdzie to g**no wiem i potrafię. Zostawiam zawsze margines (spory margines) błędu, przestrzegam przepisów, jedynym miejscem, gdzie tak naprawdę szaleję, jest przełęcz. Już tej zimy przekonałem się dobitnie, że nawet napęd na cztery koła nie zastąpi myślenia - zainicjowanie "slajdu" na zakręcie, podczas zjazdu w dół przełęczy skończyło się kilkudziesięciometrowym, niespodziewanym poślizgiem wprost to na barierki, to na podjeżdżające pod górkę auta. Bóg chciał, że się wyratowałem - cud plus nikłe umiejętności, dobre zimówki i sporo wybaczający wóz... od tego czasu ostrożności we mnie jeszcze więcej. Wbrew pozorom nie należę do grupy osób szalejących i łamiących wszelkie przepisy bez grama zdrowego rozsądku :)

Zwróciłeś uwagę na kwestię sprzęgła - jak się z nim obchodzić? Czego nie robić, co w mojej jeździe najbardziej mu szkodzi?
Czy na wiosnę (niebawem w sumie), gdy będzie w tym autku wymieniane sprzęgło, warto dołożyć się, i zasugerować zakup czegoś lepszego (sportowego?)? Czy nie wpłynie to negatywnie na komfort/możliwości samochodu, gdy jeździ nim normalnie do pracy mama - ergo, czy nie utrudni to jej życia? :lol:
Obrazek
rtuber
Postojebca
Postojebca
Posty: 1204
Rejestracja: śr 20 lut, 2008 12:49
Lokalizacja: Legnica
Kontakt:

Jeżeli często nie kopiesz i nie pałujesz na półsprzęgle to nic nie powino poważniejszego się stać.

Przy spieku może "mamuśka" mieć problem przy manewrach bo działa zero jedynkowo :D
Obrazek
Jeszcze Cię Wskrzeszę !!!
Awatar użytkownika
m0rr1s
Postojebca
Postojebca
Posty: 1079
Rejestracja: wt 15 sty, 2008 20:25
Lokalizacja: od o. Rydzyka
Kontakt:

takie ostre hamowania z górki to również udręka dla tarcz i klocków..... o oponach nie wspomnę, ale to w swoich opowiadaniach zawarłeś więc wiesz ;)

silniki raczej wolą niższe obroty więc długotrwałe ciśnięcie go na wysokich obrotach za dobrze też się nie skończy ;)


http://www.youtube.com/watch?v=O69oRLQwLZc
:D
Nissan will get you through times with no money better than money will get you through times with no Nissan.
Obrazek
Awatar użytkownika
Dasiek
Stary Wyjadacz
Stary Wyjadacz
Posty: 957
Rejestracja: czw 19 mar, 2009 21:38
Lokalizacja: Kraków

m0rr1s, grubo :D
mysza, w szkole mielismy to samo. Ten kto zrobil prawko mial stluczke, wypadek... Wszyscy w ciagu jednego roku. Niektorzy brawura, inni pech.

Odnosie uzytkowania subaru. Jezeli Cie tak korci, to przejedz sie na jakis duzy plac i pojezdzij, sprobuj uslizgnac auto i poznac granice. Oczywiscie nadywrezysz troche zawias i naped ale poznasz samochod, co bedzie o wiele cenniejsza lekcja, niz zdrapywania auta z drzewa. Pamietaj aby to robic w miejscu bezpiecznym (duzy plac, parking w nocy) i bez duzej publiki (na poczatku czesto nie wychodzi- wiem to po sobie :wink: ). Pozniej nabierzesz doswiadczenia ale pamietaj ze zdrowy rozsadek jest najwazniejszy, a ulica (droga), to nie tor czy odcinek specjalny.
Awatar użytkownika
roball
Postojebca Nałogowy
Postojebca Nałogowy
Posty: 3140
Rejestracja: śr 29 cze, 2005 21:33
Lokalizacja: dziura na zachód od Wieliczki

BelegUS,

Lepiej kręcić wysoko niż obciążać nisko - panewki będą wdzięczne.

Jak mykasz po zakrętach z dużymi prędkościami to zapodaj sobie gaugana od ciśnienia oleju, takiego z alarmem - jak się auto kula w skręcie to smok lubi wessać powietrze, jak zdążysz nogę z gazu zdjąć to panewkę uratujesz.
Z wskaźnika ciśnienia oleju da się łatwo odczytać temp. więc jeden zegar wystarczy.

Kręcenie rozgrzanego silnika raczej mu nie szkodzi - to co jest poniżej czerwonej kreski fabryka uznała za obroty robocze, więc nie ma co doktoratu pisać. Niezdrowe jest piłowanie (stałe, bardzo wysokie obroty), ale zmiana biegów z dokręceniem jest ok.

No i nie <font class="red">PIP</font> nogą po gazie, wciskaj płynnie (nie znaczy wolno) - przyspieszenia praktycznie takie same, a siły nieosiowe w układzie korbowym znacznie mniejsze.
Człowiek człowiekowi wilkiem,
a zombie zombie zombie...
BelegUS
Coś już wiem
Coś już wiem
Posty: 74
Rejestracja: pn 18 sty, 2010 19:38
Lokalizacja: Istebna
Kontakt:

Dasiek - na plac regularnie wybieram się zimą, na "twardym" jakoś mi... auta szkoda ^^ Ale będzie chyba "trzeba" :P

roball - Co do dodawania gazu - przyjąłem i zastosuję :) Wskaźnik to chyba świetny pomysł, jak nie do tego, to do niebawem własnego - trudna jest instalacja? W sensie inwazyjności...?

m0rr1s - długotrwałe w rozumieniu "ile"? ^^ Takie 15 minut na ekspresówce/5 w uphill zrobi jej mocną krzywdę? :/
Hamowania w sumie nie są takie silne... więcej silnikiem dohamowuję, bądź co bądź "ZZ" to mocna fikcja, ja nawet nie myślę tak jeździć :lol:
Obrazek
Awatar użytkownika
roball
Postojebca Nałogowy
Postojebca Nałogowy
Posty: 3140
Rejestracja: śr 29 cze, 2005 21:33
Lokalizacja: dziura na zachód od Wieliczki

Wskaźnik jest prosto zainstalować, najlepiej przy wymianie oleju. Zakładasz podkładkę pod filtr, w nią wkręcasz czujnik, kabelki do kabiny, zegar na taśmie dwustronnej do dechy i po sprawie. Jak wiesz którędy pociągnąć kable i skąd wziąć prąd to da się w pół godziny zrobić razem ze zmianą oleju :D,
ale za pierwszym razem licz że ci cały dzień zejdzie ;)
Człowiek człowiekowi wilkiem,
a zombie zombie zombie...
PiotrekŁDZ
Prime Druciarz
Posty: 1598
Rejestracja: sob 18 kwie, 2009 19:47
Lokalizacja: Łódź

olej ten wskaźnik stary po co ci to w takiej furze... Jak go zamontujesz to będziesz jeździł z kolegami nie z koleżankami a tego chyba nie chcesz :P Dbaj o stan oleju i nie katuj po prostu za długo. Jeśli lubisz motoryzacje to na pewno masz "przeczucie" kiedy należy odpuścić, że już za długo katujesz :wink:
Awatar użytkownika
szaman
-#Moderator
-#Moderator
Posty: 3203
Rejestracja: śr 13 sie, 2008 22:00
Lokalizacja: Bielsko-Biała

OT
jak bede w twoich okolicach to jestem chetny na przejazdzke tym subaru :)
jak szybciej sie nie uda, to powinnismy tam zawitac z innymi turbokillersami pod koniec maja-jadac na TRIP'a :D
EOT
onepointeightT
--------------------------
Aby wstawić zdjęcia na forum należy(przy użyciu hostingu Zdjęcia Google):
- wrzucić fotki do zdjęcia google,
- dodać zdjęcia do wybranego albumu,
- będąc w albumie i posiadając zdjęcie na fullscreenie kliknąć prawym klawiszem myszy i wybrać "Kopiuj adres obrazu",
- na forum podczas pisania posta przy użyciu znaczników "IMG" wstawić wcześniej skopiowany link.
ODPOWIEDZ

Wróć do „Wszystko o wszystkim”