W koncu sie udalo
Moderator: Moderator
Witam chcialem sie pochwalic ze udalo mi sie w koncu zarejestrowac nyske, trwalo to blisko od 18 pazdziernika ale w koncu sie udalo mam juz numery ,ubezpieczenie maja mi przeslac na dniach lecz jak pech to pech.Bedac w gorach na nartach nabawilem sie kontuzji mam skrecone kolano z uszkodzonym wiazadlem krzyzowym.Na poczatku mialem gips teraz jakas orteze.Mi w sumie pasuje bo nie chodze narazie do pracy ale szkoda bo nie moge jezdzic nissanem a musze kupic zimowki i do mechanika jechac , i znow wszystko sie odklada.Dobrze ze chlopak w garazu stoji to nie marznie.I troche postoji bo mam zwolnienie do 25 stycznia a potem rehabilitacje.No coz mowi sie trudno i zyje sie dalej.
Martw się kolanem a nie tym, że jeździć nie możesz. Jeżeli więzadło zerwane i nie miałeś plastyki poprzez artroskopię to się jeszcze sporo nacierpisz i namęczysz a zwolnienie przeciągnie się o kolejne kilka miesięcy.
Wracaj do zdrowia bo bez niego i nissan Ci radochy nie da, uwierz wiem co mówie.
Wracaj do zdrowia bo bez niego i nissan Ci radochy nie da, uwierz wiem co mówie.
KGB Oblech Drift Team
Damn współczuje ale nie bedzie dramatu. Ja ani to ani to niestety organoleptycznie to znam.
3 lata temu po małej wywrotce na quadzie zerwałem ACL w lewym kolanie.
We wrześniu 2008 miałem wypadek na motocyklu i od tamtej pory w szpitalach siedzialem prawie 3 miesiace ( teraz tez ze szpitala pisze) i naogląałem się i nagadałem z wieloma osobami.
Pozdrawiam i trzymaj się plastyka nie jest ciężkim zabiegiem......... w zasadzie to właśnie bardziej zabieg niż operacja.
3 lata temu po małej wywrotce na quadzie zerwałem ACL w lewym kolanie.
We wrześniu 2008 miałem wypadek na motocyklu i od tamtej pory w szpitalach siedzialem prawie 3 miesiace ( teraz tez ze szpitala pisze) i naogląałem się i nagadałem z wieloma osobami.
Pozdrawiam i trzymaj się plastyka nie jest ciężkim zabiegiem......... w zasadzie to właśnie bardziej zabieg niż operacja.
KGB Oblech Drift Team
Witam ponownie caly czas bujam sie z rehabilitacja juz blisko 2.5 miesiaca zeby uzyskac kat 90 stopni.Zatrzymalem sie na 45 i nic dalej ,mam codzienie miejscowa krjioterapie czy jakos tak nie wiem jak to sie pisze ,pole magnetyczne , laser ,prady , i duzo cwiczen a efektu nie ma.Leczylem sie na Wawelskiej w Centrum Medycyny Sportowej a od piatku badz poniedzialku ide do Konstancina do Stocera i tam mnie beda trzymali ok 4-5 tyg. mam nadzieje ze na soboty i niedziele beda mnie wypisywac.Jesli sie okaze ze na usg lub na rezonansie magnetycznym ze jest zerwane to operacja a po operacji kolejne 6 miechow wyjete z zycia.
Ja w stocerze byłem na konsultacji. Rehabilitacja jest podobno ok ale do operacji nie mają drygu.
Ja pociesze Cie tym, że od wrzesnia w domu byłem z 1,5 miesiąca. Z obecnego szpitala( tak pisze ze szpitala) wyjde 8 marca a od 11 marca kolejny szpital na miesiac i kolejne 200 kilometrow od domu
Ja pociesze Cie tym, że od wrzesnia w domu byłem z 1,5 miesiąca. Z obecnego szpitala( tak pisze ze szpitala) wyjde 8 marca a od 11 marca kolejny szpital na miesiac i kolejne 200 kilometrow od domu
KGB Oblech Drift Team



