Mam nadzieję że temat nie zostanie skasowany przez moderatorów. Takie kurewstwo powinno się tępić. Zawsze asertywnie mówię i pisze to co myślę i szczerze gdzieś mam to, że ktoś nie będzie później pałał do mnie sympatia, takie mam zasady.
Więc od początku.
Kupiłem szarego nissana s13 od Lutka (Wojtek własiciel firmy EL-TEC) jakieś pół roku temu. Od razu nadmienię że do Wojtka nie mam żadnych pretensji - to za poczciwy człowiek i na pewno nie był świadomy, w przeciwieństwie do naszego głównego bohatera CZIKO, który wyj... go ( i siłą rzeczy mnie) na super-hiper remont silnika.
Wojtek oddał mu swojego nissana do kapitalnego remontu. Miało być zrobione wszystko na TIP-TOP włącznie z kapitalką silnika.
Tak się niby - stało i po roku użytkowania i wpompowania ponad 10 tyś w nissana - Wojtek postanowił sprzedać go. Święcie wierzył w idealny remont, ten kto zna Wojtka osobiście, wie że trudno by było go posądzać o jakiekolwiek machlojki i próby oszustwa.
Wystawił swoją s13 za 14500 tys złotych. Jak wszyscy wiemy jest to cena przynajmniej 2x rynkowa. Nie chciałem szrota do remontu i skusiłem się na ofertę wcześnie DZWONIĄC DO CZIKA! wiedziałem ze remontował to auto. Dowiedziałem się że remontu nie robił On osobiście, lecz jakiś gość, ale na nowych częściach z serwisu... ba, dowiedziałem się że WAŁ KORBOWY JEST NOMINALNY ZZA GRANICY i że koszt takiego wały to minumum 4 tyś zł. Powiedział również że rozebrał silnik żeby zobaczyć czy wszystko jest dobrze poskładane i złożył z powrotem.
Po takich zapewnieniach przestałem miec wątpliwości odnośnie kupna tego egzemplarza i czym prędzej kupiłem rzeczony samochód.
i zaczęło się.
Nadmienię że od momentu zakupu zrobiłem ok 5 tyś km (przez pół roku przypominam).
Okazało się że Wojtek jeździ na maxymalnie skreconym ćiśnieniu. Jak pojechałem do Macka na okęcie się shamować wyszło zawrotne 148 KM (seria ma 170
Nie oszczędzając auta przejchałem jakieś 300 lub 400 Km i zaczęło ostro dymic z turbo. Wcześniej nie było żandych objawów zużycia. Zwaliłem to na karb podkecenia ciśnienia doładowania. Równiecześnie zaczeło coś stukac w silniku. Zanim pomyslicie to dodam że przez 5 tyś km wymieniałem olej 4 razy!. Zawsze syntetyk 10 w 60. Pierwszy raz zalałem Valvo racing.. z później tylko i wyłącznie motula V300. Auto ma turbo timer i zawsze się studziło przed wyłączeniem i nagrzewało min 15 przed katowaniem. Olej zawsze na maxa... przed jazda sprawdzałem stan na bagnecie. W między czasie kupiłem świece platynowe NGK o stopień zimniejsze za 60zł/szt. Jak widać nie oszczędzałem na niczym. Turbo się rozsypało to kupiłem idealne T28 za półtora koła.
Dalej idąc zaczęło coś w silniku cykać przy schodzeniu z obrotów. Brt stwierdził że to szklanki (popychacze zaworów). Niby nie groźna awaria, mozna tak jeździc i jeździć... ale mówię.. nikuta.. kupię szklanki i zrobię zanim zaczną się inne awarie na głowę zrzucać. Zadzwoniłęm do CZIKA i okazało się że ma kpl za 500 zł. Wysłał szklanki IGIEŁKI jak twierdził do BRT, i jak się po tygodniu okazało dostałem je po starej znajomości za jedyne 250 zł !... Pomyślałem.. ale ten CZIKo to fajny gość.. Szybko zmieniłem zadanie. Po zamontowaniu Zaczęło tak napierdalać w głowicy że wszyscy drifterzy którzy jeździli na Imoli nie słyszeli swoich myśli. Obwiniałem Bartka bogu ducha winnego (widze to po przemyśleniu sprawy i po wyjebaniu za 2 krotną wymianę szklanek ponad 650 zł) Teraz wiem dlaczego nie chciał pośredniczyć w sprzedazy tych szklanek. Wkurwiłem się ostro. Po wymianie z powrotem stuki ustały, ale nie do końca... pykanie nadal było słyszalne przy schodzeniu z obrotów. W międzyczasie turbo zaczeło kopcić jak parowóz i kupiłem od Suchara zajebiste T28 w super stanie. Zostało zamontowane i ustawione na 0,6 bara. Juz sie umówiłem z Macpl na zamontowanie świnki i zestrojenie.. kiedy po przejachaniu jakis 200 km zaczęło ostra walić w głowicę - wiedziałem że to nie szklanki.. bo stukot był bardzo głośny i wogóle nie podobny do poprzedniego. Kilka dni temu padła diagnoza... wywalone panewki korbowodowe wał nadaje się tylko na drugi lub trzeci szlif - dla nieśwadomych druciarzy - wał śmietnik - silnik do remontu.
I mój post na pewno nie miałby miejsca, gdyby nie zapewnienia Czika o zajebistym remoncie i nominalnej zawartości silnika. Moje wkurwienie osiągneło apogeum, kiedy dowiedziałem że wspomniany WAŁ KORBOWY był już szlifowany i to nie RAZ !!! Więc kolega CZiko perfidnie kłamał mówiąc że jest to nominalna igiełka zza granicy. Pewnie zaraz się okarze że nie widział że wał jest po szlifie, ale logicznie myślący człowiek wie że handlarz i gość który zna się na nissanach jak kilka osób w kraju-dokładnie wie w jakiej kondycji były poszczególne części. Jestem na maxa wkurwiony, wiem że wyrzygam kupę kasy, tylko i wyłącznie dlatego że w tym <font class="red">PIP</font> kraju naprawdę nie można nikomu ufać, patrzeć na ręce, trzeba wszystko sprawdzać i rozglądać się dookoła, żeby Cię ktoś nie wyjebał. Chwila nieuwagi może Cię kosztować dużo, a wszystko dlatego że masz jakiś kredyt zaufania oraz wiarę w ludzi.
Wierze że to się kiedyś odbije czkawką wsponianemu wałkarzowi.
Mam nadzieje że moje słowa dotrą przynajmniej do kilku osób, które zastanowią się nad rzekomą "uczciwościa" forumowego handlarzyny.
Jako zakończenie dodam że jakby ktoś nie zauważył ,to teraz Cziko rozebrał swój silnik, uznał że wał korbowy z jego SR-a jest do śmietnika - i co ? Tak Panowie, wystawił go na allegro i na bank zachwala że jest zajebisty - tylko wsiadać i jeździć - ciekawe dlaczego go wymienia ? Daje do myślenia co ? Ciekawe dlaczego sprzedaje ten IDEALNY wał.
http://forum.turbokillers.com/tematy23/ ... 6172#65593
"szlifierze z krasnobrodzkiej zrobili pasowanie tłoków na 14setek a powinni na 7 tłoki napierdalały jak dzwonki po gładziach co w efekcie sprawiło ze gładzie sa podrapana a tłoki powycierały się i teraz juz miały ponad 20 setek luzu w tulejach,zmieniając blok głowice i tłoki doszedłem do wniosku ze wał tez trzeba dac nowy nie wiem dlaczego bo panewy były cacy wał ok ale trzeba i tyle
http://allegro.pl/item197668938_wal_kor ... zesci.html
Nie ja pierwszy i pewnie nie ostani dałem się wyj..., Jak ktoś siedzi na forum dłużej to zna sumienność tego gościa.
a najbardziej mnie smuci fakt że ogarnięty niegdyś gość w różnych wałkach (mowa tym razem o mnie) dał się zrobić jak frajer.




