NASZE PRAWO JEST DO DUPY,
a wszystkie wady prawne są na naszą korzyść...
czy mierzyli ci głośność przyrządem?
czy przyrząd posiadał dokument legalizacji?
czy panowie podali ci dokładne brzmienie przepisu na podstawie którego zabierają dowód?
zamiast grzecznie oddawać dowód,
należało równie grzecznie poprosić o spisanie protokołu z kontroli i zażądać zapisania w nim
- adnotację że protokół jest sporządzany w dwóch jednakowo brzmiących kopiach
- nazwisk panów, stopni i numerów odznaki
- miejsca, czasu etc.
- adnotacji że panowie nie podali dokładnego brzmienia przepisu - lub jeśli podali to zapisać to co mówili (najczęściej pojęcia nie mają jakie jest dokładne brzmienie)
- jeżeli był pomiar przyrządem który nie miał legalizacji to zanotować ten fakt
zawsze masz prawo do otrzymania na piśmie wszystkich słów urzędnika (nie tylko policjanta)
w większości przypadków panowie bardzo szybko odpuszczają...
twardzi przetrzymują prośbę o recytację przepisu,
większość odpada na prośbie o dokument legalizacyjny urządzenia
jeżeli się tłumaczą że został na posterunku
to polecam pytanie: "czy popełnia się wykroczenie jak się jedzie samochodem a dokumenty zostawi w domu..."
ogólnie ten styl gadki jest skuteczny na wszelkie kontrole oparte na przyrządach
