Strona 1 z 2

Jak oszczędzić mając Nissana 200sx

: ndz 28 sty, 2007 21:47
autor: nazu
Mając 200sx często odczówałem po kieszeni paliwo jak i części. Nie wspominając o okresach kiedy nysia przechodziła przebudowe lub naprawe. Wtedy to zostawałem tylko z rowerem środkami komunikacji miejskiej i autonogami. Zacząłem kombinować jak by tu oszczędzić. Pomysły były różne ( nie będę wszystkich opisywał bo nie chce uchodzić za szaleńca ) Najbardziej poważnym wydawał się ten ze wstawieniem gazu. Jednak jeśli super auto zdegraduje się do zwykłego dupowozu wstawiając LPG to takie autko napewno się obrazi. Będzie z tego więcej złego niż dobrego. Wtedy klubowicz Damiano przedstawił mi bardzo proste rozwiązanie. Kup se drugie auto do dobijania. No począdku nie myślałem o tym poważnie. Wiadomo drugie auto podwójny kłopot więcej opłat itd... Natomiast im więcej nad tym myślałem i liczyłem to dochodziłem do wniosku że nie jest to taki gupi pomysł. No i kupiłem drugie auto VW golfa I diesel tak na test. Auto kosztowało 1000 zł i mimo że nie wyglądało rewelacyjnie to doskonale się sprawdzało. Tak jak Nissanem koszt 100km wynosił ( wówczas ) 42zł tak VW kosztował mnie w granicach 12zł do 15 zł.( jak to możliwe? Olej Bartek czy inny z okolicznej hurtowni spożywczej 2.20 za litr auto pali 5 takich litrów na 100km ) . Biorąc pod uwagę że w tygodniu robie minimalnie 700 km to VW był niczym zbawienie. Nie wspominając że w spokoju mogłem dłubać Nysie. Nie rozpisując się. Bardzo ostro exploatowałem to auto więc pewnego dnia w Gdyni siadło ( mocowanie tylnego wachacza z powodu korozji urwało sie i tylna ośka prawie wyjechała z pod auta ) Dałem ogłosazenie i po 2 tygodniach sprzedałem auto za 600 zł. Gość przyjechał po nie lawetą.( Auta nie zdążyłem przerejestrować a ubezpieczenie miałem od poprzedniego właściciela. Układ mi się podobał więc niebawem kupiłem se kolejnego VW za którego dałem 700 zł. Też miał ubezpieczenie i przegląd. No i znowu jeździłem nim do bulu. Były już wakacjie więc pojechałem nim w góry.Autko podczas tego wyjazdu łącznie zrobiło 3000 km. ( więkrzość po dziurzystych górskich drogach ). Po powrocie zrobiło jedzcze 2 razy tyle by znowu wyrwał sie tylni wachacz.( akurat kiedy kończyło sie ubezpieczenie )No to nie zwarzając na to kupiłem sobie kolejnego VW za którego dałem 600zł. Po dziś dzień się nim poruszem. I kiedy Nissan był w naprawie VW był niezastąpiony. Reasumując, w ciągu 1 roku miałem 3 VW i równolegle nissana. Gdy policzyłem ile musiał bym wydać chcąc to wszystko przejechać Nissanem szczęka mi opadła. Koszty zakupów wszystkich 3 aut kilku części ( które okazały się śmiesznie tanie ) i lania do nich był małą częścią tego co mi wyszło w przypadku nissana. Na zdrowy rozum
Kupienie 600zł rejestracja 120zł ubezpieczenie 420zł = 1140zł to jest 316litrów benzyny co daje ok 3000 km. Tyle co przejeżdzam w ciągu 1,5 miesiąca.Reszta w czystym. pomijam inne dobre strony tego rozwiązania. W moim trybie sprawdza sie idealnie.

oszczedzanie

: ndz 28 sty, 2007 22:27
autor: Filipek221
Musze poprzeć kolege. Rozwiazanie, kupna dupowozu jest trafiona 100%. Sam niedawno kupilem "na zimę" toyote corrolle z 90r z gazem, za jednyne 1300zł. Jestem bardzo zadowolony i rzeczywiscie oszczednosci same przychodza. A że kobieta jeszcze mnie rzuciła z powodu nyski, to moj bolid bedzie otrzymywal podwojną dawkę nakładów finansowych. hehehehehe
Pozdrowionka

: ndz 28 sty, 2007 22:57
autor: Adams
Tez sadze ze jest to dobre rozwiazanie. Sam dosc czesto rozbijami sie Primerka P11 i nawet abstrachujac od wydatkow na benzyne przy duzych opadach sniegu wole jechac FWD bo mam wieksze wrazenie ze dojade na miejsce :)
pzdr

: ndz 28 sty, 2007 23:11
autor: Nurek200SX
Ja mam Mitsubishi L300(bus 9 osobowy) 2.0 benzyna + gaz i jest mi oszczędnie jeździć nim niż s13 głównie po miescie no ale czekam tylko kiedy sniegu nie będzie na drogach i zaczne smigać sobie s13 chodz nie aż tak często bo to mało nie pali a benzyna droga..:/

: ndz 28 sty, 2007 23:37
autor: ODINN
txt dobry i prawdziwy. Nie mozna niestety przez caly czas polegac na 1 samochodzie. sam dymalem przez jakis czas VW polo 1.3 - 800zl (tydzien temu oddalem bratu), teraz dokupilem lagune 2.2 diesel, za 1500zl (s13 aktualnie stoi i marznie).

W zwiazku ze mam syndrom ciezkiej nogi, takie dupowozy fajnie uspokajaja... zwlasza jak sa duze i ciezkie diesle, to juz w ogole...

Dupowozy do przemieszczania sie, 200sx do szalenstw :mrgreen:
A że kobieta jeszcze mnie rzuciła z powodu nyski, to moj bolid bedzie otrzymywal podwojną dawkę nakładów finansowych.
no ta, bo jak jechales ulica to co chwile damskie majtki miales na masce... zrozumiale... :mrgreen:

: ndz 28 sty, 2007 23:58
autor: IceMan
a po cholere mi nissan jak mam jezdzic golfem ?
co to za przyjemnosc z posiadania sportowej fury i ogladania jej tylko
nie rozumiem
ja bym zagazowal i cieszyl sie jazdą ukochanym autem a nie meczyl sie w jakims gruchocie :)

: pn 29 sty, 2007 00:33
autor: Krzysiu
NurekPolczyn pisze:Ja mam Mitsubishi L300(bus 9 osobowy) 2.0 benzyna + gaz i jest mi oszczędnie jeździć nim niż s13 głównie po miescie no ale czekam tylko kiedy sniegu nie będzie na drogach i zaczne smigać sobie s13 chodz nie aż tak często bo to mało nie pali a benzyna droga..:/
prosze prosze 15 latek ma 2 wozy. smiga sobie nimi na codzien i jeszcze je tankuje. no kto by pomyslal :roll:

: pn 29 sty, 2007 00:36
autor: Karlito
nazu, wszyscy wiedza jakie koszty waza sie z tym autem, a oszczedzac mozna prosto, nie kupowac 200sx-a, bie rozumiem po co ten topic, ale uwazam ze jest zupelnie nie na miejscu. jak nie macie o czym pisac a koniecznie chcecie, to wpisujcie jakies fajne dowcipy.

: pn 29 sty, 2007 00:38
autor: scooter
Bo to bardzo obrotny facet ;)

A wracając do tematu to albo kogoś stać na utrzymanie auta i takie kupuje albo nie i bierze coś bardziej ekonomicznego.Co do zimy to faktycznie :D dzieki naszym drogowcom mozna odwalać drifty całkiem legalnie na głównych drogach.

: pn 29 sty, 2007 02:29
autor: ODINN
IceMan pisze:a po cholere mi nissan jak mam jezdzic golfem ?
co to za przyjemnosc z posiadania sportowej fury i ogladania jej tylko
nie rozumiem
ja bym zagazowal i cieszyl sie jazdą ukochanym autem a nie meczyl sie w jakims gruchocie :)
po to ze bez sensu jechac w trase np 400 konna wiertarka ze sztywnym zawieszeniem :)
Pozatym, dupowozem przewieziesz wiele rzeczy, ktorych ja bym np nie wiozl s13 bo mi sie np wyswini.

nissan tylko w przypadku kiedy mi sie naprawde spieszy (albo chce naprawde poszalec/poglupiec). Albo kiedy mam w dupie ekonomie i chce po prostu pojezdzic, taki foch i tyle :mrgreen: . inaczej to niezbyt wygodnie, i niezbyt ekonomicznie. Mysle ze nikt nie kupuje nowych adidasow a potem tylko sie napawa ich czysta aperancja w szafie ?

Kolejne sprawa to taka, ze zdarza sie furze zdechnac z takiego czy innego powodu. wtedy dodatkowy samochod jest niezastapiony.

Nie rozumiem sensu gazowania sportowego samochodu, lepiej golfa dupowoza zagazowac. co ta za przyjemnsc jezdzic ulubionym zagazowanym sportowym samochodem ? :) przyjemnosc to dopiero jest na wysokooktanowej benzynce...
a oszczedzac mozna prosto, nie kupowac 200sx-a,
oczywiscie, ale mozna miec jedno i drugie. oszczedzac w bardzo prosty sposob, kupujac 2 samochod i miec tez rakiete pod reka... Dodatkowo, jak ma sie kogos w rodzinie kto sie dopiero uczy jezdzic - ja np takiej osobie nie dam 200sx... w zyciu.
A wracając do tematu to albo kogoś stać na utrzymanie auta i takie kupuje albo nie i bierze coś bardziej ekonomicznego
i znowu, jedno nie wyklucza drugiego. Tu nie tylko dzialaja finanse, ale tez wygoda.

Chyba ze ktos lubi, jada po bulki spalic polowe zbiornika ktora moze przeciez poswiecic na np zabawe na torze.

Dla mnie np, przyjemnie jest niezobowiazujaco popalowac sobie dupowoz, polatac ze swiatel z "rownymi" sobie, to tez jest fajne :mrgreen: albo dac sie komus objechac a potem przesiasc sie w rakiete i... :mrgreen:

Panowie, co tu gadac, fajnie miec pare samochodow i tyle :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

: pn 29 sty, 2007 09:15
autor: Karrlos
Właściciele Nissanów dzielą się na 2 części:

1. to ci którzy mają i jeżdżą.
2. to ci którzy wykorzystują je do funu

No można jeszcze być po środku (z rzadka upalając)
Powyżej - lans only
Lub poniżej - Tery, Rafi - hardcore :twisted:

Jesli modyfikujesz auto to stoi i się robi - musisz się czymś poruszać.
Jeśli spalanie po wystrojeniu rośnie to ekonomii brak.
Jeśli zarabiasz robiąc km - jak Nazu - to finansowa kaplica.
Jeśli się bawisz to czasem coś padnie, coś się chce poprawić - i auto stoi

Po co mam jeździć do pracy Nissanem tak sztywnym po mega dołach skoro mogę to zrobić mięciutkim dupowozem ze spalaniem o połowę mniejszym.

Ja mam Nissana do zabawy i jest coraz bardziej extremalnie. Jazda po mieście z prędkością 10-80km/h tego funu mi nie dostarczy więc nie widze powodu, zeby wydawać na to kasę.
Wolę w wolnym czasie pojechac i polatać na maxa wiedząc, że jak o coś zachaczę, coś padnie to wtedy mam drugie auto, które pozwoli mi dojechać do pracy.

Pomijając koszty zakupu (żona się uparła na 98r) to codzienne eksploatacja Nissana versus Nissana i dupowozu wychodzi bardzo podobnie lub nawet taniej - zależy od drugiego auta.

Czy temat jest do Ogólnych - nie wiem.
Dla mnie może leżeć w OT. Niech powisi kilka dni i albo sam spadnie albo go wyrzucę do OT

: pn 29 sty, 2007 10:08
autor: idh
Ja tez mam dupowoz, bo:

1. Zona i synek malutki (twarde zawieszenie i wozek nie wchodzi :) )
2. robie 40tkm w roku - szkoda nysy
3. ceny paliwa
4. jak nysa stoi, czym mam do niej czesci przywiezc?

200SX jezdze od kwietnia do pazdziernika. Ale do pracy przez caly rok kombiakiem Seatem Cordoba.

Co prawda moj ojciec zawsze mowil, ze auto powinno rdzewiec podczas jazdy a nie w garazu, ale przeciez 200SX jest moim hobby a nie autem do codziennego tyrania...

Adam

: pn 29 sty, 2007 10:30
autor: tery
o nie !! moj to jest daily driver! ;)
przed swietami nawet choinke nim wiozłem :D 8)

moj 1wszy daily driver to dopiero nie praktyczne auto :D
Wszystko zalezy ile kto ma lat, jakie ma potrzeby, jaki tryb zycia prowadzi. Ale na codzien utrzymac mojego, nie byloby latwo :D

: pn 29 sty, 2007 11:01
autor: Nurek200SX
Krzysiu pisze:
NurekPolczyn pisze:Ja mam Mitsubishi L300(bus 9 osobowy) 2.0 benzyna + gaz i jest mi oszczędnie jeździć nim niż s13 głównie po miescie no ale czekam tylko kiedy sniegu nie będzie na drogach i zaczne smigać sobie s13 chodz nie aż tak często bo to mało nie pali a benzyna droga..:/
prosze prosze 15 latek ma 2 wozy. smiga sobie nimi na codzien i jeszcze je tankuje. no kto by pomyslal :roll:


Piszę cały czas w imieniu taty jak byś chciał wiedzieć bo on nie wie jak nawet napisać wiadomośc na tym forum więc ja pisze za niego..... Niektórzy ludzie nie mają talentu aby obsługiwać komputer.....

I niech to będzie ostatni post OT

: pn 29 sty, 2007 12:27
autor: wolak240sx
No ja też popieram pomysł posiadania dwóch aut W sumie to utrzymanie takiego przemieszczecza wcale nie jest drogie a że mam nyskę to nie znaczy że muszę nią wszędzie się tłuc bo jazda sportowym autem jest wtedy przyjemna kiedy jest... przyjemna :mrgreen:
A co to za radocha stać w korkach czy tłuc się codziennie do pracy nyską?? Szkoda takiego wozu.