2 s13 w cenie jednej! niby fajnie a jednak problem...
: sob 01 lis, 2008 21:24
zaczne moze od opisu sytuacji:P
mieszkamy w danii.
mamy juz jedna silvie. kochamy i szanujemy, bo to dobra maszyna jest:P kochali bysmy jeszcze bardziej, gdyby nie fakt, ze mielismy juz z nia problemy. bylo planowanie plaszczyzny, jest pukniete synchro i jakies <font class="red">PIP</font> (oby tylko to). ogolnie w aucie bylo wczesniej dlubane i nie jestesmy z tego zadowoleni. silnik stracil troche mocy. chcielismy sprawdzic czy nadaje sie jeszcze pod drift - juz odlozylismy kase na remont. mielismy zaczac go w poniedzialek, ale...
w piatek znalezlismy kolesia ktory ma do sprzedania 2 s13 w cenie jednej!
silvia nr1:
rocznik 94 (3lata mlodszy od naszego), wszystko oryginalne, niedlubane (auto z niemiec). powiekszone turbo z zegarami w srodku. nowy kompletny wydech i ic z orurowaniem w kartonie do zalozenia (!) (nie patrzalam na parametry, ale sa napewno do s13). jazde probna mozna porownac do hmm..wiecie do czego:P aaah, no po prostu strzala!
z zewnatrz progi wydaja sie mniej pordzewiale niz w naszym aucie, ale nie widzelismy go jeszcze od spodu, nie wiadomo co tam sie czai:P defektem jest ten feralny spojler..juz nawet nie bede pisac jak to wyglada, bo pewnie sie domyslacie. ogolnie stan kaloserii gorszy niz w naszym, widac ze bylo opukane.
nawet nie chodzi o samo malowanie auta, ale o uszczelki przy oknach, itd. wiem, ze "pancerz" nie jest taki istotny, ale porownujac do naszego na prawde widac roznice. silnik tez jakby bardziej brudny...ale jezdzi bez porownania!
silvia nr2: baza z czesciami:P ktos budowal pod drift, ale auto raczej marnie skonczylo bo wszedzie polatany (wiec kaloserii raczej z niego nie odzyskamy), silnik - zimny trup.
wszystko kosztuja lacznie (uwaga...) 6tys zl!
no i wlasnie to jest ten problem. czy to jest normalna cena za takie fury (1,5fury)?
koles ktory to sprzedaje jest dunczykiem (dunczycy - uczciwi jak malo kto). ma swoj warsztat do zabaw z bodykitem, ogolnie duzo klientow, znany w okolicy, itd.
na parkingu ma jeszcze min bmw m3 do sprzedania, jakies mazdy-srazdy..duzo tego.
na pytanie DLACZEGO TAK TANIO? powiedzial, ze dostal te samochody w formie zaplaty. ktos mial u niego dlug, i po prostu zamiast kasy dal mu te samochody, a on chce po prostu swoje pieniadze w wysokosci dlugu.
pierwsza mysl - kradzione, nie kupowac!
ale jak nie kupowac, skoro on ma wszystkie dokumenty do tych samochodow. samochody byly zarejestrowane w niemczech, obecnie nie sa zarejestrowane nigdzie. sprawdzalam pobieznie te dokumenty, niby wszystko jest ok, 2briefy do kazdego i kupa papierow z serwisow (nie zwrocilam uwagi czy w brief'ach jest notka o wyrejestrowaniu z niemiec)
problem natomiast jest taki, ze przy podpisywaniu umowy (jedziemy tam w poniedzialek) bedziemy ja zawierali pomiedzy mna a wlascicielem tego warsztatu (kolesiem, ktory faktycznie jest wlascicielem tych samochodow, ale wlascicielem nie na papierze..)
czy przy takiej umowie sprzedazy, w ktorej sprzedawca nie figuruje w briefach beda robili klopoty w urzedach przy rejestracji w polsce? czy to wogole jest legalne?
jezeli udalo wam sie wytrwac do konca czytajac tego posta, to moze napiszecie co o tym myslicie? na pewno znacie sie na tych klockach bardziej niz ja...
wg mnie sprawa jest co najmniej dziwna, ale biorac pod uwage uczciwosc dunczykow nie wydaje mi sie zeby cos bylo "brudne", na prawde zdarzaja sie ludzie ktorzy chca tylko swoje pieniadze i nic wiecej...
co o tym myslicie? (poza tym, ze jestesmy pojebani - 3 silvie w garazu:P)
btw, czy ktos z was wie moze jakie ekstra papiery musze miec do tego samochodu? moze jakies skany albo zdjecia jak one wygladaja? bo nie znam niemieckiego i ciezko mi to wszystko ogarnac...
pozdrawiam!
mieszkamy w danii.
mamy juz jedna silvie. kochamy i szanujemy, bo to dobra maszyna jest:P kochali bysmy jeszcze bardziej, gdyby nie fakt, ze mielismy juz z nia problemy. bylo planowanie plaszczyzny, jest pukniete synchro i jakies <font class="red">PIP</font> (oby tylko to). ogolnie w aucie bylo wczesniej dlubane i nie jestesmy z tego zadowoleni. silnik stracil troche mocy. chcielismy sprawdzic czy nadaje sie jeszcze pod drift - juz odlozylismy kase na remont. mielismy zaczac go w poniedzialek, ale...
w piatek znalezlismy kolesia ktory ma do sprzedania 2 s13 w cenie jednej!
silvia nr1:
rocznik 94 (3lata mlodszy od naszego), wszystko oryginalne, niedlubane (auto z niemiec). powiekszone turbo z zegarami w srodku. nowy kompletny wydech i ic z orurowaniem w kartonie do zalozenia (!) (nie patrzalam na parametry, ale sa napewno do s13). jazde probna mozna porownac do hmm..wiecie do czego:P aaah, no po prostu strzala!
z zewnatrz progi wydaja sie mniej pordzewiale niz w naszym aucie, ale nie widzelismy go jeszcze od spodu, nie wiadomo co tam sie czai:P defektem jest ten feralny spojler..juz nawet nie bede pisac jak to wyglada, bo pewnie sie domyslacie. ogolnie stan kaloserii gorszy niz w naszym, widac ze bylo opukane.
nawet nie chodzi o samo malowanie auta, ale o uszczelki przy oknach, itd. wiem, ze "pancerz" nie jest taki istotny, ale porownujac do naszego na prawde widac roznice. silnik tez jakby bardziej brudny...ale jezdzi bez porownania!
silvia nr2: baza z czesciami:P ktos budowal pod drift, ale auto raczej marnie skonczylo bo wszedzie polatany (wiec kaloserii raczej z niego nie odzyskamy), silnik - zimny trup.
wszystko kosztuja lacznie (uwaga...) 6tys zl!
no i wlasnie to jest ten problem. czy to jest normalna cena za takie fury (1,5fury)?
koles ktory to sprzedaje jest dunczykiem (dunczycy - uczciwi jak malo kto). ma swoj warsztat do zabaw z bodykitem, ogolnie duzo klientow, znany w okolicy, itd.
na parkingu ma jeszcze min bmw m3 do sprzedania, jakies mazdy-srazdy..duzo tego.
na pytanie DLACZEGO TAK TANIO? powiedzial, ze dostal te samochody w formie zaplaty. ktos mial u niego dlug, i po prostu zamiast kasy dal mu te samochody, a on chce po prostu swoje pieniadze w wysokosci dlugu.
pierwsza mysl - kradzione, nie kupowac!
ale jak nie kupowac, skoro on ma wszystkie dokumenty do tych samochodow. samochody byly zarejestrowane w niemczech, obecnie nie sa zarejestrowane nigdzie. sprawdzalam pobieznie te dokumenty, niby wszystko jest ok, 2briefy do kazdego i kupa papierow z serwisow (nie zwrocilam uwagi czy w brief'ach jest notka o wyrejestrowaniu z niemiec)
problem natomiast jest taki, ze przy podpisywaniu umowy (jedziemy tam w poniedzialek) bedziemy ja zawierali pomiedzy mna a wlascicielem tego warsztatu (kolesiem, ktory faktycznie jest wlascicielem tych samochodow, ale wlascicielem nie na papierze..)
czy przy takiej umowie sprzedazy, w ktorej sprzedawca nie figuruje w briefach beda robili klopoty w urzedach przy rejestracji w polsce? czy to wogole jest legalne?
jezeli udalo wam sie wytrwac do konca czytajac tego posta, to moze napiszecie co o tym myslicie? na pewno znacie sie na tych klockach bardziej niz ja...
wg mnie sprawa jest co najmniej dziwna, ale biorac pod uwage uczciwosc dunczykow nie wydaje mi sie zeby cos bylo "brudne", na prawde zdarzaja sie ludzie ktorzy chca tylko swoje pieniadze i nic wiecej...
co o tym myslicie? (poza tym, ze jestesmy pojebani - 3 silvie w garazu:P)
btw, czy ktos z was wie moze jakie ekstra papiery musze miec do tego samochodu? moze jakies skany albo zdjecia jak one wygladaja? bo nie znam niemieckiego i ciezko mi to wszystko ogarnac...
pozdrawiam!