zawsze można połączyć metody które opisał suchar
ja robię tak:
- włączam zapłon i czekam kilka sekund
- palę auto na wciśniętym sprzęgle
- jak sobie pochodzi kilka sekund to powoli puszczam sprzęgło - obroty spadają a potem idą na 1500
- następnie biorę się za czyszczenie szyb lub inne pierdoły
- po 1-2 minucie jadę, ale nie przekraczam 3000 dopuki temperatura nie dojdzie na środek - niestety pod górkę na 3 trzeba go zakręcić wyżej żeby wbić 4 ale da się to zrobić bez sprężarki (małe uchylenie przepustnicy)
auta nie pałuję jeszcze przez kilka minut po osiągnięciu temp. 90* (woda się nagrzała ale olej niekoniecznie)
jak już mam ochotę depnąć to nie robię tego od razu na maksa
aku jest nowy
auto nie jest palone co dziennie
nie ma żadnych problemów z odpalaniem
co do samej jazdy to s13 ma rozłożenie mas prawie 50%/50%
środek ciężkości leży pod zadkiem kierowcy - więc auto w poślizgu kontroluje się idealnie
Używanie auta w zimie
Moderator: Moderator
-
delta_fh12
- Coś już wiem

- Posty: 107
- Rejestracja: sob 10 gru, 2005 10:58
- Lokalizacja: Zabrze
- Kontakt:
Zgodzę się z Roball-em w kwestii drapania szyb itp kiedy to silnik ma czas na powolne dogrzewanie się. Poza tym puszczam wiatr na szybę na małym biegu i tak zanim wszystko odrapię coś już widać przez tą szybe .
I tak trzeba drapać więc spokojnie tan czas można przeznaczyć na pracę silnika.
Bawią mnie kierowcy którzy pieprzą się 15 minut z drapaniem czy odśnieżaniem nie odpalonego auta a potem doznają szoku "o spóźnie się do roboty" - odpalają auto i na zimnym silniku prują do pracy(potem płaczą).
Jeżeli chodzi o jazde zimą , no w moim przypadku NYSA to moje jedyne auto (nie just for fun a bardziej just for work) więc kulam się nią cały rok.
Przelatałem nyską już 3 zimę na szczęście bez żadnej wpadki (ABS nieraz pomógł)
Problemy to wyjazd z nieodśnieżonych parkingów osiedlowych albo ruszanie pod oblodzoną górke... (tył napęd przy lekkim zadku)
Raz miałem żołądek w gardle jak mnie obróciło o 180 stopni po wjeździe na wiadukt za łukiem - na szczęście ruch minimalny 4 rano , udało się.
Mój błąd- była gołoledź a nie sprawdziłem na prostej stanu nawierzchni .
PODSUMOWUJĄC : Z umiarem, bez szaleństwa i z wyobraźnią NYSĄ też można jeździć w ZIMĘ.
Jeżeli chodzi o przezimowanie auta pod chmurką to moim skromnym zdaniem (po za noszeniem akuma do domu) przepalić i dać pochodzić silnikowi chwile raz na tydzień starczy (może się mylę)
I tak trzeba drapać więc spokojnie tan czas można przeznaczyć na pracę silnika.
Bawią mnie kierowcy którzy pieprzą się 15 minut z drapaniem czy odśnieżaniem nie odpalonego auta a potem doznają szoku "o spóźnie się do roboty" - odpalają auto i na zimnym silniku prują do pracy(potem płaczą).
Jeżeli chodzi o jazde zimą , no w moim przypadku NYSA to moje jedyne auto (nie just for fun a bardziej just for work) więc kulam się nią cały rok.
Przelatałem nyską już 3 zimę na szczęście bez żadnej wpadki (ABS nieraz pomógł)
Problemy to wyjazd z nieodśnieżonych parkingów osiedlowych albo ruszanie pod oblodzoną górke... (tył napęd przy lekkim zadku)
Raz miałem żołądek w gardle jak mnie obróciło o 180 stopni po wjeździe na wiadukt za łukiem - na szczęście ruch minimalny 4 rano , udało się.
Mój błąd- była gołoledź a nie sprawdziłem na prostej stanu nawierzchni .
PODSUMOWUJĄC : Z umiarem, bez szaleństwa i z wyobraźnią NYSĄ też można jeździć w ZIMĘ.
Jeżeli chodzi o przezimowanie auta pod chmurką to moim skromnym zdaniem (po za noszeniem akuma do domu) przepalić i dać pochodzić silnikowi chwile raz na tydzień starczy (może się mylę)
Ostatnio zmieniony pt 14 mar, 2008 15:57 przez delta_fh12, łącznie zmieniany 1 raz.
Ja nyską przejeździłem swoją pierwszą zimę powiem tak nie raz było dobrze a czasami to normalnie była tragedia duża moc i tylny napęd dają o sobie znać szczególnie jak drogi są słabo odśnieżone.
Odnośnie użytkowania auta w zimie to tak jak pisał delta_fh12 drapanie szyb itp., kiedy to silnik ma czas na powolne dogrzewanie się. Poza tym puszczam wiatr na szybę na małym biegu i tak zanim wszystko odrapię coś już widać przez tą szybę.
Kaszi Garage
https://www.facebook.com/kaszigarage
https://www.facebook.com/kaszigarage
- roball
- Postojebca Nałogowy

- Posty: 3140
- Rejestracja: śr 29 cze, 2005 21:33
- Lokalizacja: dziura na zachód od Wieliczki
nie rozumiem tekstu "duża moc i tylni napęd..."
duża moc to jest maksymalna, a chwilowa zależy od prawej nogi..
jak się rusza delikatnie np. z przyspieszeniem 1m/s (wskazówka wtedy pnie się 3 sekundy na każde 10km/h)
to moc na kołach wynosi ~2KM ... tyle co podrasowana motorynka...
no chyba że zawsze wciskasz gaz do dechy - wtedy faktycznie jest duża moc i ciężko jeździć (nie tylko w zimie)
kolejna sprawa - grzanie silnika
nie jest tak że im dłużej tym lepiej
ze względu na turbinę należy pozwolić silnikowi na napełnienie układu smarowania - 30 sekund na ciepłym silniku, 1-2 minuty na mrozie
dłuższe grzanie nie pomoże tylko zaszkodzi...
dokładniej mówiąc - turbinie jest obojętne czy nagrzewanie trwa 1 minutę czy 1 godzinę,
natomiast dla pierścieni najzdrowiej jest jechać zaraz po odpaleniu samochodu ze średnim obciążeniem (3000obr, 25% uchylenia przepustnicy - albo podciśnienie 0.2...03 bara)
jako że w naszych autach turbiny padają znacznie częściej niż pierścienie to grzanie silnika przed ruszeniem jest rozsądnym zabiegiem - jednak bez przesady
duża moc to jest maksymalna, a chwilowa zależy od prawej nogi..
jak się rusza delikatnie np. z przyspieszeniem 1m/s (wskazówka wtedy pnie się 3 sekundy na każde 10km/h)
to moc na kołach wynosi ~2KM ... tyle co podrasowana motorynka...
no chyba że zawsze wciskasz gaz do dechy - wtedy faktycznie jest duża moc i ciężko jeździć (nie tylko w zimie)
kolejna sprawa - grzanie silnika
nie jest tak że im dłużej tym lepiej
ze względu na turbinę należy pozwolić silnikowi na napełnienie układu smarowania - 30 sekund na ciepłym silniku, 1-2 minuty na mrozie
dłuższe grzanie nie pomoże tylko zaszkodzi...
dokładniej mówiąc - turbinie jest obojętne czy nagrzewanie trwa 1 minutę czy 1 godzinę,
natomiast dla pierścieni najzdrowiej jest jechać zaraz po odpaleniu samochodu ze średnim obciążeniem (3000obr, 25% uchylenia przepustnicy - albo podciśnienie 0.2...03 bara)
jako że w naszych autach turbiny padają znacznie częściej niż pierścienie to grzanie silnika przed ruszeniem jest rozsądnym zabiegiem - jednak bez przesady
Człowiek człowiekowi wilkiem,
a zombie zombie zombie...
a zombie zombie zombie...
- borimichal
- -#Moderator

- Posty: 2728
- Rejestracja: czw 29 mar, 2007 17:19
- Lokalizacja: Skoczów
Hmmm,ja zima nie mialem zadnych problemow z jazda nissankiem.
Nyska wjezdzala wszedzie tam gdzie chcialem,ostre podjazdy,nieodsniezony drogi,lod.
Dlatego nie rozumiem ludzi ktorzy mowia ze duza moc i naped na tyl na zime nie sa najlepszym rozwiazaniem
I strasznie mnie takie stwierdzenia denerwuja.
Trzeba miec dobre oponki i umiejetnie obchodzic sie z gazem.
A i ja osobiscie jezdzilem z wypietym ABSem,jakos nie ufam tym ustrojstwom.
Pewnego razu bawilem sie nawet na gorzystym odcinku z Impreza STI i BMW 325 xi i nadazalem za nimi bez zadnych problemow iii to jakimi bokami

Nyska wjezdzala wszedzie tam gdzie chcialem,ostre podjazdy,nieodsniezony drogi,lod.
Dlatego nie rozumiem ludzi ktorzy mowia ze duza moc i naped na tyl na zime nie sa najlepszym rozwiazaniem
Trzeba miec dobre oponki i umiejetnie obchodzic sie z gazem.
A i ja osobiscie jezdzilem z wypietym ABSem,jakos nie ufam tym ustrojstwom.
Pewnego razu bawilem sie nawet na gorzystym odcinku z Impreza STI i BMW 325 xi i nadazalem za nimi bez zadnych problemow iii to jakimi bokami
-
wolak240sx
- Stały gość

- Posty: 290
- Rejestracja: śr 15 lut, 2006 22:27
- Lokalizacja: Okolice Rzeszowa
- Kontakt:
No może i da się jeździć autem z napędem na tył w zimie ale nie przychodzi to tak łatwo jak przednionapędowym dupowozem... 
Cała s13 ka na części Z rozbiórki
Pytać
Pytać
- roball
- Postojebca Nałogowy

- Posty: 3140
- Rejestracja: śr 29 cze, 2005 21:33
- Lokalizacja: dziura na zachód od Wieliczki
to tylko pozory...
na czystym lodzie żadnym autem nie masz szans...
tylny napęd jest bardziej wymagający
w przednim jak się poddasz odruchowi (puszczenie gazu) to odzyskujesz sterowność
w tylnym jak puścisz to leżysz w rowie..
na czystym lodzie żadnym autem nie masz szans...
tylny napęd jest bardziej wymagający
w przednim jak się poddasz odruchowi (puszczenie gazu) to odzyskujesz sterowność
w tylnym jak puścisz to leżysz w rowie..
Człowiek człowiekowi wilkiem,
a zombie zombie zombie...
a zombie zombie zombie...
tyle ze niektorzy maja spiekajak się rusza delikatnie np. z przyspieszeniem 1m/s (wskazówka wtedy pnie się 3 sekundy na każde 10km/h)
to moc na kołach wynosi ~2KM ... tyle co podrasowana motorynka...
Kolektory dolotowe & wydechowe, wydechy, przepustnice, intercoolery, chlodnice, szyny paliwowe, aluminiowe zbiorniki paliwa.
też mnie bawili dopuki sam niedostałem mandatu za takie coś.... mysląłem ze mandat nienalerzy się w takiej sytuacji alejednak myliłem sie mają prawo wystawic mandat jesli auto jest odpalone a kierowcy niema w środku. ;/delta_fh12 pisze:Zgodzę się z Roball-em w kwestii drapania szyb itp kiedy to silnik ma czas na powolne dogrzewanie się. Poza tym puszczam wiatr na szybę na małym biegu i tak zanim wszystko odrapię coś już widać przez tą szybe .
I tak trzeba drapać więc spokojnie tan czas można przeznaczyć na pracę silnika.
Bawią mnie kierowcy którzy pieprzą się 15 minut z drapaniem czy odśnieżaniem nie odpalonego auta a potem doznają szoku "o spóźnie się do roboty" - odpalają auto i na zimnym silniku prują do pracy(potem płaczą).
- bielakxxx
- Stały gość

- Posty: 333
- Rejestracja: pn 28 sty, 2008 20:50
- Lokalizacja: gdynia/dublin
- Kontakt:
HEHE nierozumiem paru osob niech ktos mi wytlumaczy :)CO JEST LEPSZE OD ZIMY I TYLNIEGO NAPEDU???? DLA MNIE NIC JAK WIDZE SNIEZEK TO MORDA SAMA MI SIE USMIECHA .A poaztym nigdy nie kupie auta z przednim napedem rwd rzadzi!!!
.A terazdo osob ktore maja problemy z podjechaniem ,wjechaniem gdzie kolwiek nie pilujcie auta na maxa jak np.niemozesz wyjechac z parkingu kola obracajace sie pod sniegiem robia z niego lod rozbujaj auto i samo wyjedzie najlepiej jest dodac troszke wecej gazu i na pol sprzegle sie z kazdego g.... wyjedzie.Trzeba samemu nad tym popracowac a jak zaszybko wejdziemy w zakrecik hehe a od czego mamy reczny:D
- borimichal
- -#Moderator

- Posty: 2728
- Rejestracja: czw 29 mar, 2007 17:19
- Lokalizacja: Skoczów
No tak,macie racje ze panowanie nad samochodem tylnonapedowym wymaga wiekszych umiejetnosci,ale majac takie samochody to chyba powinnismy takie umiejetnosci posiadac?
Jasne ze dla przecietnego kierowcy(ktory chce sie dostac z punktu A do punktu B bez zadnych emocji) lepszy przedni naped,kontrola trakcji,ABS,i jada sobie spokojnie,a mysla za nich elektroniczne systemy a pozniej przesiadaja sie do troche starszego samochodu i co-DUPA pierwszy niekontrolowany poslizg i wiekszosc osob nie wie co zrobic bo nigdy sie z tym w zyciu nie spotkalo
Druga sprawa-podjazdy pod wzniesienia,nie raz wymijalem przednionapedowki majace problemy z szybkim pokonaniem wzniesienia.
Jasne ze dla przecietnego kierowcy(ktory chce sie dostac z punktu A do punktu B bez zadnych emocji) lepszy przedni naped,kontrola trakcji,ABS,i jada sobie spokojnie,a mysla za nich elektroniczne systemy a pozniej przesiadaja sie do troche starszego samochodu i co-DUPA pierwszy niekontrolowany poslizg i wiekszosc osob nie wie co zrobic bo nigdy sie z tym w zyciu nie spotkalo
Druga sprawa-podjazdy pod wzniesienia,nie raz wymijalem przednionapedowki majace problemy z szybkim pokonaniem wzniesienia.
-
delta_fh12
- Coś już wiem

- Posty: 107
- Rejestracja: sob 10 gru, 2005 10:58
- Lokalizacja: Zabrze
- Kontakt:
Być może jest takie prawo - nie wiem bo się nie spotkałem jeszcze z czymś takim ale musiałeś trafić na panów służbistów albo takich co im na flaszke brakło .suchy071 pisze:też mnie bawili dopuki sam niedostałem mandatu za takie coś.... mysląłem ze mandat nienalerzy się w takiej sytuacji alejednak myliłem sie mają prawo wystawic mandat jesli auto jest odpalone a kierowcy niema w środku. ;/
Ja osobiście nie widzę nic złego w aucie bez kierowcy z odpalonym silnikiem nawet na drodze publicznej (pod warunkiem że kierowca jest przy aucie a nie w knajpie obok).
Owszem racja , tylko są różne górki ,różne parkingi o różnym stanie oblodzenia lub nie odśnieżenia. Opcję "rozbujania" pojazdu znam bardzo dobrze z racji tego że od kilku dobrych lat jestem kierowcą zawodowym (ciężarowe i autobusy) i nieraz napociłem się żeby wyjechać 8t ciężarówką niezaładowaną gdzie większość ciężaru spoczywa na przodzie auta a tył lekki jak piórko.bielakxxx pisze:A terazdo osob ktore maja problemy z podjechaniem ,wjechaniem gdzie kolwiek nie pilujcie auta na maxa jak np.niemozesz wyjechac z parkingu kola obracajace sie pod sniegiem robia z niego lod rozbujaj auto i samo wyjedzie najlepiej jest dodac troszke wecej gazu i na pol sprzegle sie z kazdego g.... wyjedzie.
Jeżeli chodzi o NYSE to rozbujanie to pikuś ale tam gdzie kiedyś mieszkałem parkingi zimą były tak w opłakanym stanie że jak już z jednej dziury wyjechałem to wpadałem w drugą a nie było opcji nie zatrzymywania się po wyjechaniu aż do zwykłej drogi.
Bez szpadla ani rusz ...
Także możliwości trakcyjne NYSY w prawdziwą zimę to pojęcie względne i nie ma co tu nikogo zjeżdżać jak się nie widzi danej sytuacji na żywo.
A to że pod górkę czy na lodzie rusza się delikatnie to chyba jest normalną rzeczą .
-
stahtom
bielakxxx pisze:HEHE nierozumiem paru osob niech ktos mi wytlumaczy :)CO JEST LEPSZE OD ZIMY I TYLNIEGO NAPEDU???? DLA MNIE NIC JAK WIDZE SNIEZEK TO MORDA SAMA MI SIE USMIECHA .A poaztym nigdy nie kupie auta z przednim napedem rwd rzadzi!!!![]()
.A terazdo osob ktore maja problemy z podjechaniem ,wjechaniem gdzie kolwiek nie pilujcie auta na maxa jak np.niemozesz wyjechac z parkingu kola obracajace sie pod sniegiem robia z niego lod rozbujaj auto i samo wyjedzie najlepiej jest dodac troszke wecej gazu i na pol sprzegle sie z kazdego g.... wyjedzie.Trzeba samemu nad tym popracowac a jak zaszybko wejdziemy w zakrecik hehe a od czego mamy reczny:D
AMEN.
- bielakxxx
- Stały gość

- Posty: 333
- Rejestracja: pn 28 sty, 2008 20:50
- Lokalizacja: gdynia/dublin
- Kontakt:
bielakxxx pisze:A terazdo osob ktore maja problemy z podjechaniem ,wjechaniem gdzie kolwiek nie pilujcie auta na maxa jak np.niemozesz wyjechac z parkingu kola obracajace sie pod sniegiem robia z niego lod rozbujaj auto i samo wyjedzie najlepiej jest dodac troszke wecej gazu i na pol sprzegle sie z kazdego g.... wyjedzie.
Delta_fh12 pisze:Owszem racja , tylko są różne górki ,różne parkingi o różnym stanie oblodzenia lub nie odśnieżenia. Opcję "rozbujania" pojazdu znam bardzo dobrze z racji tego że od kilku dobrych lat jestem kierowcą zawodowym (ciężarowe i autobusy) i nieraz napociłem się żeby wyjechać 8t ciężarówką niezaładowaną gdzie większość ciężaru spoczywa na przodzie auta a tył lekki jak piórko.
Jeżeli chodzi o NYSE to rozbujanie to pikuś ale tam gdzie kiedyś mieszkałem parkingi zimą były tak w opłakanym stanie że jak już z jednej dziury wyjechałem to wpadałem w drugą a nie było opcji nie zatrzymywania się po wyjechaniu aż do zwykłej drogi.
Bez szpadla ani rusz ...
Także możliwości trakcyjne NYSY w prawdziwą zimę to pojęcie względne i nie ma co tu nikogo zjeżdżać jak się nie widzi danej sytuacji na żywo.
A to że pod górkę czy na lodzie rusza się delikatnie to chyba jest normalną rzeczą .
Nikogo nie chcialem obrazic i nic takiego niemialem na mysli sorki jak ktos to zle odebral
Ostatnio zmieniony sob 08 mar, 2008 23:58 przez bielakxxx, łącznie zmieniany 2 razy.

