Dzisiaj z kumplem podczas tyrania świeżo odpalonego trabiego 601 trafilismy na śmiesznego pana Stanął na środku ulicy, więc ja zatrzymuje trabiego przed nim pytam sie co jest, a ten otwiera mi drzwi i próbuje wyrwać kluczyk Oczywiście blokada kluczyka i pasażer mu to uderemnili. Gościa z auta wypycham i pytam się czego chce a ten że mu niszczymy ulice(droga utwardzona, trabant ~600kg ) i że jak go uderzę to zadzwoni na policje (oczywiście uderzyć go nie miałem zamiaru, a to on sie zachowywał tak jakby chciał mi wyrwać głowę ) Gość niezły, napada na mnie próbuje mi zabrać auto pod pretekstem tego że niszczę "mu" ulice(publiczną), ubliża mi, a na koniec zaczyna się bać i straszy policją Właściwie to nic śmiesznego,ale tragicznego. Już nie pierwszy raz spotykam się z takim chamskim, głupim i agresywnym nastawieniem do zajawek motoryzacyjnych, zupełnie bez faktycznego uzasadnienia*:/
Oczywiście trzeba olewać takich pacjentów i robić swoje, ale czasami mogą mocno namieszać.
Macie jakieś przygody? Pomyślałem że warto było by sie dowiedzieć czy donos takiego palanta może narobić nam problemów? Czy policja w ogole podejmie sie sprawy czy zleją kwestie? Jakie dowody muszą zebrać żeby dowalić mandat? Przecież zawsze mogę powiedzieć że człowiek chce mi zrobić nazłość i tyle?
*Faktyczne uzasadnienie: trwała szkoda na mieniu , albo ewidentne robienie komuś nazłość.
Ja miałem kiedyś taką przygodę
po opadach deszczu jechałem z kumplem troszkę większym i jeszcze bardziej nerwowym niż ja na warsztat.
Pech trafił że chodnikiem szedł pan i była kałuża
predkość z jaką wjechałem w kałużę nie była mała ale też nie jakaś wielka bo za 20-30 metrów wjeżdżaliśmy na teren warsztatu.Pan został ochlapany niechcący i widząc że zwalniamy poleciał za nami
siedzieliśmy w aucie i jeszcze rozmawialiśmy a tu nagle podchodzi gość około 50tki i wrzeszczy coś do mnie i jebbbbbbbbbb mi w boczną szybę.
No to akcja otwieram drzwi i gościa za bety i przyparłem do płotu.Lać nie miałem zamiaru bo to nie wypada + środek dnia (godzina 12ta) i właściwie jeszcze nie zasłużył.
Szczęściem tego pana było że Paweł nie mógł wyjść z auta bo wjechałem tak że nie mógł otworzyć drzwi pasażera.Był tak wściekły że nie może nic zrobić że jedyne co mu przyszło do głowy to wykrzyczał :"trzymaj skur...... zadzwonię po policję zobaczymy czy będzie taki twardy."
Pan trochę zdziwiony i chyba wystrachany chciał opuścić teren akcji ale po wykonaniu telefonu (przez kumpla )po prostu nie pozwoliłem mu się oddalić nakazując by stał teraz i się nie ruszał.
Telefon z opisem całej akcji i po kilku minutach podjechał pojazd policyjny.
Wychodzi dwóch panów mundurowych i po wysłuchaniu jednej i drugiej strony ....
pouczyło pana "mokrego" że gdyby dokonał szkody na kwotę ponad 300zł (co w przypadku wybitej szyby - nowa z ASO - nie byłoby wielkim problemem) został by zatrzymany i policja sama by podjęła odpowiednie kroki.
Skończyło się na tym że pan został oblany,"lekko" przyparty do płotu,następnie spisany i pouczony przez policję i jeszcze musiał mnie przeprosić.
A wystarczyło podejść i powiedzieć co się stało.Jestem normalnym człowiekiem (czasami ) pewnie bym przeprosił i zaproponował 10-20zł za pranie spodni.
A tak pewnie miał szczęście ... że tak to się skończyło.
Akcja trochę inna niż Twoja ale pokazuje że czynny napad i zniszczenie mienia jest do zgłoszenia i pociągnięcia delikwenta do odpowiedzialności.Podstawa to świadkowie i nie lać na dzień dobry - co nie zawsze się udaje.
_________________
Potrzebujesz części samochodowych, akcesoriów do tuningu? W sklepieSilverProjectznajdziesz ich masę!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum